Pułapki w zielonej energii: jak umowy na OZE mogły kosztować klientów więcej niż sama inwestycja

Pułapki w zielonej energii: jak umowy na OZE mogły kosztować klientów więcej niż sama inwestycja

09.10.2026
Redakcja
Czas czytania: 6 minut/y

Spółka oferująca instalacje odnawialnych źródeł energii stosowała wzorce umów, które w skrajnych przypadkach pozwalały jej pobierać od klientów kary przewyższające wartość całej inwestycji, przy jednoczesnym braku symetrycznych sankcji wobec siebie. UOKiK nałożył na przedsiębiorcę karę przekraczającą 21 mln zł i skierował zawiadomienie do prokuratury.

Najważniejsze:

  • Prezes UOKiK zakwestionował 21 postanowień w umowach spółki Nasz Prąd i nałożył karę sięgającą ponad 21 mln zł
  • Niedozwolone zapisy umożliwiały m.in. zmianę parametrów i ceny urządzenia już po podpisaniu umowy, bez prawa klienta do bezkosztowej rezygnacji
  • Dzienna kara dla konsumenta za nieprzygotowanie budynku mogła w ciągu kilku tygodni przekroczyć wartość całej inwestycji; analogiczna sankcja wobec firmy nie istniała
  • Firma pobierała dziewięćdziesiąt procent ceny jeszcze przed instalacją, a mimo to zawarła w umowie prawo do demontażu urządzenia i przerzucenia na klienta kosztów tego procesu
  • Wydana decyzja jest nieprawomocna; spółka ma możliwość zaskarżenia jej do sądu
  • Równolegle UOKiK prowadzi postępowanie wyjaśniające i złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa

OZE: rynek wielkich obietnic i wielkich zobowiązań

Pompy ciepła, panele fotowoltaiczne, kotły na pelet, termomodernizacja, to inwestycje, które pochłaniają dziesiątki tysięcy złotych i wiążą właściciela domu z kredytem na wiele lat. Decyzja zapada zazwyczaj podczas jednej wizyty handlowca, często pod presją argumentów o rosnących cenach energii i dostępnych dofinansowaniach. To właśnie ta asymetria, duże pieniądze, mało czasu na refleksję, skomplikowana dokumentacja, sprawia, że rynek OZE jest szczególnie podatny na nadużycia wobec konsumentów.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zwrócił uwagę, że negatywne skutki takich praktyk są szczególnie odczuwalne przez osoby starsze, które decydują się na znaczący wydatek obciążający domowy budżet i wieloletnie zobowiązanie finansowe. To właśnie do tej grupy kierowana jest znaczna część ofert instalacyjnych, za pośrednictwem akwizytorów odwiedzających domy.

Sprawa spółki Nasz Prąd nie jest odosobniona w skali rynku, UOKiK wielokrotnie sygnalizował nieprawidłowości u różnych instalatorów OZE, ale kara przekraczająca 21 mln zł oraz równoległe zawiadomienie prokuratury plasują tę decyzję w wąskiej grupie najpoważniejszych interwencji urzędu w tym sektorze. Dla porównania: w wielu wcześniejszych sprawach z rynku energetyki i usług komunalnych kary zamykały się w kilku milionach złotych. Kwota nałożona na Nasz Prąd sygnalizuje, że skala stwierdzonych naruszeń była przez Urząd oceniona jako wyjątkowo poważna.

Mechanizm przerzucania ryzyka: cztery kluczowe przykłady

Spośród dwudziestu jeden zakwestionowanych postanowień kilka wybranych przykładów najlepiej ilustruje, w jaki sposób konstrukcja umowy mogła systematycznie działać na niekorzyść klienta.

Urządzenie do zmiany po podpisaniu umowy. Firma zastrzegła sobie prawo do modyfikacji mocy pompy ciepła na podstawie późniejszej weryfikacji technicznej, już po złożeniu podpisu przez klienta. Zmiana mocy pociągała za sobą zmianę ceny, a konsument nie miał zagwarantowanej możliwości rezygnacji z umowy bez negatywnych konsekwencji, jeśli nowe warunki mu nie odpowiadały. Tymczasem to właśnie przedsiębiorca, jako profesjonalista, powinien ocenić warunki techniczne nieruchomości i dobrać odpowiednie urządzenie jeszcze przed podpisaniem kontraktu, a nie po fakcie.

Kara dzienna za stan budynku, bez symetrycznej sankcji dla firmy. Gdy budynek nie był gotowy do rozpoczęcia prac termomodernizacyjnych, a sytuacja nie uległa zmianie w ciągu dwóch godzin, spółka mogła naliczać karę w wysokości tysiąca złotych za każdą dobę zwłoki. Przy kilkutygodniowym opóźnieniu należność z tytułu samych kar mogła realnie przekroczyć wartość całej inwestycji. Umowy nie przewidywały żadnej analogicznej sankcji na wypadek, gdyby firma sama nie dotrzymała terminu. Klienci nie byli przed podpisaniem dokumentów informowani, jaki stan techniczny budynku jest wymagany, aby prace mogły się rozpocząć, definicja „gotowości” pozostawała w gestii spółki.

Demontaż urządzenia po wpłaceniu dziewięćdziesięciu procent ceny. Jeśli konsument nie uregulował pozostałej części należności w terminie czternastu dni od podpisania protokołu odbioru, firma mogła zdemontować już zainstalowane urządzenie. Klientowi przedstawiano rachunek obejmujący koszty montażu, demontażu oraz elementów, które po wyjęciu traciły wartość rynkową nowego sprzętu, a dodatkowo różnicę wynikającą z utraty wartości przez urządzenie, które stało się używane. Firma nie ponosiła przy tym odpowiedzialności za uszkodzenia budynku powstałe w trakcie demontażu. Skoro pobierała dziewięćdziesiąt procent ceny jeszcze przed rozpoczęciem instalacji, klient mógł w efekcie stracić prawie całą wpłaconą kwotę, zostać bez urządzenia i zmierzyć się z uszkodzonym dachem czy ścianą, a rachunek dodatkowych kosztów mógł przewyższyć to, czego jeszcze nie zdążył zapłacić.

Czytaj także: UOKiK stawia zarzuty Columbus Energy. Chodzi o pompy ciepła i fotowoltaikę

Odpowiedzialność klienta za wytrzymałość własnego dachu. Umowa zawierała oświadczenie, w którym konsument potwierdzał znajomość ciężaru montowanej instalacji oraz zapewniał, że konstrukcja dachu udźwignie to obciążenie. W praktyce oznaczało to przejęcie przez klienta pełnej odpowiedzialności za ewentualne uszkodzenie lub katastrofę budowlaną związaną z montażem paneli fotowoltaicznych. Tymczasem rzetelna ocena nośności dachu wymaga wiedzy inżynierskiej, przeciętny właściciel domu nie dysponuje ani odpowiednimi narzędziami, ani kwalifikacjami, by taką analizę przeprowadzić samodzielnie.

Zestawienie kluczowych klauzul i ich skutków

Zakwestionowana klauzulaBezpośrednie ryzyko dla klientaDlaczego szczególnie dotkliwaKto powinien ponosić to ryzyko według UOKiK
Zmiana mocy i ceny urządzenia po podpisaniu umowyWyższy rachunek za inne urządzenie, brak prawa do bezkosztowej rezygnacjiKlient podpisywał umowę na konkretne parametry i cenę, które mogły ulec zmianie jednostronną decyzją firmyPrzedsiębiorca, powinien dobrać urządzenie przed zawarciem umowy
Kara dzienna za nieprzygotowanie budynkuTysiąc złotych za każdą dobę; łączna kwota mogła przekroczyć wartość inwestycjiFirma sama definiowała „gotowość” i nie informowała o wymaganiach przed podpisaniem; brak symetrycznej kary dla firmyPrzedsiębiorca, jako profesjonalista powinien ocenić stan nieruchomości
Demontaż i koszty po częściowej wpłacieUtrata urządzenia, koszty montażu i demontażu, szkody budowlane bez rekompensatyPrzy dziewięćdziesięcioprocentowej przedpłacie klient tracił prawie wszystko i mógł zostać z uszkodzonym budynkiemRyzyko powinno być rozłożone symetrycznie; klient nie może tracić więcej, niż jeszcze jest winien
Oświadczenie klienta o nośności dachuPełna odpowiedzialność za uszkodzenie lub zawalenie dachuOcena nośności konstrukcji wymaga specjalistycznej wiedzy, której konsument nie posiadaPrzedsiębiorca, jako instalator powinien zweryfikować stan dachu przed montażem

Czy ponad 21 mln zł to dużo? Kara w kontekście rynku OZE

Sam fakt nałożenia kary administracyjnej na instalatora OZE nie jest novum, UOKiK regularnie interweniuje na tym rynku. To, co wyróżnia tę decyzję, to skumulowana liczba zakwestionowanych postanowień oraz wysokość sankcji. Dwadzieścia jeden niedozwolonych klauzul w jednym wzorcu umowy to nie pojedynczy błąd redakcyjny, to obraz systemu, w którym niemal każdy istotny punkt umowy mógł działać na niekorzyść klienta.

Warto przy tym pamiętać, że decyzja dotyczy wzorca umowy, czyli dokumentu stosowanego potencjalnie wobec setek lub tysięcy klientów, nie jednej transakcji. Jeśli każda zawarta umowa zawierała te same klauzule, skala konsumentów potencjalnie dotkniętych nieprawidłowościami może być znaczna. Źródło nie podaje danych o liczbie zawartych umów, jednak sam fakt, że do UOKiK wciąż napływają skargi, sugeruje, że problem dotyczy dużej grupy osób.

Wydana decyzja jest nieprawomocna. Spółka ma prawo zaskarżyć ją do sądu i dopóki postępowanie sądowe się nie zakończy, kara nie nabiera charakteru ostatecznego. Praktyka pokazuje, że takie sprawy mogą ciągnąć się przez kilka lat.

Prokuratura: krok rzadszy niż decyzja o karze

Obok postępowania administracyjnego UOKiK złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z nieprawidłowościami towarzyszącymi zawieraniu umów. Urząd deklaruje współpracę z prokuraturą w ramach prowadzonego postępowania.

Tego rodzaju zawiadomienie to narzędzie, po które UOKiK sięga rzadziej niż po samą decyzję administracyjną. Oznacza, że zdaniem Urzędu stwierdzone nieprawidłowości mogą wykraczać poza ramy naruszenia zbiorowych interesów konsumentów i wkraczać w obszar odpowiedzialności karnej. Źródło nie precyzuje, o jakie konkretnie przestępstwo chodzi.

Równolegle toczy się postępowanie wyjaśniające UOKiK, które ma ustalić, czy doszło do wprowadzania klientów w błąd co do tożsamości handlowców odwiedzających domy, rzeczywistego celu ich wizyt, zasad finansowania i dofinansowania inwestycji oraz przysługującego konsumentom prawa do rezygnacji z umowy. Jak ujął to Prezes UOKiK: „Niedozwolone klauzule w umowach to niestety nie jedyny problem ze spółką Nasz Prąd”.

Case study: co mogło spotkać klienta, który zaufał ofercie

Poniższy scenariusz jest hipotetyczny, ale oparty wyłącznie na faktach potwierdzonych przez UOKiK w wydanej decyzji. Służy zilustrowania, jak poszczególne klauzule mogły się na siebie nakładać w praktyce.

Wyobraź sobie właściciela domu, który podpisał umowę na pompę ciepła i wpłacił dziewięćdziesiąt procent ceny. Po podpisaniu firma poinformowała go, że po technicznej weryfikacji konieczna jest pompa o większej mocy, a więc droższa. Klient, nie mając zagwarantowanego prawa do rezygnacji bez konsekwencji, znalazł się przed dylematem: dopłacić albo ryzykować konsekwencje zerwania umowy. Gdy na wyznaczony termin montażu budynek nie spełnił bliżej nieokreślonych wymagań „gotowości”, zaczęły biec kary w wysokości tysiąca złotych dziennie. Po kilku tygodniach łączna kwota kar mogła zbliżyć się do wartości samej inwestycji. Gdyby klient ostatecznie nie dopłacił reszty ceny po odbiorze, firma mogła zdemontować urządzenie, obciążyć go kosztami obu operacji oraz utratą wartości sprzętu, a za szkody budowlane powstałe przy demontażu nie ponosiła odpowiedzialności. W efekcie klient mógł stracić wpłaconą kwotę, zostać z rachunkiem za kary i demontaż, a do tego zmierzyć się z uszkodzoną nieruchomością.

To nie jest scenariusz nieprawdopodobny, to dokładnie taka kombinacja zapisów, którą UOKiK odnalazł w umowach i uznał za niedozwoloną.

Co zrobić, jeśli podpisałeś umowę z Nasz Prąd

  • Sprawdź umowę pod kątem zakwestionowanych zapisów: szukaj klauzul dotyczących możliwości zmiany parametrów urządzenia po podpisaniu, kar za stan budynku, zasad demontażu i oświadczeń o stanie technicznym nieruchomości
  • Skontaktuj się z rzecznikiem konsumentów w swoim mieście lub powiecie, to bezpłatna pomoc prawna, dostępna bez względu na etap sprawy
  • Skorzystaj z infolinii UOKiK: jeśli napotkałeś problemy z odstąpieniem od umowy lub uważasz, że byłeś wprowadzany w błąd co do warunków finansowania lub tożsamości handlowca
  • Nie czekaj: termin ustawowy na odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorcy (np. podczas wizyty handlowca w domu) wynosi czternaście dni od jej zawarcia; po tym czasie opcje prawne są bardziej ograniczone, choć nie zerowe
  • Dokumentuj kontakty z firmą: zachowuj korespondencję, nagrania rozmów telefonicznych (jeśli prawo na to pozwala) i wszelką dokumentację dotyczącą instalacji

Najczęściej zadawane pytania

Czy kara nałożona na spółkę oznacza, że odzyskam pieniądze?

Nie automatycznie. Decyzja UOKiK stwierdza stosowanie niedozwolonych klauzul i nakłada sankcję finansową na przedsiębiorcę, nie jest jednak wyrokiem zasądzającym odszkodowanie na rzecz konkretnych klientów. Jeśli poniosłeś szkodę w związku z kwestionowanymi zapisami, możesz dochodzić roszczeń na drodze cywilnej, najlepiej po konsultacji z rzecznikiem konsumentów lub prawnikiem.

Umowę podpisałem w domu podczas wizyty handlowca: czy mogę od niej odstąpić?

Jeśli nie minął jeszcze ustawowy termin czternastu dni od zawarcia umowy, masz prawo do odstąpienia bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów, to prawo wynika bezpośrednio z przepisów o umowach zawieranych poza lokalem przedsiębiorcy. Jeśli termin minął lub firma utrudnia realizację tego prawa, niezwłocznie skontaktuj się z rzecznikiem konsumentów lub zgłoś sprawę do UOKiK.

Co oznacza zawiadomienie prokuratury przez UOKiK?

Oznacza, że Urząd uznał, iż opisywane nieprawidłowości mogą wypełniać znamiona przestępstwa, nie tylko naruszać przepisy o ochronie konsumentów. To krok poważniejszy niż sama decyzja administracyjna. Prokuratura prowadzi własne, niezależne postępowanie i to ona zdecyduje, czy przedstawić komukolwiek zarzuty.

Moja umowa zawiera zapis, że potwierdzam wytrzymałość dachu. Czy to znaczy, że firma nie odpowiada za szkody?

Właśnie taki skutek miał ten zapis i właśnie dlatego UOKiK uznał go za niedozwolony. Klauzula abuzywna nie wiąże konsumenta z mocy prawa, jednak egzekwowanie tego w praktyce może wymagać postępowania sądowego. Skonsultuj się z rzecznikiem konsumentów, zanim podejmiesz jakiekolwiek kroki.

Czy decyzja UOKiK jest już ostateczna?

Nie. Spółka ma prawo zaskarżyć ją do sądu. Dopóki sąd nie wyda prawomocnego orzeczenia w ewentualnym postępowaniu odwoławczym, decyzja nie ma charakteru ostatecznego. Sprawy tego rodzaju mogą trwać wiele lat.

Fot. Melike B / Pexels

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA