Widok z lotu ptaka na zaparkowane ciężarówki

Elektryfikacja transportu w Polsce: Dostawczaki już tak, ciężarówki jeszcze nie

14.04.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 2 minut/y

Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł dynamiczny wzrost rejestracji elektrycznych samochodów użytkowych w Polsce. Podczas gdy segment lekkich pojazdów dostawczych odnotował skok o 54 proc. rok do roku, transport ciężki wciąż zmaga się z barierami kosztowymi i infrastrukturalnymi, mimo imponującej dynamiki wzrostu na poziomie 82 proc.

Elektryczne dostawczaki

Rynek elektrycznych aut dostawczych w Polsce po trzech miesiącach roku zamknął się wynikiem 563 zarejestrowanych sztuk. Choć wolumen ten wciąż wydaje się niewielki, trend wzrostowy sugeruje, że logistyka miejska i dystrybucja lokalna na stałe oswajają się z nowym napędem. Kluczowym czynnikiem sukcesu w tym segmencie jest przewidywalność operacji – stałe trasy i możliwość regularnego ładowania w bazie sprawiają, że napęd elektryczny przestaje być jedynie wizerunkowym eksperymentem.

Dziś rozmowa o elektrykach we flocie coraz rzadziej dotyczy wyłącznie ekologii czy wizerunku firmy, a coraz częściej przewidywalności kosztów i odporności biznesu na wahania cen paliw. W operacjach opartych na stałych trasach, z regularnym powrotem do bazy i możliwością ładowania, samochód elektryczny przestaje być eksperymentem, a staje się racjonalnym narzędziem pracy

— zauważyła Ilona Kącka, kierownik ds. rozwoju rynku i produktów w Truck Care.

Transport ciężki: Potencjał uśpiony w oczekiwaniu na dopłaty

Sytuacja w segmencie ciężkich pojazdów (powyżej 16 ton) pozostaje symboliczna. Od początku roku w Polsce zarejestrowano zaledwie 49 elektrycznych ciężarówek. Dla porównania, w całej Unii Europejskiej udział diesla w tym segmencie wciąż przekracza 93 proc. Polska branża transportowa stoi jednak u progu zmian dzięki programowi NFOŚiGW, który dysponuje budżetem 2 mld zł i oferuje dopłaty sięgające nawet 750 tys. zł do zakupu jednego pojazdu kategorii N3.

Eksperci podkreślają, że upowszechnienie elektrycznych ciągników siodłowych wymaga jednoczesnego rozwoju sieci szybkich ładowarek oraz budowania doświadczenia operacyjnego przez przewoźników. Na obecnym etapie największym wyzwaniem pozostaje dopasowanie przerw kierowców do czasu ładowania akumulatorów oraz wysoka cena początkowa pojazdów.

Strategia małych kroków i finansowania

W dobie transformacji energetycznej firmy transportowe stają przed wyborem modelu wdrożenia nowej technologii. Zamiast natychmiastowej wymiany całej floty, specjaliści rekomendują pilotaże i korzystanie z elastycznych form finansowania, takich jak wynajem czy leasing. Pozwala to na sprawdzenie technologii w realnych warunkach bez konieczności zamrażania kapitału i brania na siebie ryzyka związanego z serwisem czy spadkiem wartości używanych baterii.

Kluczem nie jest samo wejście w elektromobilność, ale sposób, w jaki się to zrobi. W wielu przypadkach rozsądniejszy od zakupu całej floty będzie pilotaż i elastyczny model finansowania, który pozwoli sprawdzić technologię w realnych warunkach operacyjnych bez zamrażania kapitału. Bo na obecnym rynku coraz częściej największym kosztem nie jest sam elektryk, tylko zbyt długie odkładanie decyzji o jego sprawdzeniu

— dodała Ilona Kącka.

Sukces elektromobilności w polskim transporcie będzie więc zależał od podziału floty na różne scenariusze operacyjne. Podczas gdy w lekkiej dystrybucji elektryfikacja zaczyna bronić się ekonomicznie tu i teraz, w transporcie dalekobieżnym jej skala będzie rosła proporcjonalnie do dostępności publicznych punktów ładowania i realnego wsparcia finansowego ze strony państwa.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA