deepfake

Inwestycje w świecie deepfake’ów: Jak nie dać się oszukać?

07.04.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Współczesny inwestor musi wykazywać się czujnością wykraczającą poza analizę wykresów giełdowych. W dobie powszechnego dostępu do sztucznej inteligencji, proces poszukiwania stopy zwrotu został wystawiony na nową próbę – walkę z perfekcyjnie spreparowanymi oszustwami. Deepfake’i, czyli materiały wideo wykorzystujące wizerunek i głos znanych ekspertów, stają się narzędziem „scamów na skalę przemysłową”, przed którymi nie zawsze potrafią nas uchronić nawet najwięksi giganci technologiczni.

Twarz eksperta w służbie oszustów

Tradycyjne metody wyłudzeń ewoluowały w stronę cyfrowej manipulacji, w której ofiarą padają nie tylko inwestorzy, ale i sami specjaliści. Przykładem jest Martin Wolf, główny komentator ekonomiczny „Financial Times”, którego wizerunek od marca 2025 roku był masowo wykorzystywany do promowania podejrzanych grup na WhatsAppie. Mimo interwencji redakcji i zgłoszeń do koncernu Meta, fałszywe reklamy powracały w setkach odsłon dziennie.

Piotr Baszak z Freedom24 zauważa:

Ofiary oszustwa mogą przez długi czas nie zdawać sobie sprawy z fałszerstwa, ponieważ są zalewane wiadomościami czy filmami z niezwykle wiernie oddanym głosem, wyglądem, a nawet mimiką podrobionego eksperta lub celebryty.

Sytuacja ta rzuca cień na skuteczność platform społecznościowych, które dysponując ogromnymi zasobami, wciąż nie radzą sobie z weryfikacją reklam finansowych.

Fabryki oszustw i ciche przyzwolenie rządów

Problem ma jednak znacznie głębsze, geograficzne podłoże. W Azji Południowo-Wschodniej – m.in. w Mjanmie, Laosie i Kambodży – funkcjonują całe centra operacyjne, w których tysiące ludzi, często ofiar handlu ludźmi, pracuje przy generowaniu cyfrowych oszustw. Skala tego procederu jest porażająca: zyski z cyberprzestępczości w tych regionach sięgają od 23% do nawet 68,5% PKB tych państw. Tak potężne wpływy budują barierę dla skutecznej walki z tym zjawiskiem, prowadząc niekiedy do korupcji i cichego przyzwolenia lokalnych władz na przestępczy proceder.

Powrót do fundamentów zaufania

W zalewie „okazji inwestycyjnych” z mediów społecznościowych, kluczem do bezpieczeństwa staje się weryfikacja źródeł u regulowanych partnerów. Eksperci wskazują, że grupy doradcze na komunikatorach często służą jedynie wyłudzaniu opłat lub manipulowaniu kursem akcji na korzyść oszustów.

Jak inwestować bezpiecznie w dobie AI?

— Korzystaj wyłącznie z platform posiadających umocowanie prawne i licencje instytucji finansowych.

— Traktuj reklamy w mediach społecznościowych z ograniczonym zaufaniem, nawet jeśli występuje w nich znana twarz.

— Opieraj decyzje na samodzielnej analizie danych, a nie na „ekskluzywnych” poradach z zamkniętych grup.

W dobie technologii, która potrafi podrobić wszystko, jedynym niezawodnym narzędziem pozostaje własna, chłodna analiza i wybór partnerów, którzy – jak Dom Maklerski Freedom24 – rzetelnie informują o ryzyku i podlegają ścisłym regulacjom prawnym.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA