Chiński „latający samochód” wchodzi do produkcji. Rewolucja czy zabawka dla elit?

18.06.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Chiński producent pojazdów elektrycznych XPeng, za pośrednictwem swojej spółki zależnej ARIDGE (wcześniej znanej jako XPeng AeroHT), zamienia motoryzacyjne marzenia w seryjny produkt. Jak informuje Adrian Villellas, firma przygotowuje się do uruchomienia pełnoskalowych dostaw swojego modułowego latającego samochodu „Land Aircraft Carrier” w 2027 roku. Projekt zebrał już ponad 7000 globalnych zamówień, co dowodzi, że rynek traktuje to przedsięwzięciu jako poważny biznes, a nie jedynie efektowny pokaz technologicznych możliwości.

Mobilny garaż na sześciu kołach

Konstrukcja opracowana przez ARIDGE nie przypomina klasycznego sedana ze skrzydłami. To zaawansowany, dwuczęściowy system hybrydowy, który dzieli zadania między grunt a powietrze:

  • Pojazd naziemny („Matka”): Sześciokołowy, czteroosobowy pojazd wyposażony w system hybrydowy o napięciu 800V i zwiększonym zasięgu (zasięg łączny CLTC przekracza 1000 kilometrów). Mieści się na standardowym miejscu parkingowym i można go prowadzić posiadając zwykłe prawo jazdy. Służy jako mobilna stacja dokująca oraz ładowarka dla modułu latającego.
  • Moduł powietrzny: W pełni elektryczny statek pionowego startu i lądowania (eVTOL) z sześcioma wirnikami i składanymi ramionami. Pełne naładowanie akumulatorów z poziomu pojazdu naziemnego pozwala na wykonanie do sześciu autonomicznych lotów.

Wyścig z lotniczymi urzędami

Kluczowym testem dla powodzenia projektu nie jest sama taśma produkcyjna, lecz rygorystyczne procedury certyfikacyjne. ARIDGE sfinalizowało już budowę inteligentnego zakładu produkcyjnego w Guangzhou, którego moc moce wytwórcze szacuje się na 10 000 jednostek rocznie. Pierwsze, pilotażowe dostawy mają ruszyć pod koniec 2026 roku, jednak pełna dostępność kalendarzowa zależy od tempa przyznawania certyfikatów zdatności do lotu przez chiński urząd lotnictwa cywilnego.

Firma intensywnie rozwija też ekspansję zagraniczną. W Dubaju ogłoszono zabezpieczenie 600 zamówień regionalnych, co pozycjonuje Bliski Wschód jako pierwszy międzynarodowy rynek konsumencki dla tego pojazdu, z planowanym rozpoczęciem sprzedaży detalicznej również na 2027 rok. Globalne ramy prawne dla tego typu maszyn powoli powstają także na Zachodzie – amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) wydała pod koniec 2024 roku ostateczne przepisy regulujące operacje maszyn typu powered-lift.

Wyzwania infrastrukturalne i środowiskowe

Eksperci szacują, że początkowa cena detaliczna modułowego eVTOL od ARIDGE zamknie się w przedziale od 200 000 do 300 000 dolarów. Taki pułap cenowy sprawia, że pierwszymi odbiorcami będą zamożni klienci indywidualni, operatorzy specjalistyczni lub sektor usług premium.

Wdrożenie projektu na masową skalę niesie za sobą jednak szereg pytań o realny wpływ na środowisko oraz infrastrukturę miast. Choć sam lot elektrycznego modułu nie generuje emisji spalin, to produkcja potężnych baterii, eksploatacja ciężkiego pojazdu sześciokołowego oraz źródło pochodzenia energii w sieci będą decydować o tym, czy bilans klimatyczny przedsięwzięcia okaże się dodatni.

Adrian Villellas analizuje ukryte wyzwania urbanistyczne i akustyczne, przed którymi stoi ten projekt:

Hałas może okazać się równie istotny jak ekologia. Ludzie mogą podziwiać latający samochód na pokazach motoryzacyjnych, ale będą mieli zupełnie inne odczucia, jeśli dźwięk wirników stanie się elementem wieczornej rutyny nad ich dzielnicą. W tym miejscu przyszłość mobilności na niskich wysokościach przestaje być opowieścią o gadżetach, a staje się historią o planowaniu urbanistycznym.

Źródło: Adrian Villellas / Publikacja prasowa z dnia 4 czerwca 2026

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA