Rumuńska flaga przy Łuku Triumfalnym w Bukareszcie.

Rumunia: Dzień przed drugą turą wyborów prezydenckich sąd unieważnił wyniki pierwszej

06.12.2024
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Podczas dzisiejszego posiedzenia Sąd Konstytucyjny Rumunii anulował wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich. Powodem tej decyzji mają być manipulacje w kampanii kandydata Calina Georgescu, który miał być beneficjentem „operacji prowadzonej spoza granic Rumunii”. Działanie sądu oznacza, że cały proces wyborczy trzeba będzie rozpocząć od nowa. Tymczasem kadencja obecnego prezydenta Rumunii kończy się już 21 grudnia – informują rumuńskie media.

Calin Georgescu uzyskał w pierwszej turze wyborów najwięcej głosów spośród wszystkich kandydatów. Według ujawnionych dokumentów rumuńskiego wywiadu SRI, na jego kampanię wyborczą miały wpłynąć „manipulacyjne działania”. Z raportu służb ma wynikać, że jego kampanię koordynował „zagraniczny podmiot państwowy”, który „miał korzystać z alternatywnego kanału komunikacji do przekazywania treści” które następnie były publikowane na platformie TikTok.

Sąd orzekł, że rząd rumuński będzie teraz musiał ustalić harmonogram przeprowadzenia nowych wyborów.

Decyzja ta budzi spore kontrowersje, gdyż politycy zarówno radykalnej prawicy, jak i liberalni reformatorzy postrzegają unieważnienie jako próbę utrzymania władzy przez partie starego establishmentu — dawną Partię Socjaldemokratyczną (PSD) i centroprawicową Narodowo-Liberalną Partię (PNL) — poprzez pociąganie za sznurki w sądownictwie, czytamy na łamach Politico.eu

Obecny premier Rumunii, który również kandydował na prezydenta, socjaldemokrata Marcel Ciolacu, określił orzeczenie Sądu Konstutycyjnego mianem „jedynego sprawiedliwego rozwiązania”:

Głos Rumunów został rażąco zniekształcony w wyniku interwencji Rosji. Wybory prezydenckie muszą zostać powtórzone

– powiedział Ciolacu.

Sytuację Rumunii dodatkowo komplikuje fakt, że obecny prezydent Rumunii, Klaus Iohannis, swoją kadencję kończy już 21 grudnia. Ustrój polityczny określa się mianem pół-prezydenckiego – głowa państwa odpowiada tam za politykę zagraniczną, podpisuje niektóre dekrety, zatwierdza ustawy uchwalane przez parlament i nominuje szefa rządu.

TikTok manipulował wyborami?

Według rumuńskich władz w trakcie kampanii TikTok nierówno traktował kandydatów i faworyzował Georgescu. Jako jedyny nie musiał on ujawniać na platformie źródeł swojego finansowania. Z dokumentów wynika ponadto, że ​​25 tys. kont popierających Georgescu na TikToku ruszyło zaledwie dwa tygodnie przed pierwszą turą wyborów.

W odpowiedzi na to Rumuńska Narodowa Rada Radiofonii i Telewizji złożyła do UE wniosek o wszczęcie dochodzenia ws. wpływania TikToka na wybory. Sam TikTok zaprzecza zarzutom i podkreśla, że usunął dziesiątki tysięcy fałszywych kont oraz miliony fałszywych polubień i obserwujących.

W trakcie swojej kampanii Georgescu ostro krytykował NATO i UE oraz zapowiadał zakończenie wszelkiej pomocy dla Ukrainy.

MD





Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA