Flagi państw UE przed budynkiem.

Kontynent płonie. Upały duszą europejską gospodarkę

26.06.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 4 minut/y

To już nie jest anomalia — to nowa norma. Europa przeżywa jedną z najintensywniejszych i najwcześniejszych fal upałów w historii pomiarów. Francja i Włochy ogłaszają czerwone alerty, Niemcy liczą straty gospodarcze sięgające miliardów euro, a Polska według prognoz czeka najtańsze pod względem temperatury lato od dekady. W ciągu zaledwie czterech lat upały zabiły w Europie ponad 200 tysięcy ludzi.

Niemcy: miliardy strat i biura zamienione w sauny

Czerwiec 2026 roku jest najgorętszym czerwcem w historii pomiarów w Niemczech. Kraj, który przez dekady projektował budynki głównie z myślą o zatrzymywaniu ciepła w zimie, staje twarzą w twarz z konsekwencjami klimatycznego odwrócenia ról.

Skutki są wymierne. Ekonomistka Katharina Utermöhl z grupy ubezpieczeniowej Allianz, współautorka analizy wpływu upałów na gospodarkę, wskazuje na twardą matematykę gorąca:

Powyżej 30 stopni wydajność spada o trzy procent na każdy kolejny stopień, podczas gdy koszty energii rosną o 1,2 procent na stopień.

— wylicza Utermöhl.

Pracownicy działają wolniej, częściej popełniają błędy, maszyny się przegrzewają. Według danych niemieckiego Ministerstwa Pracy w dniach z temperaturą powyżej 30 stopni liczba zwolnień lekarskich rośnie średnio o 3,5 proc., a podczas długotrwałych fal upałów — nawet o sześć procent. Łączne straty gospodarcze Niemiec w latach 2026–2030 mogą wynieść około 120 miliardów euro. Analitycy nie wykluczają, że upały obniżą PKB o blisko trzy procent.

Klimatyzacja jest w Niemczech wciąż rzadkością — posiada ją zaledwie sześć procent gospodarstw domowych, a wśród biurowców — połowa. To dziedzictwo projektowania pod kątem mroźnych zim, które w nowym klimatycznym reżimie staje się poważną luką.

Francja i Włochy: rekordy i czerwone alerty

Na południu Europy sytuacja jest dramatyczna. We Francji czerwony alert — najwyższy stopień ostrzeżenia — obowiązuje w 72 z 96 departamentów. Z powodu ekstremalnej temperatury Wieża Eiffla została zamknięta we wtorek po południu, a Luwr skrócił godziny otwarcia. W Bretanii bez prądu pozostaje około 68 tysięcy gospodarstw domowych.

We Francji padają absolutne rekordy temperatur — w Chateaumeillant w centralnej części kraju odnotowano 43,3 stopnia Celsjusza. Nigdy dotąd nie zdarzało się, by ponad połowa kontynentalnej Francji objęta była najwyższym stopniem alertu pogodowego jednocześnie.

Francuski koncern energetyczny EDF ostrzegał już w zeszłym tygodniu o możliwych ograniczeniach w produkcji energii z elektrowni jądrowych ze względu na wzrost temperatury wody w rzekach. W aglomeracji paryskiej zapowiedziano anulowanie części kursów pociągów podmiejskich — szyny nie wytrzymują temperatury powyżej 50 stopni Celsjusza i mogą ulec odkształceniu. W całym kraju zamknięto ponad 800 szkół.

We Włoszech najwyższy stopień alarmu pogodowego obowiązuje w 16 z 27 monitorowanych miast. Szczyt upałów prognozowany jest na przełom czerwca i lipca — we Florencji spodziewane są 41 stopnie, a odczuwalna temperatura miejscami może zbliżyć się do 45 stopni.

Turyn doświadczył już poważnych przerw w dostawach prądu, gdy majowa fala upałów obciążyła lokalną sieć elektryczną.

Skala europejska: kto traci najwięcej

Francja, Hiszpania i Włochy należą do gospodarek najbardziej narażonych na rosnące koszty ekonomiczne ekstremalnych upałów — w niektórych krajach straty w produkcji mogą sięgnąć 7 proc. do 2030 roku, szacuje Allianz Trade.

Według Allianz Trade Chiny, Hiszpania, Włochy i Grecja mogą z powodu obecnej fali upałów odnotować spadek PKB o blisko 1 punkt procentowy. Stany Zjednoczone i Rumunia — o ok. 0,6 pkt proc., Francja — o 0,3 pkt proc. Łącznie fala upałów może zmniejszyć wzrost PKB w Europie o 0,5 pkt proc. w bieżącym roku.

W ciągu ostatnich czterech lat z powodu wysokich temperatur w Europie zmarło ponad 200 tysięcy osób — alarmuje Światowa Organizacja Zdrowia. Jeszcze nie skończył się czerwiec, a kontynent przeżywa już drugą falę upałów w tym roku.

Polska: gorętsze lato niż zwykle, fale upałów nadciągają

Polska na tle Europy Zachodniej wygląda w tym tygodniu niemal spokojnie — upały z południa kontynentu jeszcze tu w pełni nie dotarły. Nie oznacza to jednak, że nas ominą.

Według prognoz IMGW średnia miesięczna temperatura w czerwcu 2026 roku będzie powyżej normy wieloletniej z lat 1991–2020 w całym kraju — każde z 20 największych miast Polski ma odnotować temperatury wyższe niż zwykle o tej porze roku.

Modele numeryczne wskazują, że w Polsce pojawią się fale upałów sięgające 35–37 stopni Celsjusza. Druga połowa czerwca i początek lipca mają przynieść wyraźniejszy wzrost temperatur — to wtedy spodziewane są najintensywniejsze epizody gorąca. Prognozy IMGW sugerują, że najgorętszymi miesiącami będą lipiec i sierpień, gdy noce tropikalne — z temperaturą niespacającą poniżej 20 stopni — staną się codziennością w większych miastach.

Polska ma też własne długoterminowe tendencje, które wpisują się w europejski trend. Rosnąca liczba dni z temperaturą powyżej 30 stopni, wydłużające się okresy suszy i coraz intensywniejsze fale upałów to zjawiska, z którymi polskie miasta — słabo przygotowane infrastrukturalnie — będą się mierzyć coraz częściej.

Europa ociepla się dwa razy szybciej niż reszta świata

Kontekst dla wszystkich tych zjawisk jest jeden. Europa nagrzewa się niemal dwa razy szybciej niż wynosi średnia światowa — średnia temperatura wzrosła tu o 2,5 stopnia Celsjusza względem epoki przedprzemysłowej, podczas gdy globalnie o 1,4 stopnia.

Europa jest najszybciej ocieplającym się kontynentem, a ceną za to jest ludzkie życie.

— ocenił Hans Henri Kluge, dyrektor regionalny WHO na Europę.

Paradoksalnie, częściową odpowiedzialność za przyspieszenie ocieplenia ponosi… poprawa jakości powietrza. Unijne przepisy antysmogowe wyeliminowały drobne cząsteczki siarczanów i azotanów, które przez dekady częściowo blokowały promieniowanie słoneczne i nieświadomie chłodziły kontynent.

Ekonomistka Allianz Katharina Utermöhl nie ma złudzeń co do tego, co czeka Europę:

Firmy, które podejmą działania już teraz, zyskają za dziesięć lat wyraźną przewagę konkurencyjną nad tymi, które zdecydują się na postawę wyczekującą.

— przestrzega ekspertka, apelując o włączenie strategii ochrony przed upałami do planowania biznesowego, urbanistycznego i polityki gospodarczej państw.

Dla Polski, która wciąż rzadko myśli o upałach jako o ryzyku systemowym, a nie jedynie uciążliwości pogodowej, ten apel brzmi coraz mniej abstrakcyjnie.

Źródło: DW

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA