Polska gospodarka prześcignęła niemal cały świat. Domański w Bloomberg: ustępujemy tylko Chinom
Polski PKB przekroczył w ubiegłym roku bilion dolarów – to wynik, który stawia Polskę w wyjątkowym miejscu na gospodarczej mapie świata. Minister finansów Andrzej Domański przypomniał w rozmowie z Bloomberg TV, że w 1989 roku PKB Polski wynosił zaledwie 67 mld dol. Szybciej przez ostatnie trzy i pół dekady rosła tylko jedna gospodarka – chińska.
To nie jest tylko suchy statystyczny rekord. Wzrost z 67 mld do ponad 1000 mld dolarów oznacza kilkunastokrotne powiększenie gospodarki w ciągu jednego pokolenia. Dla porównania – wiele państw Europy Zachodniej w tym samym czasie podwoiło lub potroiło swój PKB. Polska zrobiła to wielokrotnie więcej, startując z poziomu gospodarki centralnie planowanej, zniszczonej przez dekady komunizmu i niedoboru.
Domański zabrał głos w reportażu Bloomberg TV poświęconym transformacji polskiej gospodarki. Bloomberg – jeden z najbardziej wpływowych globalnych serwisów finansowych – coraz częściej zwraca uwagę na Polskę jako na jeden z najbardziej spektakularnych przykładów udanej transformacji rynkowej na świecie. Dla inwestorów instytucjonalnych i funduszy zagranicznych tego rodzaju narracja ma realne znaczenie – wpływa na postrzeganie ryzyka krajowego i atrakcyjność polskich aktywów.
Co stało za tym wzrostem?
Kluczowych czynników było kilka, i trudno wskazać jeden dominujący. Otwarcie na handel zagraniczny i integracja z rynkami zachodnimi po 1989 roku dały Polsce dostęp do kapitału, technologii i know-how. Wejście do Unii Europejskiej w 2004 roku przyniosło kolejny impuls – zarówno w postaci funduszy strukturalnych, jak i swobodnego przepływu towarów i usług. Polska stała się atrakcyjnym miejscem dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych, szczególnie w sektorze produkcyjnym, motoryzacyjnym i – z czasem – technologicznym.
Nie bez znaczenia była też demograficzna i edukacyjna baza – Polska wchodziła w transformację z relatywnie dobrze wykształconym społeczeństwem i stosunkowo młodą strukturą wiekową. To przekładało się na dostępność wykwalifikowanej siły roboczej przy relatywnie niskich kosztach pracy – przynajmniej przez pierwsze dwie dekady. Dziś ta przewaga kosztowa wyraźnie się zmniejsza, co zmusza polską gospodarkę do przesunięcia się w górę łańcucha wartości.
Warto też zauważyć, że Polska uniknęła głębszych kryzysów, które dotknęły inne kraje regionu. Recesję z 2009 roku Polska przeszła jako jedyne państwo UE bez ujemnego wzrostu PKB – co do dziś pozostaje symbolicznym wyróżnikiem odporności gospodarki. Pandemia COVID-19 zadała cios, ale odbicie było szybkie.
Bilion dolarów to dopiero początek rozmowy
Przekroczenie granicy biliona dolarów PKB to przede wszystkim sygnał dla rynków. Polska dołącza do ekskluzywnego grona gospodarek, które ten próg przekroczyły – i robi to w momencie, gdy geopolityczne przetasowania w Europie Środkowo-Wschodniej nabierają tempa. Relokacja łańcuchów dostaw z Azji, nearshoring, rosnące znaczenie regionu jako zaplecza technologicznego i produkcyjnego dla zachodniej Europy – to wszystko wpisuje się w narrację o Polsce jako beneficjencie nowego układu sił.
Równocześnie wyzwania są poważne. Rynek pracy zmaga się z niedoborem pracowników, inflacja przez ostatnie lata mocno nadszarpnęła siłę nabywczą gospodarstw domowych, a inwestycje publiczne są w dużej mierze uzależnione od harmonogramu wypłat z unijnego Krajowego Planu Odbudowy. Dług publiczny rośnie, a presja na zwiększenie wydatków obronnych – w kontekście sytuacji za wschodnią granicą – dodatkowo komplikuje krajobraz fiskalny.
W środowiskach wolnorynkowych, w tym wśród ekonomistów związanych z Konfederacją, podkreśla się, że sukces transformacji był możliwy przede wszystkim dlatego, że Polska zdecydowała się na szybkie otwarcie rynku i ograniczenie roli państwa w gospodarce. Argument ten wraca dziś w debacie o tym, jak utrzymać tempo wzrostu – czy przez dalszą liberalizację i ograniczanie regulacyjnych barier dla biznesu, czy przez aktywną politykę przemysłową i interwencjonizm. To spór, który będzie kształtował polską politykę gospodarczą przez kolejne lata.
Wystąpienie Domańskiego w Bloomberg TV ma też wymiar wizerunkowy. Polska aktywnie buduje markę wiarygodnego i przewidywalnego partnera dla inwestorów zagranicznych. W obliczu konkurencji ze strony innych krajów regionu – Rumunii, Czech czy krajów bałtyckich – narracja o „polskim cudzie gospodarczym” jest narzędziem przyciągania kapitału. I jak widać z zainteresowania Bloomberg, trafia ona na podatny grunt wśród globalnych odbiorców finansowych.









