Z lodowiska do świata energetyki. Paweł Zygmunt o tym, jak sport uczy biznesu
Przejście ze sportu do biznesu to dla wielu zawodników ogromne wyzwanie. Wymaga nie tylko odwagi, ale też przygotowania, pokory i… odrobiny szczęścia. Paweł Zygmunt, polski łyżwiarz szybki, olimpijczyk i wielokrotny mistrz kraju, dziś z powodzeniem realizuje się w branży energetycznej. W rozmowie z redakcją PKB24 opowiedział, jak wyglądała jego droga z toru lodowego do świata wielkiego biznesu.
„W życiu trzeba mieć szczęście”
Paweł Zygmunt podkreśla, że o sukcesie w biznesie, podobnie jak w sporcie, decyduje przygotowanie i gotowość na wykorzystanie pojawiających się szans.
Całe moje życie składa się z różnego rodzaju niespodzianek. Ja zawsze powtarzam, że w życiu trzeba mieć szczęście. Natomiast żeby to szczęście złapać, trzeba być do niego przygotowany
– mówi.
Jak dodaje, od samego początku swojej kariery sportowej myślał o tym, co nastąpi po niej.
Ja w swoim życiu sportowym zawsze przygotowywałem się do tego, co nastąpi po karierze sportowej
– podkreśla.
Przypadek, który zmienił wszystko
Punktem zwrotnym w życiu Zygmunta okazało się jedno spotkanie podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy.
Szczęście pojawiło się właśnie podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. Jeszcze jak forum nie było w Karpaczu, tylko było w Krynicy. Mój przyjaciel, rajdowy mistrz Polski Tomek Kuchar, zadzwonił do mnie, że jego Pani sponsor przyjeżdża do Krynicy i żebym z nią porozmawiał, bo to firma chemiczna.
Jak się okazało, ta rozmowa otworzyła przed nim zupełnie nowy rozdział życia zawodowego.
Jak zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy, ona zaproponowała mi pracę i od tego czasu zaczęła się moja praca w prawdziwym biznesie – w obszarze chemicznym. Później ewoluowałem do biznesu petrochemicznego, a następnie do energetyki. I tak właśnie ta cała moja ścieżka życiowa się potoczyła.
Edukacja i praktyka
Były olimpijczyk zwraca uwagę, że w biznesie nie wystarczy sama pasja czy chęci. Kluczowe znaczenie ma edukacja i zdobywanie praktycznego doświadczenia.
Pierwszy etap to jest to, żeby być wykształconym człowiekiem, żeby mieć edukację na odpowiednim poziomie, a drugie – żeby zdobywać doświadczenia w biznesie, w prawdziwym biznesie, nie przy biurku
– tłumaczy Zygmunt.
W jego przypadku edukacja stała się fundamentem późniejszych decyzji zawodowych.
Skończyłem Akademię Wychowania Fizycznego, później studia MBA, a także studia na Akademii Górniczo-Hutniczej na wydziale Wiertnictwa, Nafty i Gazu – kierunek Zarządzanie w przemyśle naftowym i gazowniczym. To była naturalna kontynuacja mojej drogi.
Biznes zaczyna się w terenie
Zygmunt przyznaje, że najwięcej nauczył się nie w sali wykładowej, a w zakładach przemysłowych, obserwując rzeczywiste procesy produkcyjne i handlowe.
Kiedy pracowałem w firmie Solvachem Polska, byłem wysyłany do zakładów pracy. Widziałem, jak to naprawdę wygląda: proces produkcji, sprzedaży, logistyki. Nauczyłem się wtedy najwięcej.
Jak sam podkreśla, kluczową rolę w tym etapie odegrała jego późniejsza przyjaciółka.
Nauczyłem się najwięcej właśnie u naszej przyjaciółki Elizabeth Lurenbaum. To dało mi impuls do dalszego rozwoju.
Nafta we krwi – rodzinne korzenie z Podkarpacia
Okazuje się, że zamiłowanie do branży energetycznej nie jest u Pawła Zygmunta przypadkowe.
Pochodzę z Podkarpacia, dokładnie z Iwonicza-Zdroju, który jest kolebką polskiego przemysłu naftowego, a nawet światowego przemysłu naftowego. Jestem czwartym pokoleniem, które uczestniczy w tym procesie. Mój pradziadek Paweł był operatorem maszyn parowych na pierwszej światowej kopalni Klimkówka, która wydobywała ropę naftową.
Jak dodaje, to dziedzictwo stało się częścią jego tożsamości i naturalnie skierowało jego uwagę ku energetyce.
Sportowcy w biznesie
Paweł Zygmunt nie jest jedynym przykładem sportowca, który z sukcesem przeszedł do świata biznesu.
Jest wiele przykładów bardzo znanych sportowców, którzy również ze sportu przetransferowali się w biznes. A takim przykładem jest mój bardzo dobry kolega, przyjaciel Adam Kszczot, który zajmuje się energetyką i razem też pewne projekty analizujemy i rozmawiamy.
Z lodu na salony biznesu
Historia Pawła Zygmunta pokazuje, że determinacja, dyscyplina i umiejętność uczenia się – cechy nabyte w sporcie – doskonale przekładają się na świat biznesu. Zawodowy sportowiec, który z sukcesem odnalazł się w branży energetycznej, udowadnia, że koniec kariery sportowej nie musi być końcem marzeń, lecz początkiem nowego etapu.
W życiu nie ma przypadków. Trzeba ciężko pracować, być przygotowanym i mieć odwagę, żeby chwytać szanse, które się pojawiają
– podsumowuje.









