Trump do Netanjahu: „Bibi… wkrótce zostaniesz sam”

09.06.2026
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 2 minut/y

Prezydent USA Donald Trump w ostrych słowach ostrzegł izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, że dalsza eskalacja konfliktu z Iranem może doprowadzić do całkowitego odcięcia Izraela od amerykańskiego wsparcia wojskowego i politycznego. Podczas napiętej rozmowy telefonicznej Trump naciskał na natychmiastowe wstrzymanie wymiany ciosów rakietowych między oboma państwami. Choć między przywódcami doszło do sprzeczek, Netanjahu ostatecznie uległ presji Białego Domu i nakazał odwołanie planowanych uderzeń odwetowych. Amerykańscy urzędnicy wskazują jednak na coraz głębszy rozłam w strategicznych interesach Waszyngtonu i Tel Awiwu.

Napięta rozmowa na szczycie i ultimatum Trumpa

Wymiana ciosów rakietowych, do której doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek, była pierwszym tak poważnym incydentem od czasu zawieszenia broni z 8 kwietnia. Choć premier Izraela początkowo ignorował apele płynące z Waszyngtonu, ostateczne ostrzeżenie ze strony amerykańskiego prezydenta zmusiło go do zmiany stanowiska. Trump w rozmowie z portalem Axios bezpośrednio przytoczył słowa, jakich użył wobec swojego sojusznika.

Bibi, lepiej bądź ostrożny, bo wkrótce zostaniesz sam

— powiedział Donald Trump, prezydent USA.

— Izraelskie źródła rządowe potwierdziły, że podczas rozmowy telefonicznej doszło do burzliwej wymiany zdań i sprzeczek między przywódcami.

— Premier Netanjahu zdecydował się ustąpić i wydał dowódcom wojskowym rozkaz odwołania ataków odwetowych, stawiając jednak warunek, że Teheran również zaprzestanie dalszych uderzeń.

— Z ustaleń dziennika Wall Street Journal wynika, że administracja Trumpa złagodziła ton i zaczęła domagać się ograniczenia skali działań dopiero wtedy, gdy stało się jasne, iż Izrael nie pozostawi bez odpowiedzi bezpośredniego ataku na swoje terytorium.

Amerykańska wizja porozumienia nuklearnego z Iranem

Prezydent Stanów Zjednoczonych od dłuższego czasu forsuje narrację o rychłym dyplomatycznym rozwiązaniu kryzysu z Teheranem. W ocenie Trumpa, Iran pilnie potrzebuje nowego porozumienia i jest gotowy na daleko idące ustępstwa, które całkowicie zablokują program zbrojeń nuklearnych tego kraju.

To fenomenalna umowa. Dostajemy wszystko, czego chcieliśmy

— zadeklarował Donald Trump, prezydent USA.

— Sceptycyzm wobec rewelacji amerykańskiego prezydenta wyrażają jednak same władze w Teheranie, które publicznie zarzucają Waszyngtonowi mijanie się z prawdą.

— Przewodniczący irańskiego parlamentu i główny negocjator Mohammad Bagher Ghalibaf oświadczył, że ostatnie deklaracje Trumpa dotyczące projektu memorandum stoją w całkowitej sprzeczności z realnym przebiegiem uzgodnień.

— Strona irańska stanowczo podkreśla brak jakiegokolwiek zaufania do rządu Stanów Zjednoczonych, co stawia pod dużym znakiem zapytania szanse na finalizację rozmów dyplomatycznych.

Rozbieżne interesy polityczne Waszyngtonu i Tel Awiwu

Ostatnia doba pokazała, że relacje między dwoma dotychczasowymi strategicznymi partnerami wchodzą w fazę głębokiego kryzysu. W kuluarach amerykańskiej i izraelskiej administracji coraz głośniej mówi się o tym, że cele polityczne Białego Domu i rządu Netanjahu stały się całkowicie sprzeczne.

Bibi potrzebuje wojny, aby utrzymać polityczne znaczenie w Izraelu, a Trump potrzebuje zakończenia wojny, aby utrzymać polityczne znaczenie w USA

— powiedział amerykański oficjel, reprezentujący administrację USA.

— Eksperci i urzędnicy cytowani przez portal Axios uważają, że wewnętrzna sytuacja polityczna w obu krajach determinuje skrajnie różne podejścia do konfliktu na Bliskim Wschodzie.

— Dla Donalda Trumpa kluczem do utrzymania pozycji w kraju jest szybkie wygaszenie napięć międzynarodowych, podczas gdy dla Benjamina Netanjahu kontynuacja działań wojennych stanowi fundament politycznego przetrwania.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA