BigTechy wydały 36 mln USD na kampanię oczerniającą nowe przepisy antymonopolowe
9 czerwca 2022
Łukasz Kowalczyk

BigTechy wydały 36 mln USD na kampanię oczerniającą nowe przepisy antymonopolowe

Siedziba spółki Amazon w Californi

Nowe przepisy mogą wejść w życie w USA już tego lata. Ustawa uniemożliwiłaby Amazonowi, Google, Facebookowi i Apple faworyzowanie własnych produktów w sprzedaży e-commerce. W odpowiedzi na ten projekt firmy branży technologicznej uruchomiły jedną z największych kampanii reklamowych w ostatnich latach. Według Wall Street Journal ujawnił jak duża jest skala obaw Big Techów przed możliwymi konsekwencjami nowych przepisów antymonopolowych.

Największa kampania lobbingowa

Według dochodzenia przeprowadzonego przez WSJ, organizacje finansowane przez technologicznych gigantów w ciągu kilku miesięcy przeznaczyły co najmniej 36,4 miliona dolarów na reklamy telewizyjne i internetowe, sprzeciwiające się nowym przepisom antymonopolowym. Jeżeli przepisy wejdą w życie to zabronią one dominującym platformom technologicznym faworyzowania ich własnych produktów i usług. Walczący z takimi praktykami niezależni sprzedawcy wydali w tym czasie nie więcej niż 193 tysięcy dolarów na obronę swoich racji.

Znaczna część wydatków Big Techów – 13,7 miliona dolarów, czyli prawie 40% – wydana została tuż przed 1 maja, gdy w Senacie ważyły się losy planowanej ustawy. Formalnie kampania realizowana była za pomocą stowarzyszeń branżowych i organizacji pozarządowych.

W rozmowie z WSJ, przedstawiciel Computer and Communications Industry Association – jednej z organizacji zaangażowanej w kampanię – przyznał, że planowany projekt rodzi poważne obawy o zachowanie pozycji przez Big Techy.

„To bez wątpienia jedna z najważniejszych kampanii, jakie prowadziliśmy w ostatnich latach. Jest to jedna z najbardziej radykalnych propozycji politycznych regulujących wiodący sektor gospodarki USA” – powiedział Matt Schruers, prezes CCIA, która wydała ponad 23 miliony dolarów na promocję interesów Big Techów.

CCIA nie ujawniła, które firmy zapewniły finansowanie jej kampanii reklamowej, mówiąc tylko, że „stowarzyszenie finansuje kampanię”. CCIA wymienia wśród swoich członków firmy Alphabet Inc. Google, Amazon.com Inc., Apple Inc. i Facebook Meta Platforms Inc.

Egzotyczne argumenty

Projekt ustawy będzie obejmował dominujące platformy technologiczne, w tym witryny e-commerce Amazon, wyszukiwarki Google, Apple AppStore oraz Facebooka. Firmy te od miesięcy pracowały nad zatrzymaniem lub zmianą ustawy, wysyłając do Waszyngtonu zespoły lobbystów i kadry kierowniczej.

Jak podaje WSJ celem reklam było przekonanie wyborców, że wprowadzenie interesów uderzających w Amazon, Google czy Facebooka przyczyniłoby się do wzrostu inflacji, osłabienia Ameryki w stosunku do Chin lub zaszkodziłoby konsumentom i małym firmom poprzez zakłócanie popularnych usług internetowych, takich jak Amazon Prime czy Google Maps.

Amazon, Google i Apple twierdzą, że przepisy utrudnią oferowanie popularnych usług i że uczciwe jest,
aby e-rynki, wyszukiwarki i sklepy z aplikacjami czerpały zyski z własnych innowacji.

Wśród argumentów, jakich używali w Waszyngtonie przedstawiciele Big Techów były też bardziej egzotyczne. Na przykład takie, że wejście w życie nowych przepisów odbierze konsumentom możliwość realizacji zamówień w tym samym dniu. Lobbyści działania rządu określali jako prześladowania i ostrzegali, że doprowadzą one do zwiększenia liczby cyberataków. Tego jaki związek mają cyberataki z monopolem potentatów technologicznych – nie wyjaśniono.

Zwolennicy nowej ustawy to głównie mniejsze firmy technologiczne. Ich przedstawiciele podkreślają, że dominująca pozycja platform daje im niekontrolowaną siłę wpływania na losy całego rynku. Dodają, że ograniczenie postępowania platform przyniosłoby znaczne korzyści – podaje WSJ.