Kelnerka niosąca piwo

Nadchodzi koniec piwnych ogródków i piwa „zero”? Branża alarmuje

26.01.2026
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

W polskim parlamencie narasta spór o przyszłość rynku piwowarskiego. Przedstawiciele branży, związkowcy oraz rolnicy, podczas posiedzenia parlamentarnego Zespołu Proste Podatki, wyrazili głębokie zaniepokojenie nowymi propozycjami nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Projektowane zmiany zakładają m.in. całkowity zakaz reklamy piwa oraz rygorystyczne ograniczenia, które mogą doprowadzić do zniknięcia z rynku dynamicznie rosnącego segmentu piw bezalkoholowych.

Widmo likwidacji piw bezalkoholowych

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych zapisów jest propozycja zakazu sprzedaży produktów, których nazwa, znak towarowy lub opakowanie wykorzystuje podobieństwo do napojów alkoholowych. W praktyce może to oznaczać eliminację piw typu „zero”, które obecnie są jedyną rosnącą kategorią na rynku. W 2024 roku piwa bezalkoholowe stanowiły 7,5 proc. wartości całego rynku piwa w Polsce.

Janusz Kowalski, przewodniczący Zespołu Proste Podatki, ostrzega:

Na tym spotkaniu dowiedzieliśmy się, że w niektórych projektach ustawy de facto likwiduje się cały sektor piw bezalkoholowych. Z polskich miast mogą zniknąć ogródki piwne, a sport przestanie być sponsorowany przez browary, co uderzy szczególnie w małe ośrodki.

Branża w trendzie spadkowym

Alarmujące dane przedstawił dyrektor Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie, Bartłomiej Morzycki. Wynika z nich, że spożycie piwa na osobę w Polsce systematycznie spada od 2018 roku – ze 100,5 l do szacowanych 80,4 l w 2025 roku. Wolumen produkcji w ciągu ostatnich pięciu lat skurczył się o 13 proc.

Sytuacja ta ma bezpośrednie przełożenie na miejsca pracy. Według szacunków, branża generuje zatrudnienie dla około 85 tys. osób, w tym tysięcy pracowników w handlu i rolnictwie. Andrzej Biegun z NSZZ „Solidarność” przypomina o niedawnym zamknięciu browaru Leżajsk i trwającym procesie likwidacji browaru Namysłów – jednego z najstarszych w kraju.

Rolnicy i rzemieślnicy pod ścianą

Nowe regulacje uderzą nie tylko w wielkie koncerny, ale przede wszystkim w 250 browarów rzemieślniczych i restauracyjnych, które budują tożsamość lokalnych społeczności. Spadek konsumpcji to także dramat dla plantatorów chmielu.

Mariusz Śmich, przewodniczący Związku Polskich Plantatorów Chmielu, zauważa:

Rynek nie lubi próżni. Obawiamy się, że gdy w Polsce będzie utrudniona produkcja, piwa te zostaną wyprodukowane przez zagraniczne koncerny z wykorzystaniem produktów od rolników z innych krajów.

Podatkowy uścisk i walka o przetrwanie

Branża piwowarska zmaga się obecnie z wieloma obciążeniami: od podatku cukrowego, przez system kaucyjny, aż po presję na podwyżkę akcyzy. Choć dzięki wetu prezydenta udało się utrzymać stawkę akcyzy na poziomie 5 proc. (zamiast planowanych 15 proc.), przedsiębiorcy podkreślają, że dalsze zaostrzanie przepisów reklamowych i handlowych może być „gwoździem do trumny” dla wielu lokalnych warzelni.

Eksperci z Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE) wyliczyli, że w 2024 roku branża piwowarska wypracowała 20,54 mld zł wartości dodanej, co stanowi blisko 0,56 proc. polskiego PKB. Parlamentarzyści sprzeciwiający się nowelizacji apelują o debatę opartą na zdrowym rozsądku, która pogodzi cele zdrowotne z ochroną polskiego przemysłu i rolnictwa.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA