Polska wobec Ukrainy: nie ma dronów – nie ma MiG-ów
Przekazanie kolejnych polskich myśliwców MiG-29 dla ukraińskich sił zbrojnych zostało wstrzymane. Jak ujawnił wiceszef MON Cezary Tomczyk, maszyny pozostaną w kraju do momentu sfinalizowania umowy dotyczącej transferu ukraińskiej technologii dronowej do Polski.
Warunek Warszawy: technologia za samoloty
Pierwsze doniesienia o planach oddania kolejnych maszyn pojawiły się pod koniec 2025 roku. Obecnie polskie myśliwce wciąż stacjonują w bazach na terenie kraju i nie wiadomo, kiedy dokładnie mogłyby udać się do Kijowa. Warszawa uzależnia ich przekazanie od pozyskania bezcennych doświadczeń ukraińskiej armii w zakresie bezzałogowców, jednak na tym etapie strony prowadzą jedynie rozmowy.
Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk w rozmowie z Radiem ZET otwarcie opisał kulisy trwającego dialogu:
Trwa dialog między Polską a Ukrainą. Polacy powiedzieli jasno: w związku z tym, że budujemy swoje zdolności dronowe, chcielibyśmy móc też z tych zdolności ukraińskich korzystać. Oczywiście przekażemy sprzęt Ukrainie, jeżeli ta sprawa zostanie dopięta. Nic się w tej sprawie nie zmieniło, sprawa nie została dopięta.
Kluczowa rola maszyn na froncie
MiG-29 to dwusilnikowy myśliwiec opracowany w latach 70. ubiegłego wieku w Związku Radzieckim jako bezpośrednia odpowiedź na amerykańskie samoloty F-15 oraz F-16. Choć pierwotnie maszyny te były przeznaczone głównie do walki powietrznej, wiele egzemplarzy doczekało się modyfikacji pozwalających na realizowanie innych misji, w tym atakowania celów naziemnych.
Konstrukcja ta charakteryzuje się wyjątkową zwrotnością oraz wysoką odpornością na wpadanie w korkociąg, a także pozwala na wykonywanie manewrów przy przeciążeniach przekraczających 9 g. Dla Kijowa myśliwce te stanowią obecnie jeden z najważniejszych elementów obrony przed rosyjską agresją. Dzięki przystosowaniu do przenoszenia zachodniego uzbrojenia, w tym precyzyjnych francuskich bomb HAMMER, samoloty te stały się w ostatnich miesiącach poważnym zagrożeniem dla rosyjskiej piechoty.
Źródło: Radio ZET









