Czy do UE dołączą nowe państwa?
Agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę w 2022 roku w sposób fundamentalny zmieniła postrzeganie polityki rozszerzenia Unii Europejskiej, przekształcając dotychczasowy, żmudny proces techniczny w kluczowe zagadnienie z obszaru geopolityki oraz bezpieczeństwa międzynarodowego. Choć Bruksela wysyła jasne sygnały o konieczności powiększenia struktur, wewnątrz samej Wspólnoty wciąż tli się silny opór. Część państw członkowskich twardo stoi na stanowisku, że zanim dojdzie do przyjęcia nowych stolic, sama Unia musi przejść głęboką reformę instytucjonalną.
Czarnogóra na prostej startowej
Wskaźnikiem tego, że Bruksela przechodzi od politycznej retoryki do realnych czynów, stały się wydarzenia z kwietnia bieżącego roku. Unia Europejska — po raz pierwszy od 17 lat — powołała specjalną grupę roboczą, której jedynym zadaniem jest opracowanie traktatu akcesyjnego dla państwa kandydującego. Krajem tym jest Czarnogóra, która jako jedyna posiada obecnie realne szanse na rychłe wejście do struktur.
Marta Kos jednoznacznie definiuje obecne priorytety unijnej dyplomacji:
Rozszerzenie jest priorytetem dla Unii Europejskiej i jeśli nasi kandydaci wywiążą się ze swoich zobowiązań, my również musimy się wywiązać.
— podkreśla unijna komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos.
Analitycy sceny politycznej zgadzają się, że działania wobec Podgoricy to najsilniejszy możliwy sygnał potwierdzający, iż Bruksela widzi w Czarnogórze swojego kolejnego członka. Eksperci zwracają jednak uwagę, że geopolityczna konieczność rozszerzenia, choć dostrzegana przez wszystkie państwa członkowskie, musi iść w parze z rygorystyczną oceną wdrażanych reform oraz gruntowną modyfikacją metod zarządzania samą Unią.
Nowe modele integracji etapowej na stole
Wzrastająca presja czasowa zmusiła unijnych liderów do rewizji dotychczasowej, wypracowanej przed czterema dekadami metodologii akcesyjnej. Coraz głośniej debatuje się nad wdrożeniem zasad tzw. stopniowej integracji, która początkowo objęłaby jednolity rynek, a z czasem mogłaby zostać rozszerzona na inne kluczowe obszary, ze szczególnym uwzględnieniem polityki bezpieczeństwa.
W tym kontekście głośnym echem odbiła się niedawna propozycja kanclerza Niemiec Friedricha Merza. W oficjalnym liście skierowanym do najważniejszych urzędników w Brukseli, niemiecki szef rządu zaprezentował nowatorskie podejście do architektury europejskiej:
— Wobec Ukrainy: Merz wezwał do natychmiastowego otwarcia wszystkich rozdziałów negocjacyjnych z Kijowem. Zaproponował utworzenie formuły „członkostwa stowarzyszonego”, które ściśle powiązałoby Ukrainę z UE jeszcze przed pełną akcesją, gwarantując jej szeroki udział w unijnych instytucjach oraz wspólnej polityce zagranicznej i bezpieczeństwa.
— Wobec Bałkanów Zachodnich i Mołdawii: Kanclerz Niemiec zaproponował przyznanie tym państwom uprzywilejowanego dostępu do wspólnego rynku, statusu obserwatora w organach unijnych oraz stopniowe włączanie ich w procesy decyzyjne.
Koncepcja ta, znana w kręgach eksperckich jako model „akcesji etapowej”, zakłada, że korzyści wynikające z wdrażania proeuropejskich reform powinny być oferowane kandydatom na znacznie wcześniejszych, przedakcesyjnych etapach całego procesu.
Jednocześnie bardziej radykalne pomysły, takie jak lansowana przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego idea „odwróconego rozszerzenia” — polegająca na formalnym przyjęciu Ukrainy do UE i dokonywaniu reform dopiero po fakcie — zostały błyskawicznie i kategorycznie odrzucone przez stolice państw członkowskich.
Tabu przełamane. Ograniczenie prawa weta dla nowo przyjętych?
Inicjatywa Berlina ożywiła jednocześnie jedną z najbardziej kontrowersyjnych i wrażliwych dyskusji w historii Wspólnoty — zakres władzy decyzyjnej nowych członków, zwłaszcza w obszarach objętych dotąd zasadą jednomyślności. Aby uspokoić sceptycznie nastawione rządy obawiające się paraliżu decyzyjnego Unii, na salonach w Brukseli zaczęto poważnie rozważać możliwość czasowego ograniczenia prawa weta dla nowo przyjmowanych państw.
Steven Blockmans wskazuje na polityczne i prawne uwarunkowania takiego rozwiązania:
To mogłoby mieć zastosowanie tylko do jednego lub dwóch obszarów polityki i niekoniecznie w ten sam sposób lub przez taki sam czas dla każdego kraju kandydującego.
— analizuje Steven Blockmans z Centre for European Policy Studies (CEPS).
Choć krytycy projektu podnoszą larum, że rozwiązanie to stworzy członków „drugiej kategorii”, propozycja ta przestaje być traktowana jako polityczne tabu. Co istotne, otwartość na czasowe ograniczenia weta w zamian za przyspieszenie procedury wejścia zasygnalizowały już rządy Albanii, Bośni i Hercegowiny oraz Serbii.
Zupełnie inaczej do sprawy podchodzi Czarnogóra, która kategorycznie odrzuca wszelkie rozwiązania przejściowe i opóźnienia. Analitycy przewidują, że Podgorica będzie ostatnim państwem, które wejdzie do Unii na starych, dotychczasowych zasadach. Traktat akcesyjny Czarnogóry zostanie jednak najprawdopodobniej wykorzystany przez Brukselę jako poligon doświadczalny, w którym zostaną zaszyte bezprecedensowo ostre klauzule ochronne oraz narzędzia stałego monitoringu praworządności, stanowiące matrycę dla wszystkich przyszłych rozszerzeń Wspólnoty.
Źródło: Deutsche Welle









