Strażacy gaszą spalony samochód w nocy.

Alarmujący wzrost pożarów baterii litowo-jonowych. Czy zagraża to przejściu na elektromobilność?

09.10.2025
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Rosnąca popularność e-hulajnóg, e-rowerów i urządzeń z bateriami litowo-jonowymi przynosi nowe zagrożenia – liczba pożarów wywołanych przez te akumulatory rośnie w alarmującym tempie. W 2024 roku w Wielkiej Brytanii odnotowano 211 takich incydentów, a w Polsce media donoszą o płonących hulajnogach w mieszkaniach i magazynach. Eksperci ostrzegają: nieodpowiednie ładowanie i przeróbki baterii to przepis na katastrofę. Jak się chronić przed „thermal runaway”?

Alarmujący wzrost pożarów

Baterie litowo-jonowe, napędzające od smartfonów po pojazdy elektryczne, stają się coraz większym wyzwaniem dla bezpieczeństwa. Według UL Solutions, na 12 rynkach, w tym w USA i Niemczech, liczba incydentów z ich udziałem wzrosła z 734 w 2020 roku do 3800 w 2024 roku. W Wielkiej Brytanii 93% pożarów hulajnóg i e-rowerów w 2024 roku wynikało z zapłonu baterii, głównie podczas ładowania. W Polsce brak pełnych statystyk, ale Straż Pożarna i media informowały o pożarach w Elblągu, Poznaniu, Gdyni czy Krakowie, gdzie spłonęła hala z tysiącem hulajnóg.

Musimy się liczyć z zagrożeniem wynikającym z coraz szerszego stosowania baterii litowo-jonowych. Mają one tendencję do zapalania się, szczególnie w przypadku uszkodzenia.

– ostrzega prof. dr hab. inż. Dorota Brzezińska, ekspertka z Politechniki Łódzkiej.

Zjawisko „thermal runaway” – niekontrolowany wzrost temperatury prowadzący do samozapłonu – sprawia, że pożary te są trudne do ugaszenia i emitują toksyczne gazy, które mogą być śmiertelne.

Niebezpieczne nawyki użytkowników

Amerykańska FEMA i brytyjski OPSS wskazują, że najczęstszą przyczyną pożarów jest nieprawidłowe ładowanie – w nocy, w sypialniach czy na balkonach. W 39% przypadków w Wielkiej Brytanii pożary wybuchały podczas ładowania. W Polsce odnotowano incydenty w piwnicach i serwisach, jak w Bydgoszczy, gdzie szybka reakcja zapobiegła tragedii.

Trzymanie i ładowanie hulajnóg w mieszkaniu jest niezalecane. Nie ładować ich w nocy w sypialni, gdzie pożar może zaskoczyć i uniemożliwić ewakuację.

– radzi prof. dr hab. inż. Dorota Brzezińska, ekspertka z Politechniki Łódzkiej.

Nieoryginalne ładowarki, tanie zamienniki baterii i samodzielne przeróbki zwiększają ryzyko. Modyfikacje, jak zwiększanie mocy baterii, mogą prowadzić do przegrzania i zapłonu.

Jak uniknąć tragedii?

Prof. Brzezińska podkreśla, że kluczem jest przestrzeganie zaleceń producentów: ładowanie w dobrze wentylowanych miejscach, unikanie przegrzewania, stosowanie oryginalnych akcesoriów i rezygnacja z używania uszkodzonych baterii. Wszelkie przeróbki, np. przeprogramowanie sterowników, są szczególnie niebezpieczne, bo naruszają fabryczne zabezpieczenia.

Baterie zmodyfikowane, szczególnie samodzielnie, mogą być bardzo niebezpieczne. Ingerencja w system sterujący może doprowadzić do przegrzania i zapłonu.

– mówi prof. dr hab. inż. Dorota Brzezińska, ekspertka z Politechniki Łódzkiej.

Brytyjski OPSS w grudniu 2024 roku wydał wytyczne przeciw „thermal runaway”, wycofując niespełniające norm e-rowery i e-hulajnogi, często tanie, kupowane online.

Regulacje i prewencja

W Polsce brakuje kompleksowych statystyk i regulacji dotyczących baterii litowo-jonowych. Pożary w Krakowie czy Katowicach pokazują skalę problemu, ale straż pożarna i regulatorzy dopiero zaczynają działania. Potrzebne są kampanie edukacyjne i surowsze normy dla urządzeń. Bez tego ryzyko pożarów będzie rosło wraz z popularnością elektromobilności.

Czy użytkownicy zmienią nawyki, zanim dojdzie do większych tragedii? Eksperci apelują: bezpieczeństwo zaczyna się od świadomości.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA