Harvard zapłaci 53 mln dolarów rodzinom dawców. Kierownik kostnicy przez lata handlował szczątkami

25.08.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Uniwersytet Harvarda zgodził się na ugodę w wysokości 53 mln dolarów kończącą pozwy zbiorowe rodzin osób, które przekazały swoje ciała szkole medycznej. Wstępną zgodę na ugodę wydał 18 sierpnia sąd w Bostonie; ostateczne posiedzenie wyznaczono na 9 grudnia. Sprawa dotyczy Cedrica Lodge’a, kierownika kostnicy Harvard Medical School, który od 2018 do sierpnia 2022 roku wykradał i sprzedawał części ciał przekazanych na cele naukowe. Pozew szacował, że mogło to dotyczyć od 350 do 400 zwłok. Lodge został skazany w grudniu na osiem lat więzienia.

Cztery lata procederu

Cedric Lodge kierował kostnicą Harvard Medical School przez blisko trzy dekady, w ramach programu darów anatomicznych. Według aktu oskarżenia federalnej prokuratury zabierał z ciał przekazanych uczelni organy, mózgi, skórę, dłonie, twarze i inne części — po tym, jak zwłoki zostały już wykorzystane do nauczania i badań, ale zanim trafiły do kremacji zgodnie z umowami darowizny.

Szczątki przewoził do swojego domu w New Hampshire, a stamtąd sprzedawał nabywcom w kilku stanach, między innymi w Massachusetts i Pensylwanii. Sprawa wyszła na jaw w czerwcu 2023 roku, gdy Lodge i jego żona Denise zostali postawieni w stan oskarżenia. Oboje przyznali się do winy — Cedric Lodge został w grudniu skazany na 96 miesięcy więzienia, Denise Lodge na rok i jeden dzień. Skazano również sześciu współuczestników, którzy kupowali od niego szczątki.

Nabywcy nie byli instytucjami naukowymi. Akt oskarżenia z sądu federalnego w Pensylwanii wymienia handel głowami, mózgami, skórą i kośćmi, a jedna z oskarżonych, Katrina MacLean, przechowywała i sprzedawała szczątki w prowadzonym przez siebie sklepie z osobliwościami w Salem w stanie Massachusetts.

Sąd: ciała rozczłonkowano w upiorny sposób

Pozwy cywilne przeciwko uczelni ruszyły latem 2023 roku, tuż po ujawnieniu aresztowania. Rodziny zarzuciły Harvard Medical School, że nie zapewniła należytego nadzoru nad programem darów anatomicznych i nie ochroniła szczątków powierzonych jej przez dawców i ich bliskich. Zarzuty obejmowały zaniedbanie, naruszenie obowiązku powierniczego oraz spowodowanie cierpienia emocjonalnego.

Droga rodzin do sądu nie była prosta. Pozwy zostały początkowo oddalone przez sąd stanowy, który przyznał rację uczelni, że stanowa ustawa regulująca dawstwo ciał i narządów chroni ją przed roszczeniami. Dopiero Sąd Najwyższy stanu Massachusetts stanął po stronie rodzin i skierował sprawy z powrotem do rozpoznania — co ostatecznie doprowadziło do stołu negocjacyjnego.

W opinii sądu zapisano, że zamiast godnego traktowania i pochówku wymaganego przez ustawę, szczątki dawców zostały w upiorny sposób rozczłonkowane i sprzedane dla zysku w najbardziej wstrząsających okolicznościach.

Znaczenie sprawy podsumował pełnomocnik części powodów.

Ta sprawa pokazała, że słynna zasada etyki medycznej „po pierwsze nie szkodzić” odnosi się do zmarłych tak samo jak do żywych

— powiedział Jeffrey Catalano, prawnik z kancelarii Keches Law Group.

Warunki ugody

Kwota 53 mln dolarów zostanie podzielona na dwa fundusze odszkodowawcze, a wypłata potrwa według uczelni kilka miesięcy. Wstępną zgodę wydała sędzia Debra A. Squires-Lee; ostateczne zatwierdzenie ma zapaść 9 grudnia 2026 roku.

Ugoda zawiera także elementy niepieniężne. Harvard Medical School ma zwrócić się bezpośrednio do rodzin podczas transmitowanego na żywo spotkania online i oświadczyć, że postępowanie Lodge’a było moralnie naganne i sprzeczne ze standardami, jakich uczelnia oczekuje wobec dawców anatomicznych i ich bliskich. Szkoła przedstawi też podsumowanie zmian wprowadzonych w programie darów anatomicznych oraz ustanowi coroczne stypendium dla studentów medycyny, począwszy od roku akademickiego 2027/2028 — jak zapisano, w podziękowaniu i na cześć wszystkich dawców. List w tej sprawie podpisali dziekani George Daley i Bernard Chang.

Władze uczelni określiły działania byłego pracownika jako nikczemne, odrażające i stanowiące rażącą zdradę wartości środowiska medycznego. 

Czego ugoda nie rozstrzyga

Warto oddzielić dwie rzeczy, które w opisach tej sprawy często się zlewają.

Sprawa karna dotyczyła Cedrica Lodge’a i jego wspólników — i została zakończona wyrokami. Ugoda cywilna dotyczy czegoś innego: odpowiedzialności uczelni za nadzór. Ugoda kończy spór bez rozstrzygnięcia przez sąd, czy Harvard rzeczywiście dopuścił się zaniedbania. Nie ma dziś podstaw, by twierdzić, że władze uczelni świadomie tolerowały proceder — zarzut w pozwach dotyczył braku należytej kontroli, a nie współudziału.

Pozostaje natomiast pytanie, na które ugoda nie odpowiada: jak przez cztery lata w jednej z najlepiej finansowanych instytucji medycznych świata możliwe było systematyczne wynoszenie szczątków ludzkich bez wykrycia. To pytanie o procedury, nie o intencje.

Rynek, który nie powinien istnieć

Najbardziej niepokojący element tej historii leży poza Harvardem. Lodge nie kradł na zamówienie instytucji naukowych — sprzedawał kolekcjonerom i handlarzom osobliwościami. Istnieje więc realny, płacący rynek na ludzkie szczątki, funkcjonujący w szarej strefie amerykańskiego prawa.

Dla dawców i ich rodzin to konsekwencja szczególnie dotkliwa. Przekazanie ciała szkole medycznej jest aktem zaufania wobec instytucji publicznej — decyzją podejmowaną w przekonaniu, że posłuży nauce, a potem zakończy się godnym pochówkiem. Ta sprawa uderza dokładnie w to zaufanie, a jego odbudowa jest trudniejsza niż wypłata odszkodowań. Programy darów anatomicznych opierają się wyłącznie na dobrowolności, więc każdy taki przypadek zmniejsza liczbę ludzi gotowych na taki gest — a zwłok do nauki anatomii brakuje na całym świecie, również w Polsce.

Źródło: The Harvard Crimson, WBUR

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA