Europa na technologicznej smyczy. Raport Digital Poland ostrzega przed utratą suwerenności
Europa i Polska stały się zakładnikami własnej naiwności, oddając pole gigantom z USA i Azji – alarmuje najnowszy raport Fundacji Digital Poland. Brak suwerenności technologicznej to nie tylko niższe zyski firm, ale realne zagrożenie dla obronności, know-how oraz stabilności procesów demokratycznych. Rok 2026 ma być momentem, w którym Stary Kontynent zacznie odbudowywać swoją niezależność poprzez współpracę i promowanie lokalnych rozwiązań.
Cena technologicznej naiwności
Według publikacji „Suwerenność technologiczna Polski i Europy. Edycja 2026”, Europa przez lata otwierała swoje granice dla zagranicznych technologii, podczas gdy kraje azjatyckie (Korea Płd., Japonia) budowały bariery w postaci wyśrubowanych systemów certyfikacji (np. CSAP czy ISMAP). Efektem jest głęboka asymetria rynkowa i drenaż kapitału.
Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland, bez ogródek komentuje tę sytuację:
Europa i Polska utraciły suwerenność technologiczną, bo byliśmy naiwni. Europa gospodarczo bardzo się otworzyła na cały świat. W Azji i Stanach Zjednoczonych nakładane były kolejne normy i certyfikaty. W konsekwencji nie mogliśmy wejść na rynki azjatyckie, tak jak Azjaci mogli wejść na nasze.
Fabryki w Azji, problemy w Europie
Przeniesienie produkcji na Daleki Wschód doprowadziło do utraty kluczowego know-how. Inżynierowie odcięci od fabryk tracą zdolność rozwiązywania bieżących problemów technicznych, co hamuje innowacyjność. Dodatkowo Europa wpadła w pułapkę „darmowych” usług cyfrowych. Przekazując dane globalnym platformom, sfinansowaliśmy rozwój algorytmów AI, które dziś dominują w mediach i przejmują zyski z reklam.
Brak suwerenności przekłada się bezpośrednio na kondycję finansową biznesu:
- Firmy suwerenne technologicznie: Marże na poziomie 25–35% (Nvidia nawet 70%).
- Firmy polskie i europejskie: Marże zredukowane do 5–15%.
Mediatyzacja zamiast legislacji
Eksperci zwracają uwagę na niebezpieczny trend wypierania rzetelnego dialogu przez media społecznościowe. „Rolki” i walka o zasięgi stają się ważniejsze niż głos ekspertów w procesie stanowienia prawa. Prowadzi to do marginalizacji samorządu gospodarczego i osłabienia debaty publicznej na rzecz polaryzujących algorytmów AI.
Piotr Mieczkowski podkreśla:
Jesteśmy niewolnikami rolek i mediatyzacji, ścigania się na zasięgi. Upadł w pewien sposób dialog międzyizbowy, między rządem, światem nauki a biznesem. Musimy przywrócić rolę samorządu gospodarczego.
Droga do odzyskania niezależności
Odbudowa suwerenności wymaga wspólnego działania całej Unii Europejskiej. Eksperci wskazują na kilka kluczowych kierunków:
- Local Content: Zaprzestanie dyskryminacji rodzimych dostawców w zamówieniach publicznych.
- Open Source: Promowanie wolnego oprogramowania w administracji (wzorem Danii czy Francji), co pozwala uniknąć pułapki „vendor lock-in”.
- Wspólne zakupy obronne: Wykorzystanie instrumentów takich jak EDIRPA czy program SAFE.
Co istotne, polskie społeczeństwo wykazuje dużą świadomość zagrożeń. Ponad 70 proc. Polaków jest skłonnych zapłacić tzw. „premię za suwerenność” (do 10 proc. wyższą cenę), jeśli produkt pochodzi z rodzimego lub europejskiego źródła, zapewniając większe bezpieczeństwo danych i infrastruktury krytycznej.









