Osoba trzyma pusty portfel, problem finansowy

Zatory płatnicze w polskich firmach: Ponad 60% przedsiębiorców boryka się z opóźnionymi płatnościami

23.09.2025
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Ponad 60% polskich firm zmaga się z problemem nieuregulowanych lub opóźnionych płatności od kontrahentów – wynika z najnowszego raportu UCE Research. Średnie zaległości wynoszą najczęściej od 5 do 20 tys. zł, co dla małych i średnich przedsiębiorstw może oznaczać poważne trudności finansowe. Czy zatory płatnicze staną się piętą achillesową polskiej gospodarki?

Skala problemu z płatnościami

Z raportu „Zaległości i opóźnienia w płatnościach wśród firm” autorstwa UCE Research wynika, że w pierwszym półroczu 2025 roku ponad 60% przedsiębiorstw doświadczyło problemów z zatorami płatniczymi. Badanie przeprowadzono wśród ponad 500 liderów biznesu, w tym właścicieli firm i kadry zarządzającej. Najczęściej wskazywanym przedziałem zaległości były kwoty od 5 do 20 tys. zł (12,7%), a w dalszej kolejności poniżej 5 tys. zł (11,7%) oraz od 20 do 40 tys. zł (11,5%). Tylko 28,3% respondentów zadeklarowało brak problemów z płatnościami, a 11,1% nie potrafiło określić skali zaległości.

W praktyce wielu najmniejszych przedsiębiorców nie ujawnia problemów z płynnością, nawet w badaniach anonimowych, obawiając się naruszenia wizerunku firmy lub potencjalnych negatywnych konsekwencji w relacjach z kontrahentami, bankami czy instytucjami publicznymi.

– zauważa Andrzej Zabielski, zwracając uwagę na trudności w uzyskaniu rzetelnych danych o zatorach płatniczych, Dyrektor Generalny Ogólnopolskiej Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Eksperci podkreślają, że deklaracje o braku zaległości mogą być niedoszacowane. Przedsiębiorcy, zwłaszcza z sektora MŚP, często ukrywają problemy z płynnością finansową, obawiając się utraty wiarygodności. Dodatkowo brak bieżącej kontroli nad finansami, wynikający z ograniczonych zasobów kadrowych, sprawia, że niektóre firmy nie są w stanie precyzyjnie określić skali problemu.

Przyczyny zatorów płatniczych

Zatory płatnicze to problem szczególnie dotkliwy dla małych i średnich przedsiębiorstw, które często zależą od dużych kontrahentów. Asymetria sił w relacjach biznesowych sprawia, że mniejsze firmy obawiają się egzekwowania terminowych płatności, by nie stracić kluczowych kontraktów. W efekcie tolerują opóźnienia, co pogłębia ich trudności finansowe.

Problem zatorów płatniczych bywa niedoszacowany, bo często jest akceptowany jako element codziennej praktyki rynkowej. Przedsiębiorcy próbują radzić sobie z nim nieformalnie, co pokazuje, jak bardzo potrzebne są systemowe rozwiązania oraz uproszczone procedury dochodzenia należności, skierowane w szczególności do firm z sektora MŚP.

– podkreśla Andrzej Zabielski, wskazując na konieczność wprowadzenia systemowych rozwiązań, Dyrektor Generalny Ogólnopolskiej Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

Zdaniem ekspertów, przedsiębiorcy postrzegają przyznanie się do problemów z płynnością jako oznakę słabości. Wstyd oraz obawa przed utratą wizerunku firmy sprawiają, że wielu z nich unika ujawniania zaległości, nawet w anonimowych badaniach. To dodatkowo komplikuje ocenę rzeczywistej skali problemu.

Skutki zatorów dla MŚP

Nawet stosunkowo niewielkie zaległości, rzędu 5-20 tys. zł, mogą być krytyczne dla mikroprzedsiębiorstw, które zazwyczaj nie dysponują rezerwami finansowymi. Brak płatności w terminie może prowadzić do efektu domina, gdzie przedsiębiorca, nie otrzymując należności, sam opóźnia płatności wobec dostawców, pogłębiając problem w całym łańcuchu dostaw.

Ten przedział odpowiada równowartości miesięcznych wynagrodzeń, składek ZUS czy kosztów zakupu materiałów. Firmy z sektora MŚP, a w szczególności mikroprzedsiębiorstwa, rzadko dysponują rezerwami finansowymi, które mogłyby zamortyzować takie zaległości.

– ostrzega Andrzej Zabielski, zwracając uwagę na kruchość finansową małych firm, Dyrektor Generalny Ogólnopolskiej Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

Szczególnie narażone są firmy z branż takich jak energetyka czy OZE, gdzie płatności zależą od formalnych odbiorów i dokumentacji. Startupy i scaleupy, oferujące liberalne warunki płatności, również odczuwają skutki zatorów. Jak zauważa mec. Adrian Parol, najwyższe zaległości, przekraczające 60 tys. zł, choć rzadsze, mogą prowadzić do utraty płynności i upadłości.

Potrzeba systemowych rozwiązań

Eksperci zgodnie wskazują, że konieczne są systemowe zmiany, które ułatwią małym i średnim firmom odzyskiwanie należności. Uproszczone procedury windykacyjne, większy dostęp do faktoringu czy linii kredytowych mogłyby złagodzić skutki zatorów płatniczych. Obecnie wiele firm sięga po prywatne środki, co prowadzi do niebezpiecznego przenikania finansów osobistych i firmowych.

Firmy wydłużają cykl płatności, traktując wierzycieli jak nieoprocentowane źródło finansowania, a długość terminów faktur dodatkowo sprzyja przesuwaniu płatności.

– wyjaśnia Adrian Parol, wskazując na strategie dużych kontrahentów, doradca restrukturyzacyjny i radca prawny.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA