Polskie banknoty, logo ZUS.

Wyższe składki nie oznaczają bezpieczeństwa. Przedsiębiorcy szukają ochrony poza ZUS

23.12.2025
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Prognozowany wzrost wynagrodzeń i płacy minimalnej w 2026 roku oznacza wyższe składki i świadczenia z ZUS, także dla przedsiębiorców. W relacji do realnych dochodów pozostaną one jednak na tyle niskie, że w przypadku choroby lub wypadku nie zapewnią bezpieczeństwa finansowego. Nic dziwnego, że coraz więcej samozatrudnionych i właścicieli firm szuka alternatywnych form ochrony na rynku finansowym.

W 2026 roku prognozowane przeciętne wynagrodzenie wzrośnie do 9420 zł, a płaca minimalna do 4806 zł. ZUS podniesie w związku z tym składki i świadczenia dla przedsiębiorców i samozatrudnionych. Jednak w relacji do dochodów wysokość rent i zasiłków nadal będzie na tyle niska, że przedsiębiorcy będą poszukiwać na rynku finansowym alternatyw „na czarną godzinę”. Zwłaszcza że wielu z nich nie będzie w stanie utrzymać się ze skromnych oszczędności. Z danych Santander Consumer Bank wynika, że aż 31% Polaków gromadzi środki właśnie na wypadek utraty dochodu, ale aż 37% ma rezerwy finansowe tylko na 3 miesiące lub nie ma ich w ogóle.

– W przypadku przedsiębiorców i jednoosobowych działalności gospodarczych świadczenia uzależnione są od ustalonej w ZUS-ie podstawy wymiaru składki, a to przekłada się na bardzo niskie zasiłki chorobowe i renty. Inaczej jest w przypadku osób zatrudnionych na etacie, które mogą liczyć na zasiłki zbliżone do zarobków. Co prawda świadczenia dla przedsiębiorców nieco wzrosną w 2026 roku, ale mówimy o kosmetycznych zmianach, które zasadniczo nie zmienią proporcji świadczeń z ZUS-u do przychodów utraconych wskutek np. wypadku czy choroby. Nieraz to kilkukrotna różnica i dla wielu osób realne ryzyko braku środków na podstawowe zobowiązania finansowe, które przecież nie znikają wraz z niezdolnością do pracy. Kredyt, czynsz, rachunki, opłaty za szkołę dzieci – wszystko to trzeba dalej regulować 

– mówi Sylwia Bartołd, Regionalny Dyrektor Sprzedaży w Leadenhall Insurance.

W kontekście bezpieczeństwa finansowego przedsiębiorców w 2026 r. warto przyjrzeć się trzem możliwościom uzyskania świadczenia po utracie dochodu – w ramach publicznego systemu lub na rynku ubezpieczeniowym.

Zasiłki chorobowe z ZUS – wyższe, ale nadal niewysokie

W 2026 r. w ramach tzw. małego ZUS-u podstawa wymiaru składek wyniesie 1441,80 zł (30% płacy minimalnej), co da zasiłek około 995 zł miesięcznie (wzrost o 32 zł w porównaniu do 2025 r.). W tzw. dużym ZUS-ie podstawa wyniesie 5652 zł (60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia), co przełoży się na zasiłek w wysokości ok. 3901 zł miesięcznie (wzrost o ok. 310 zł r/r). Zasiłek wypłacany jest maksymalnie przez 182 dni, a jego wysokość jest niezależna od przychodów przedsiębiorców i samozatrudnionych.

Pułapka dorabiania” przy rencie z tytułu niezdolności do pracy

Po wyczerpaniu zasiłku chorobowego przedsiębiorca może ubiegać się o rentę z tytułu niezdolności do pracy. Wysokości minimalnej renty całkowitej i częściowej wzrosną nieznacznie od marca 2026 r. i brutto wyniosą odpowiednio 1970,60 zł (wzrost o 92 zł) oraz 1477,95 zł (wzrost o 69 zł). W przyszłym roku do renty będzie można dorabiać, pilnując jednak progów dochodowych. Do końca lutego 2026 r. dodatkowe zarobki w przedziale od 70 do 130% przeciętnego wynagrodzenia (od 6140,20 do 11 403,30 zł) spowodują obniżenie renty o maksymalnie 939,61 zł. Przekroczenie 130-procentowego progu dorabiania oznacza zawieszenie wypłaty.

– Te reguły tworzą „pułapkę dorabiania”: rencista próbuje wrócić do częściowej aktywności zawodowej, ale ryzykuje utratę znacznej części i tak niskiego świadczenia. W kontrze do systemu ZUS stoi np. prywatne ubezpieczenie od utraty dochodu, w którym świadczenie jest uzależnione po prostu od całkowitej niezdolności do pracy w konkretnym zawodzie. Wykonywanie innej pracy w żaden sposób nie wpływa na świadczenia w ramach polisy. Niezależnie od wysokości zarobków 

– wyjaśnia Sylwia Bartołd z Leadenhall Insurance.

Prywatne ubezpieczenia od utraty dochodu przypominają L4 na etacie

Przedsiębiorcy mogą również korzystać z dostępnych na rynku produktów finansowych. Na przykład świadczenie w ramach ubezpieczenia od utraty dochodu przypomina pod względem relacji do dochodów zasiłek wypłacany w ramach zwolnienia L4 na umowie o pracę. Świadczenie sięga nawet 80% średnich miesięcznych przychodów sprzed zakupu polisy. Można je otrzymywać przez maksymalnie 24 miesiące. Jeżeli ten okres nie wystarczy do rekonwalescencji i powrotu do zawodu, przedsiębiorca otrzyma jednorazowe świadczenie w wysokości do 10-krotności rocznych przychodów.

– W 2026 roku ZUS pozostanie ważnym ogniwem publicznego wsparcia socjalnego, które nadal nie będzie w stanie w pełni zrekompensować utraconych zarobków. Dla przedsiębiorców kluczowa jest świadomość tego ograniczenia i znalezienie rozwiązania zastępczego lub uzupełniającego. W trudnej sytuacji na pewno pomagają oszczędności, ale wiele osób albo ich nie ma, albo nie ma ich wystarczająco dużo. Prywatne ubezpieczenie od utraty dochodu zapewnia z kolei stałe wpływy w wysokości zbliżonej do zarobków. Z prognoz Market Data Forecast wynika, że to rozwiązanie staje się coraz popularniejsze na świecie. Globalny rynek polis od utraty dochodu ma wzrosnąć z 43,15 mld USD w 2024 r. do 56,30 mld USD w 2033 r. Również w Polsce widzimy coraz większe zainteresowanie tego rodzaju ochroną, np. w Leadenhall dynamika wzrostu sięga 25% r/r. Można powiedzieć, że coraz więcej osób dostrzega lukę w systemie publicznym i szuka alternatywy 

– podsumowuje Sylwia Bartołd z Leadenhall Insurance.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA