Cień wojny w Iranie pada na stacje paliw? Puste dystrybutory, czy grozi nam paliwowy paraliż?

04.03.2026
Rafał Dobrzyński
Czas czytania: 2 minut/y

Sytuacja na Bliskim Wschodzie przestała być jedynie nagłówkiem w serwisach informacyjnych, a stała się twardą rzeczywistością dla kierowców w Polsce. W środę, 4 marca 2026 roku, na stacjach benzynowych w całym kraju zaczęły pojawiać się czerwone wywieszki, które mrożą krew w żyłach każdego zmotoryzowanego: „Chwilowy brak paliwa”.

Puste pistolety przy Szosie Kisielińskiej

To, co jeszcze kilka dni temu wydawało się czarnym scenariuszem, stało się faktem w Zielonej Górze. Na stacji Orlen przy Szosie Kisielińskiej kierowcy odbijają się od dystrybutorów. Zdjęcia, które błyskawicznie obiegły sieć, pokazuje wymowny widok: pistolety z olejem napędowym (ON) oraz najpopularniejszą benzyną Efecta 95 zostały wyłączone z użytku.

Musiałem zalać 98, nie ma 95 ani ON

– relacjonuje Szymon Bejga, jeden z kierowców, który dziś rano próbował zatankować swój samochód.

Sytuacja zmusza użytkowników dróg do sięgania po droższe paliwa premium, co przy obecnych, szybujących cenach, jest potężnym ciosem dla domowych budżetów.

Globalny konflikt puka do naszych baków

Bezpośrednią przyczyną nerwowości na rynkach i problemów logistycznych jest eskalacja konfliktu w Iranie. Po ostatnich uderzeniach na cele militarne w Teheranie oraz ogłoszeniu przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej blokady Cieśniny Ormuz, ceny ropy Brent gwałtownie przekroczyły barierę 80-100 dolarów za baryłkę.

Cieśnina Ormuz to kluczowa arteria świata – przepływa przez nią blisko 20% globalnego transportu ropy. Każdy dzień blokady to miliony baryłek, które nie docierają do portów, w tym do europejskich rafinerii. Polska, choć posiada strategiczne rezerwy na ponad 90 dni, zmaga się obecnie z tzw. „wąskim gardłem” logistycznym wywołanym przez nagły wzrost popytu i panikę zakupową.

Oficjalne zapewnienia kontra rzeczywistość na stacjach

Rząd oraz władze Orlenu apelują o spokój, zapewniając, że paliwa w kraju nie brakuje, a braki na pojedynczych stacjach mają charakter wyłącznie techniczny i wynikają z opóźnień w dostawach cystern. Jednak widok zafoliowanych pistoletów w Zielonej Górze sugeruje, że system logistyczny zaczyna pracować na granicy wydolności.

Eksperci ostrzegają: jeśli blokada Cieśniny Ormuz potrwa dłużej, cena litra paliwa w Polsce może zbliżyć się do psychologicznej granicy 7, a nawet 8 zł za litr. Dla wielu firm transportowych może to oznaczać konieczność zawieszenia działalności.

Co dalej?

Dla kierowców takich jak pan Szymon, dzisiejszy poranek to sygnał ostrzegawczy. Choć Polska jest bezpieczniejsza energetycznie niż jeszcze kilka lat temu, globalna geopolityka po raz kolejny pokazuje, jak mocno jesteśmy połączeni z wydarzeniami na drugim końcu świata.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA