Branża drzewna odpowiada Lasom Państwowym wyliczeniami. I stawia pytanie
Koalicja na Rzecz Polskiego Drewna podtrzymuje szacunek ubytku surowca sięgającego nawet 2 mln m³ rocznie w wyniku nowych warunków technicznych i wzmacnia go dwoma niezależnymi wyliczeniami — analizą opublikowaną w czasopiśmie „Przemysł Drzewny. Research&Development” oraz rachunkiem Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego, wskazującym różnicę ok. 1,4 mln m³ — wynika z komunikatu Koalicji. Organizacja kieruje do Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych zasadnicze pytanie: czy przed wprowadzeniem zmian przeprowadzono analizę ich łącznego wpływu na nabywców — i żąda wstrzymania zmian do czasu określenia ich skutków. To kolejna odsłona sporu, o którym pisaliśmy w sierpniu — po spotkaniu stron 6 sierpnia i odpowiedzi DGLP przesłanej naszej redakcji.
Ponad milion metrów mniej — branża pokazuje rachunek
Od 1 stycznia 2026 r. obowiązują nowe warunki techniczne na surowiec drzewny, które Lasy Państwowe przedstawiają jako uporządkowanie zasad. Według Koalicji doświadczenia przedsiębiorstw pokazują jednak, że zmiany równocześnie zwiększają wykazywaną masę drewna, obniżają jego jakość użytkową i podnoszą koszty przerobu. Na wolumen surowca trafiającego na rynek wpływają — jak wylicza organizacja — rezygnacja z 5-procentowego nadmiaru stosu, zmienione na niekorzyść kupujących potrącenia na korę, współczynniki przeliczeniowe metrów przestrzennych na sześcienne, nowe zasady pomiaru krzywizny oraz szersze dopuszczenie sinizny, sęków nadpsutych, zgnilizny i innych wad.
Koalicja powołuje się na analizę Anny Święcickiej-Kujawiak opublikowaną w czasopiśmie „Przemysł Drzewny. Research&Development” nr 3/2026, według której nowe zasady mogą pozornie utrzymywać wolumen pozyskania mimo faktycznie mniejszej ilości drewna dostarczanej na rynek. Przykład z analizy: w 2025 r. Lasy Państwowe sprzedały 14,2 mln m³ papierówki iglastej i 3,3 mln m³ papierówki liściastej — łącznie 17,5 mln m³. Jeżeli w 2026 r. planowana sprzedaż zostanie wykazana na podobnym poziomie, po rezygnacji z 5-procentowego nadmiaru stosu na rynek może trafić fizycznie ponad 1 mln m³ drewna mniej.
Zbieżny wynik podaje Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego: wykazywana w 2026 r. podaż 37,2 mln m³ odpowiadałaby według wcześniejszych zasad około 35,8 mln m³ surowca porównywalnego jakościowo — różnica to około 1,4 mln m³ drewna mniej dla kupujących.
Odpowiedź na zarzut „faktu medialnego”
Wyliczenia są bezpośrednią repliką na stanowisko Dyrekcji Generalnej LP, która — jak pisaliśmy — wskazywała około 122 tys. m³ rocznej różnicy w podaży, wynikającej wyłącznie ze zmienionych potrąceń na korę dla wybranych grup drewna wielkowymiarowego, a szacunki branży nazwała „faktem medialnym”. W ocenie Koalicji wartość podawana przez LP jest znacząco niedoszacowana, ponieważ nie obejmuje skumulowanego wpływu wszystkich zmian: dotyczących drewna stosowego, współczynników zamiennych oraz pozostałych zasad pomiaru i klasyfikacji. Organizacja zwraca też uwagę na jakość: jeżeli za tę samą jednostkę rozliczeniową przedsiębiorstwo otrzymuje drewno o większej krzywiźnie lub z szerszym zakresem wad, rośnie realny koszt materiału użytecznego — zakład ponosi większe straty, wytwarza więcej odpadu i obniża wydajność.
Koalicja odwraca przy tym pytanie o dowody, które DGLP kierowała dotąd pod adresem przemysłu.
Dlatego kierujemy do Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych zasadnicze pytanie: czy przed wprowadzeniem nowych warunków technicznych przeprowadzono reprezentatywną analizę porównawczą pokazującą łączny wpływ zmian na rzeczywistą ilość, jakość i wartość ekonomiczną drewna otrzymywanego przez nabywców? Jeżeli tak — prosimy o jej opublikowanie. Jeżeli nie — proponujemy przeprowadzić ją wspólnie.
— czytamy w komunikacie Koalicji na Rzecz Polskiego Drewna.
Zasady sprzedaży na lata 2027–2028 zwiększą presję cenową
Spór wykracza poza warunki techniczne. Równolegle Lasy Państwowe proponują zasady sprzedaży drewna na lata 2027–2028, które według Koalicji jeszcze bardziej zwiększą presję cenową: zmniejszenie udziału sprzedaży ofertowej dla stałych odbiorców z 75 do 70 proc., zwiększenie części aukcyjnej z 25 do 30 proc., możliwość składania ofert do 105 proc. historii zakupów oraz pulę techniczną sięgającą 7 proc. W sytuacji podaży surowca mniejszej — jak podaje organizacja — aż o 4 mln m³ od średniej wieloletniej, kierunek ten ma zwiększyć konkurencję cenową w procedurze PLD oraz ograniczyć przewidywalność kosztów i konkurencyjność przedsiębiorstw. Koalicja sprzeciwia się tym zmianom, wskazując, że kierunek powinien być odwrotny: większa stabilność kontraktacji i ochrona krajowego przerobu.
Drewno drożeje szybciej niż wyroby
Zmiany wchodzą w życie w momencie głębokiego osłabienia sektora. Według szacunków Koalicji luka surowcowa przekracza 7 mln m³ rocznie, wartość produkcji sprzedanej sektorów przetwarzających drewno spadła z 238,5 mld zł w 2022 r. do około 203,1 mld zł w 2025 r., a w branżach drzewnej i meblarskiej ubyło ponad 45 tys. miejsc pracy. Kluczowe zestawienie cenowe: od 2020 r. ceny drewna sprzedawanego przez Lasy Państwowe wzrosły o ponad 60 proc., podczas gdy cena przykładowej białej płyty meblowej — o ok. 26 proc. Przedsiębiorstwa, działające pod presją kosztów finansowania i energii, słabszego popytu oraz konkurencji importu z Azji, nie mogą przenieść wzrostu kosztów na klientów — różnicę pokrywają marżą, ograniczaniem inwestycji i produkcji oraz redukcją zatrudnienia.
Koalicja przypomina, że warunki techniczne, zasady sprzedaży i wielkość podaży są kształtowane przez Lasy Państwowe jednostronnie, a szczególna pozycja LP oznacza szczególną odpowiedzialność: Lasy generują w ostatnich latach blisko 1 mld zł zysku rocznie, podczas gdy drewno przetworzone przez polskich producentów tworzy kilkunastokrotnie większą wartość w produkcji, eksporcie, wynagrodzeniach i podatkach.
Cztery postulaty: najpierw analizy, potem decyzje
Organizacja oczekuje od DGLP konkretnych działań: wstrzymania zmian warunków technicznych mogących istotnie wpływać na ekonomiczne warunki zakupu drewna do czasu określenia ich skutków; przeprowadzenia niezależnego badania porównawczego starych i nowych warunków na reprezentatywnej próbie drewna — z udziałem przedstawicieli DGLP, przemysłu i niezależnej jednostki badawczej, z publicznymi wynikami i protokołami; przedstawienia skumulowanego bilansu wpływu zmian na ilość, jakość i ekonomiczną wartość drewna otrzymywanego przez nabywców; a także uzgodnienia stałej procedury konsultowania przyszłych zmian, w której modyfikacje o istotnych skutkach ekonomicznych będą poprzedzane oceną wpływu.
Sytuacja na rynku jest zbyt poważna, by odpowiedzią administracji była kolejna wymiana stanowisk.
— podkreśla Koalicja w komunikacie, podsumowując swoje stanowisko hasłem „najpierw rzetelne analizy, potem decyzje”.
Nowy komunikat zmienia układ sporu, który opisujemy od sierpnia. Na zarzut DGLP o brak metodyki branża odpowiada opublikowaną analizą i drugim, niezależnym wyliczeniem PIGPD — a rozpiętość między 122 tys. m³ Lasów a 1,4–2 mln m³ strony przemysłowej pozostaje przede wszystkim sporem o zakres rachunku: LP liczą wyłącznie potrącenia na korę, branża — skumulowany efekt wszystkich zmian. Piłka wraca teraz na stronę Dyrekcji Generalnej: pytanie o istnienie analizy skutków przed wprowadzeniem zmian jest zero-jedynkowe — analiza albo jest i można ją opublikować, albo jej nie ma. Propozycja wspólnego badania z niezależną jednostką to zarazem test dla grupy roboczej, która — jak informowaliśmy — dopiero się organizuje. W tle pozostaje strukturalna asymetria, na którą zwracaliśmy uwagę: sprzedawca surowca jest jednocześnie autorem zasad jego pomiaru, a nabywcy nie mają alternatywnego źródła zaopatrzenia w tej skali.
Źródło: komunikat Koalicji na Rzecz Polskiego Drewna









