Zachód zaostrza walkę z rosyjską flotą cieni
Państwa europejskie wraz z USA i Wielką Brytanią intensyfikują działania wymierzone w tzw. flotę cieni, czyli sieć około tysiąca tankowców wykorzystywanych przez Kreml do omijania sankcji na eksport ropy. Choć na czarnych listach znajduje się już blisko 700 jednostek, Rosja wciąż adaptuje się do restrykcji, zasilając szarą strefę nowymi statkami.
Skuteczność dotychczasowych restrykcji morskich
Działania sankcyjne Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii obejmują obecnie około dwóch trzecich jednostek zidentyfikowanych jako flota cieni. Tylko w grudniu 2025 roku UE dodała do wykazu kolejne 41 statków, co łącznie daje liczbę niemal 600 jednostek objętych zakazem wstępu do portów wspólnoty oraz zakazem świadczenia usług morskich, w tym ubezpieczeń.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), presja ta przynosi wymierne skutki finansowe. W listopadzie 2025 roku przychody Rosji z eksportu ropy spadły do 11 mld dolarów – najniższego poziomu od początku inwazji na Ukrainę. Mimo to wolumen eksportu zmniejszył się jedynie nieznacznie, co wskazuje na wysoką skuteczność mechanizmów obchodzenia blokad.
Nowe kompetencje do zatrzymywania podejrzanych jednostek
W Europie trwają prace nad przepisami umożliwiającymi fizyczne zatrzymywanie i zajmowanie statków floty cieni w przypadku podejrzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa. Jest to model zbliżony do działań podejmowanych przez USA wobec transportów wenezuelskiej ropy.
Teraz państwa europejskie zastanawiają się nad tym, aby możliwe było zatrzymywanie jednostek floty cieni i zajmowanie ich w przypadku, gdyby było podejrzenie, że one stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Możliwość taką wskazał dr Szymon Kardaś z Uniwersytetu Warszawskiego, członek Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych. Przykładem zaostrzenia kursu było styczniowe zatrzymanie rosyjskiego tankowca przez francuską marynarkę wojenną na Morzu Śródziemnym.
Zagrożenie ekologiczne i dywersyjne na Bałtyku
Polska wraz z 13 innymi państwami podpisała dokument wzywający do zaostrzenia kontroli na Bałtyku i Morzu Północnym. Eksperci ostrzegają, że stare, często nieubezpieczone i będące w złym stanie technicznym jednostki są tykającymi bombami ekologicznymi.
Bałtyk jest dla Rosji kluczowy, gdyż z portów w Ust-Łudze i Primorsku wypływa połowa całego rosyjskiego eksportu morskiego. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że statki te, poza przewozem ropy, służą do działań hybrydowych – zbierania danych wywiadowczych, zagłuszania sygnałów oraz monitorowania krytycznej infrastruktury energetycznej znajdującej się na dnie morza.
Planowany całkowity zakaz importu do 2027 roku
Komisja Europejska zamierza pójść o krok dalej i wprowadzić pełny zakaz importu rosyjskiej ropy do państw członkowskich w ramach polityki handlowej, a nie tylko pakietów sankcyjnych. Wniosek ustawodawczy w tej sprawie ma zostać przedstawiony jeszcze w pierwszej połowie 2026 roku.
Obecnie udział rosyjskiej ropy w imporcie do UE spadł do zaledwie 2 proc. (z 27 proc. w 2022 roku). Surowiec dociera do wspólnoty niemal wyłącznie ropociągiem „Przyjaźń” do rafinerii na Węgrzech i Słowacji. Nowe regulacje mają ostatecznie zamknąć te kanały dostaw najpóźniej w 2027 roku.









