Pisanki wielkanocne z wzorami na talerzu z kwiatami.

Czy konflikt na Bliskim Wschodzie wywoła drożyznę przed Wielkanocą?

25.03.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Mimo że proces przenoszenia kosztów z rynków hurtowych do handlu detalicznego zazwyczaj trwa kilka tygodni, polscy konsumenci mają powody do niepokoju. Eksperci alarmują, że gwałtowny wzrost cen ropy i gazu, wywołany napięciami geopolitycznymi, zacznie wkrótce infekować kolejne kategorie produktów. Choć przed samą Wielkanocą podwyżki mogą być jeszcze umiarkowane, długofalowa ścieżka inflacyjna w Polsce stanęła pod znakiem zapytania.

Paliwowy impuls uderza z wyprzedzeniem

Mechanizm wzrostu cen na stacjach benzynowych jest dla kierowców wyjątkowo dotkliwy, ponieważ działa niemal natychmiastowo. Choć rafinerie przerabiają surowiec kupiony taniej przed eskalacją walk, dystrybutorzy już teraz podnoszą marże, by zabezpieczyć fundusze na droższe dostawy w przyszłości. Dr Robert Orpych wyjaśnia to zjawisko:

Stacja benzynowa podnosi cenę dziś, bo jutro będzie musiała kupić droższy surowiec, nawet jeśli w jej zbiornikach wciąż jest ropa z zeszłotygodniowych, tańszych dostaw. W gruncie rzeczy to standardowe zabezpieczanie kosztów przyszłych zakupów. Tylko rachunek za tę ostrożność płaci kierowca tankujący już teraz.

— tłumaczy dr Robert Orpych.

Skalę tego zjawiska widać w liczbach: w ciągu zaledwie dziesięciu dni od wybuchu konfliktu ceny benzyny w Polsce wzrosły o 10%, a oleju napędowego aż o 17%.

Wielkanocny koszyk pod presją kosztów transportu

Eksperci przewidują, że przed świętami najbardziej zagrożone podwyżkami są produkty silnie zależne od logistyki i energii. Dr Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku, wskazuje na konkretne grupy towarów: pieczywo, mięso, artykuły cukiernicze oraz chemię gospodarczą.

Robert Biegaj z Shopfully Poland zauważa, że o ile standardowo ceny przed świętami rosną o kilka procent, o tyle w obecnej sytuacji wzrosty w wybranych kategoriach mogą być dwucyfrowe:

Zamiast typowych kilku procent w tym okresie, wzrost cen w wybranych kategoriach mógłby sięgnąć około 5–8%, a w przypadku produktów szczególnie wrażliwych na koszty energii i transportu – nawet ok. 10%.

— szacuje Robert Biegaj.

Jednocześnie analitycy uspokajają, że sieci handlowe mogą starać się „wygładzać” te wzrosty tuż przed samymi świętami, aby nie zniechęcić kupujących, co oznacza, że pełna siła uderzenia cenowego może objawić się dopiero po Wielkanocy.

Ryzyko odwrócenia trendu dezinflacyjnego

Długotrwały konflikt na Bliskim Wschodzie to nie tylko droższe paliwo, ale także ryzyko osłabienia złotego, co podroży towary z importu. Marcin Luziński z Santander Bank Polska zwraca uwagę na mniej oczywisty kanał transmisji drożyzny – sektor biopaliw. Przy wysokich cenach ropy, oleje roślinne są chętniej wykorzystywane do produkcji paliw, co automatycznie podbija ceny produktów oleistych w sklepach spożywczych.

Utrzymywanie się cen ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę może trwale zmienić prognozy inflacyjne dla Polski. Jeśli naprężenia geopolityczne nie wygasną, polską gospodarkę czeka wtórny impuls inflacyjny, wynikający z przenoszenia kosztów nawozów (zależnych od cen gazu) na produkcję rolną, co odczujemy w portfelach przez wiele kolejnych miesięcy.

Źródło: Opinie ekspertów: VeloBank, Santander Bank Polska, Uniwersytet WSB Merito, Shopfully Poland, marzec 2026 r.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA