Flagi państw UE przed budynkiem.

Czy UE czeka ponowne rozszerzenie?

14.04.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Mimo że formalne powiększenie Unii Europejskiej nie jest kwestią najbliższych miesięcy, proces akcesyjny dziewięciu państw kandydujących wyraźnie przyspiesza. Eksperci wskazują na kraje Bałkanów Zachodnich jako liderów wyścigu o członkostwo, podczas gdy ewentualna integracja Ukrainy budzi silne emocje polityczne i obawy o przyszłość polskiego rolnictwa.

Brak drogi na skróty do Wspólnoty

Choć lista chętnych do dołączenia do UE jest długa, droga do pełnej integracji pozostaje żmudna i wymagająca spełnienia surowych kryteriów. Proces ten polega na otwieraniu i zamykaniu poszczególnych rozdziałów negocjacyjnych, co ma gwarantować, że nowi członkowie będą przestrzegać unijnych standardów prawnych i demokratycznych.

Andrzej Halicki zaznacza, że obecna sytuacja nie pozwala na natychmiastowe decyzje:

Dzisiaj nie ma realnych szans na to, żeby myśleć o formalnym rozszerzeniu Unii Europejskiej. Nie można przystąpić do Unii na skróty, nie można ominąć pewnych standardów i zasad, które powinny być pryncypialnie egzekwowane i stosowane jednakowo dla wszystkich. — powiedział Andrzej Halicki, reprezentujący Koalicję Obywatelską.

Bałkany Zachodnie w roli faworytów

Największe postępy w negocjacjach czynią obecnie państwa bałkańskie, ze szczególnym uwzględnieniem Czarnogóry i Albanii. Unia Europejska, chcąc ograniczyć wpływy rosyjskie w tym regionie, uruchomiła Instrument Wsparcia Reform i Wzrostu Gospodarczego o wartości 6 mld euro na lata 2024–2027. Kolejny szczyt UE – Bałkany Zachodnie, zaplanowany na czerwiec 2026 roku, ma przynieść kolejne konkrety w sprawie zbliżenia tych państw do struktur unijnych.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Gruzji, gdzie proces akcesyjny został wstrzymany w 2024 roku z powodu rosnących wpływów prorosyjskich, oraz w Turcji, z którą negocjacje pozostają zamrożone od blisko ośmiu lat.

Ukraina: Geopolityczny zysk czy gospodarcze zagrożenie?

Najbardziej złożonym elementem debaty o rozszerzeniu pozostaje akcesja Ukrainy. Z jednej strony komisarz UE Piotr Serafin podkreśla, że członkostwo Kijowa to ogromny zysk geopolityczny i wzmocnienie bezpieczeństwa Europy. Z drugiej strony, strona polska zwraca uwagę na nierówną konkurencję, jaką tworzy obecny status Ukrainy na wspólnym rynku.

Anna Bryłka wskazuje na zagrożenia płynące z uprzywilejowanej pozycji wschodniego sąsiada:

Ukraina ma swobodny dostęp do wspólnotowego rynku bez spełniania wszystkich norm i zasad, bez przyjmowania legislacji, które państwa członkowskie w Unii muszą przyjmować. Z polskiej perspektywy chodzi m.in. o import towarów rolno-spożywczych. To jest zupełnie nieuczciwa konkurencja wobec producentów rolnych i całego sektora rolno-spożywczego w Polsce. — powiedziała Anna Bryłka, reprezentująca Konfederację.

Spór o prawo weta i przyszłość instytucjonalną

Rozszerzenie Unii to nie tylko kwestia nowych członków, ale także walka o model zarządzania Wspólnotą. Wewnątrz UE toczy się spór o zasadę jednomyślności. Zwolennicy jej zniesienia argumentują, że prawo weta bywa nadużywane (np. przez Węgry) i paraliżuje działanie Unii. Przeciwnicy, w tym przedstawiciele Konfederacji, ostrzegają, że rozszerzenie stanie się pretekstem do odebrania państwom narodowym kompetencji w polityce zagranicznej czy migracyjnej.

Mimo tych napięć, atrakcyjność Unii Europejskiej pozostaje wysoka. Dowodem na to są procesy integracyjne w Finlandii i Szwecji, a także planowane na sierpień 2026 roku referendum w Islandii dotyczące powrotu do negocjacji członkowskich.

Źródło: Newseria / Komunikaty Komisji Europejskiej.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA