Polska ratuje Niemcy. Nasz rynek łata dziurę po Chinach i USA
Niemieccy eksporterzy z nawiązką odrobili straty poniesione w handlu z USA i Chinami dzięki dynamicznej wymianie z Europą Środkowo-Wschodnią, a przede wszystkim z Polską — wynika z danych Niemieckiego Stowarzyszenia Gospodarki Wschodniej, które przytacza Deutsche Welle. W pierwszym półroczu 2026 roku niemiecki eksport do 29 krajów regionu wzrósł o prawie 11 mld euro, do 154,4 mld euro, podczas gdy sprzedaż do dwóch największych gospodarek świata skurczyła się łącznie o ponad 10 mld euro.
Polska daleko przed Chinami
Najmocniej rośnie sprzedaż nad Wisłę. Niemiecki eksport do Polski zwiększył się w pierwszym półroczu o 9,2 proc., do 53,8 mld euro, co czyni nasz kraj czwartym najważniejszym rynkiem zbytu Niemiec — za USA, Francją i Holandią. Chiny, jeszcze niedawno oczko w głowie niemieckiego przemysłu, z obrotem 36,3 mld euro spadły na dziewiąte miejsce.
Europa Środkowo-Wschodnia stała się kluczowym regionem dla niemieckiego eksportu.
— powiedziała agencji Reuters Cathrina Claas-Mühlhäuser, przewodnicząca Niemieckiego Stowarzyszenia Gospodarki Wschodniej, wskazując, że w czasach niepewności geopolitycznej, kruchych łańcuchów dostaw i rosnącego protekcjonizmu Niemcy powinny jeszcze mocniej wykorzystać potencjał wzrostu w regionie.
Cały region na fali
Polska nie jest wyjątkiem, lecz liderem szerszego trendu. Eksport do Czech wzrósł aż o 14 proc., do 30,3 mld euro — to już tylko o 6 mld euro mniej niż niemieckie dostawy do Chin. Wyraźnie więcej towarów popłynęło też na Węgry, do Rumunii i na Słowację. Wszystkie pięć państw regionu należy do grona 20 najważniejszych partnerów handlowych Niemiec, a łączna wartość obrotów towarowych z nimi sięgnęła w pierwszym półroczu prawie 232 mld euro.
Szefowa stowarzyszenia studzi przy tym oczekiwania, że region w pojedynkę zastąpi dotychczasowe filary niemieckiego handlu — jej zdaniem Europa Środkowa i Południowo-Wschodnia nie wypełni luki po Chinach i USA w całości.
Najwyższy jednak czas, aby docenić ogromne znaczenie naszych wschodnich sąsiadów dla rozwoju gospodarczego Niemiec.
— dodała Claas-Mühlhäuser, podkreślając, że dzięki atrakcyjnym warunkom inwestycyjnym i rosnącemu popytowi region od dawna jest jednym z filarów niemieckiej gospodarki.
Rosja spada do trzeciej ligi
Zestawienie bezlitośnie obnaża też skalę zerwania więzi gospodarczych z Rosją. Niemiecki import znad Wołgi stopniał o 23,3 proc., do nieco ponad pół miliarda euro, a eksport skurczył się o kolejne 2,8 proc., do 3,4 mld euro. W efekcie Rosja zajmuje dziś dopiero 49. miejsce wśród partnerów handlowych Niemiec — jeszcze w 2021 roku, przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę, mieściła się w pierwszej piętnastce.
Dla polskich firm dane te oznaczają umocnienie pozycji, która jeszcze dekadę temu wydawała się nieosiągalna: to już nie Polska zabiega o miejsce w niemieckich łańcuchach dostaw, lecz niemiecka gospodarka w coraz większym stopniu opiera swój wzrost na popycie i potencjale naszego regionu.
Źródło: Deutsche Welle, Reuters









