Widok rzeki Odry z drona, Wrocław

Zmienia się podejście do regulacji rzek. Przywracanie ich naturalnego biegu ma ograniczyć skutki suszy i powodzi

24.07.2026
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Regulacja koryt, osuszanie mokradeł, odcinanie rzek od terenów zalewowych oraz budowa zapór i progów przez dziesięciolecia zmieniały naturalny charakter rzek, ograniczając zdolność krajobrazu do zatrzymywania wody – wskazują eksperci w rozmowie z agencją Newseria. Odpowiedzią na nasilające się susze i powodzie ma być renaturyzacja rzek oraz rozwój błękitno-zielonej infrastruktury.

Uregulowane rzeki drenują krajobraz

Przez lata ingerencja człowieka w ekosystemy rzeczne była traktowana jako sposób na ochronę miast przed wezbraniami i powodziami. Zdaniem ekspertów skutki tych działań okazały się jednak dalekosiężne i w dużej mierze odwrotne do zamierzonych.

Przez setki lat postrzegaliśmy przyrodę jako przeciwnika, zwłaszcza jeżeli chodzi o ekosystemy rzeczne. Nauczyliśmy się regulować rzeki i w którymś momencie niestety przekroczyliśmy magiczną barierę, kiedy uregulowane rzeki, bardzo mocno wcięte w krajobraz, zaczęły go drenować. Rzeka, która nie współgra z wodami gruntowymi, nagle stała się po prostu rowem drenującym

— powiedziała dr Kinga Krauze z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii Polskiej Akademii Nauk.

Jak tłumaczyła badaczka, uregulowana rzeka z jednej strony nie ma dużej zdolności retencji wody, a z drugiej bardzo szybko przenosi falę wezbraniową, powodując podtapianie lub zatapianie miast i wsi na swojej drodze. Elementem regulacji rzek było też osuszanie mokradeł – w Europie zniknęło już praktycznie 90 proc. z nich, a polskie statystyki również nie wyglądają dobrze. Tymczasem to właśnie mokradła magazynują wodę w czasie opadów, zapobiegając gwałtownym wezbraniom, a w okresach suszy stopniowo ją uwalniają. Ich osuszanie na potrzeby rolnictwa oraz odcinanie od tras zalewowych doprowadziło do utraty naturalnych systemów buforujących wodę.

Od regulacji do renaturyzacji

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w ciągu ostatnich 30 lat najwięcej inwestycji w zabudowę rzek i potoków górskich, w tym ich regulację, przeprowadzono w 2003 r. – objęły one 858,5 km. Od tego czasu skala takich przedsięwzięć systematycznie malała i w 2023 r. wyniosła już tylko 47,4 km. Trend stopniowo się odwraca, a coraz większą rolę zyskuje przywracanie rzekom naturalnego przebiegu.

Zmiany klimatu pogłębiają problem

Na skutki dawnych ingerencji w sieć rzeczną nakładają się konsekwencje globalnego ocieplenia. Raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) wskazuje, że każde dodatkowe pół stopnia ocieplenia wyraźnie zwiększa intensywność i częstotliwość fal upałów, nawalnych opadów, a w niektórych regionach również susz. Jak podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, średnia obszarowa temperatura powietrza w Polsce w 2023 r. wyniosła 10 st. C i była aż o 1,3 st. wyższa od średniej wieloletniej dla okresu 1991–2020.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że wody jest wystarczająco dużo, że odkręcamy kran i ona jest. Zasoby wód gruntowych odbudowują się w ciągu tygodni i miesięcy, zasoby wód głębszych – dziesiątki, czasami setki lat, a zasoby wód głębokich, artezyjskich – tysiące lat. Z tych zasobów korzysta Łódź, w której mieszkam. Pytanie, czy to jeszcze jest zasób odnawialny?

— podkreśliła Krauze.

Ekspertka zwróciła uwagę, że w Polsce są regiony o wystarczającej ilości opadów oraz takie, w których ich brakuje. Chodzi zwłaszcza o opady wiosenne, które w tym roku prawie nie wystąpiły w centralnej Polsce, powodując dosyć duże straty w rolnictwie.

Miasta muszą myśleć perspektywicznie

W ocenie badaczki polskie miasta nie są dobrze przygotowane na ekstremalne zjawiska pogodowe, a możliwości działania ograniczają decyzje podjęte w przeszłości.

Zdrowe ekosystemy wodne, ale też połączenie błękitnej i zielonej infrastruktury są konieczne do tego, żeby miasta lepiej się adaptowały do zmian klimatu. Ta świadomość jest i zaczynamy działać w tym kierunku. To duże wyzwanie dla planistów, urbanistów i osób zarządzających miastami, żeby myśleć perspektywicznie

— oceniła ekspertka PAN.

Jak dodała, szczególnie trudna, a właściwie niemożliwa, będzie renaturyzacja rzek na obszarach już gęsto zabudowanych. Zabudowie uległy również tereny powyżej dużych miast, gdzie mogłyby powstawać poldery pozwalające rzekom i fali powodziowej bezpiecznie się rozlewać. Zdaniem badaczki ekstremalne zjawiska pogodowe będą wymagać elastyczności i przemyślenia biznesowego podejścia do miast – tego, co naprawdę ma wartość z myślą o przyszłości, a nie doraźnym zysku.

Renaturyzacja priorytetem gospodarki wodnej

Jak wskazuje Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, renaturyzacja stała się jednym z najważniejszych kierunków współczesnej gospodarki wodnej. Oznacza ona działania zmierzające do przywracania naturalnych procesów w ekosystemach wodnych i od wody zależnych: od umożliwienia migracji organizmów wodnych, przez odtwarzanie terenów podmokłych, po przywracanie naturalnych funkcji dolin rzecznych. Przedstawiciele instytucji podkreślają, że działania renaturyzacyjne mogą być prowadzone również na rzekach silnie przekształconych przez infrastrukturę hydrotechniczną.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA