Nie opłaca się być singlem. Koszyk zakupowy pożera coraz większą część pensji jednoosobowych gospodarstw
Życie w pojedynkę staje się w Polsce coraz większym wyzwaniem finansowym. Z najnowszego raportu „Indeks Miesięcznych Zakupów” wynika, że w kwietniu bieżącego roku statystyczny singiel na codzienne zakupy spożywcze i podstawową higienę musiał wydać 770,17 zł. To o blisko 5 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Rosnące koszty utrzymania sprawiają, że mimo nominalnych podwyżek płacy minimalnej, realna siła nabywcza osób prowadzących jednoosobowe gospodarstwa domowe systematycznie kurczy się z miesiąca na miesiąc.
Portfele singli pod presją rocznej inflacji osobistej
Zgodnie z danymi zebranymi w raporcie, utrzymanie podstawowego koszyka produktów pierwszej potrzeby dla młodej, samodzielnej osoby kosztuje obecnie średnio 25,67 zł dziennie. Łączny miesięczny rachunek na poziomie 770,17 zł oznacza wzrost o 7,09 zł w porównaniu do marca bieżącego roku (dynamika 0,93% m/m).
Z perspektywy długoterminowej wydatki rosną jednak znacznie gwałtowniej. W kwietniu 2025 roku ten sam zestaw produktów kosztował 733,59 zł, co oznacza, że obecne paragony są wyższe o 36,58 zł. Przekłada się to na roczną „osobistą inflację” singla na poziomie dokładnie 4,99%.
Wzrost ten bezpośrednio uderza w realną zasobność portfeli, co widać przy zderzeniu kosztów z pensją minimalną. W kwietniu 2025 roku podstawowe zakupy pochłaniały 20,89% ówczesnej płacy minimalnej (wynoszącej 3510,92 zł netto). Obecnie, mimo rządowej podwyżki najniższego wynagrodzenia do poziomu 3605,85 zł netto, te same niezbędne produkty zjadają już 21,36% domowego budżetu singla.
Dziennikarz ekonomiczny Michał Tomaszkiewicz zwraca uwagę na mechanizm stałego zakotwiczania wysokich stawek na rynku:
Sytuację gospodarstw jednoosobowych dodatkowo pogarsza rynkowy efekt kotwiczenia. Raz podniesiona cena regularna produktu rzadko kiedy spada. Nawet jeśli koszty produkcji czy surowców maleją i stają się dla producentów tańsze, sieci handlowe reagują co najwyżej wprowadzaniem czasowych promocji, zazwyczaj przy zakupie wielopaków. Nie ma to jednak niemal żadnego przełożenia na trwałą obniżkę cen regularnych na półkach.
— wskazuje Michał Tomaszkiewicz z portalu PolskieRadio24.pl, będący autorem badania.
Wojna cenowa na półkach. Słodycze i warzywa w górę, tłuszcze w dół
Szczegółowa analiza cenników pokazuje duże rozwarstwienie w poszczególnych kategoriach produktowych. W ujęciu rocznym (kwiecień do kwietnia) konsumenci odczuli ulgę głównie przy półkach z produktami tłuszczowymi, których ceny spadły średnio o 9,5%. Z drugiej strony mocno podrożały używki (o ponad 8%) oraz słodycze i desery (o 7,6%). Droższa jest także codzienna pielęgnacja — środki higieny osobistej zdrożały o 4,5% r/r, a chemia gospodarcza o 3,6% r/r.
W dynamice miesięcznej (marzec–kwiecień 2026) największy negatywny wpływ na portfele miały:
— Produkty sypkie: wzrost średnio o 13%,
— Chemia gospodarcza: skok o 8,4%,
— Nowalijki i stoiska świeże: owoce podrożały o 6,4%, a warzywa o 6,1%.
Eksperci podkreślają, że skokowe podwyżki cen warzyw i owoców na początku wiosny to splot kilku czynników makroekonomicznych i klimatycznych.
Justyna Rybacka wyjaśnia powody drożyzny w dziale warzywnym:
Przyczynami wysokich cen pomidorów obecnie są m.in. koszty energii, pogoda, w tym niesprzyjające warunki, które opóźniają zbiory krajowe oraz ceny nawozów i rosnące koszty wynagrodzeń. Ważnym elementem jest również początek sezonu, który sprzyja wyższym cenom.
— komentuje dr Justyna Rybacka z Uniwersytetu WSB Merito.
Główną krótkoterminową przeciwwagą dla tych podwyżek okazały się działy drogeryjne, gdzie ceny środków higieny osobistej spadły średnio o blisko 55 zł w stosunku do marca, oraz stoiska mięsne, gdzie odnotowano tańsze o 2,6% wędliny.
Źródło: opracowanie na podstawie danych z raportu „Indeks Miesięcznych Zakupów” autorstwa Michała Tomaszkiewicza (PolskieRadio24.pl) we współpracy z UCE Research i Uniwersytetami WSB Merito, maj 2026 r.









