Duda rozdaje ordery jak cukierki. Kulesza? Mioduski? Za co?!
Na dwa dni przed zakończeniem swojej kadencji Andrzej Duda postanowił znów zaskoczyć. Tym razem nie chodzi o veto, tweet czy selfie z kibicem, a o… Krzyże Kawalerskie Orderu Odrodzenia Polski. Tak, te same, które przyznaje się za „wybitne zasługi”. W najnowszym rozdaniu odznaczonych znalazł się m.in. prezes PZPN Cezary Kulesza, członkowie zarządu związku, a także prezes Legii Warszawa Dariusz Mioduski. Łącznie – 18 osób. Wszystko z okazji 20-lecia spółki Ekstraklasa SA. Sytuacja dynamiczna. Stan na 5 sierpnia.
„Za co?” – pytają kibice.
Cezary Kulesza, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, został doceniony za „wybitne zasługi w popularyzowaniu piłki nożnej, promowanie zdrowego trybu życia i aktywności fizycznej”. Brzmi pięknie. Problem w tym, że wielu kibiców, ekspertów i komentatorów zadaje jedno pytanie: za co konkretnie?
Bo jeśli „promowanie” liczymy w liczbie nagłówków prasowych o kompromitacjach, to tak – sukces pełną gębą. Afera premiowa na mundialu w Katarze, zmiany selekcjonerów z prędkością światła, konfuzja komunikacyjna i wizerunkowy chaos. No i jeszcze Santos, który zarobił 8 milionów złotych w 8 miesięcy. Dobre tempo, ale raczej nie to, które chcieliśmy widzieć w polskim futbolu.
Kulesza, czyli od bajeranta po Probierza
Siwego bajeranta (czyli Sousę) odziedziczył po Bońku, ale kolejne wybory już należały do niego. Michniewicz – nieudana próba stabilizacji, zakończona wspomnianą wcześniej „premią narodową”. Santos – obietnica zagranicznego warsztatu, która szybko zakończyła się drogim rozstaniem. A potem – Probierz, który może i miał entuzjazm, ale nie przetrwał konfliktu z Lewandowskim. Dziś selekcjonerem jest Jan Urban, ale ile to potrwa, nie wie nikt. Może i sam Urban.
Trudno nie wspomnieć o głośnej sprawie z alkoholem na mundialu w Katarze. Jak podawał portal meczyki.pl, PZPN z pomocą Ministerstwa Spraw Zagranicznych miał przemycić wódkę i kabanosy, obchodząc zakaz alkoholowy w kraju muzułmańskim. Oficjalna wersja? Promocja Polski. Trzeba przyznać – kreatywna.
Jeśli więc za to wręcza się dziś ordery, to pytanie o skalę „wybitnych zasług” zyskuje zupełnie nowy wymiar.
Ale czy Kulesza zrobił coś dobrego? Owszem
W ramach uczciwości: nie wszystko, co działo się za kadencji Kuleszy, to chaos. Jego działania doprowadziły do awansu kobiecej reprezentacji na finały Euro – pierwszy raz w historii. Współtworzył też projekt ze wsparciem MEiN, dzięki któremu uczniowie-trenerzy mogli uczestniczyć w sportowych wyjazdach. Przyczynił się także do organizacji Superpucharu UEFA w Polsce i zainicjował budowę nowego ośrodka treningowego w Otwocku. Do tego rekordowy kontrakt z Orlenem.
Ale czy to już „Order Odrodzenia Polski”? Cóż.
Dariusz Mioduski – od boisk do odznaczeń
Wśród uhonorowanych znalazł się też Dariusz Mioduski, prezes Legii Warszawa, wiceprezes PZPN ds. zagranicznych i człowiek od kontaktów z UEFA. W jego CV można znaleźć także udział w tworzeniu Ligi Konferencji Europy i projekty społeczne prowadzone przez Fundację Legii.
Tyle że z drugiej strony – grupa kibicowska „Nieznani Sprawcy” bojkotowała mecze Legii właśnie z powodu jego rządów. W klubie wrzało, wyniki były kiepskie, a decyzje właściciela często – w oczach fanów – oderwane od rzeczywistości.
Ale dla prezydenta wystarczyło. To zresztą nie jego pierwsze odznaczenie – już w 2015 roku Komorowski nagrodził go za wkład w gospodarkę i społeczeństwo. Tradycja.
Paweł Żelem i kontrowersje z przeszłości
Najwięcej szumu wywołało jednak odznaczenie Pawła Żelema – menedżera związanego z Lechią Gdańsk, Śląskiem Wrocław i Piastem Gliwice. Według doniesień medialnych, m.in. New York Timesa i weszlo.com, Żelem miał być oskarżany o mobbing. Podwładni twierdzili, że „traktował ludzi jak śmieci”, a były piłkarz Sebino Plaku opisywał go jako osobę „szaloną i destrukcyjną”. Mimo to, dziś jest odznaczony. Jak reszta.
Ordery Odrodzenia Polski miały być symbolem wybitnych osiągnięć dla kraju – w sporcie, kulturze, nauce, edukacji. Tymczasem w ostatnich dniach prezydentury Andrzeja Dudy wygląda to bardziej jak porządkowanie szafy. Znalezione pudło z medalami i lista znajomych z PZPN-u.
Z jednej strony – honorowanie ludzi za wkład w rozwój futbolu. Z drugiej – pytania o jakość tego wkładu. Bo jeśli dzisiejsze działania są nagradzane najwyższymi odznaczeniami, to za prawdziwe sukcesy trzeba będzie chyba wręczać… Belweder.









