Flagi USA i UE na masztach, niebo, budynek

Wojna celna USA-UE: Czy grozi nam gospodarczy chaos?

17.07.2025
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 3 minut/y

Komisja Europejska przedstawiła w poniedziałek propozycję ceł na import z USA o wartości 72 mld euro, będącą odpowiedzią na zapowiedziane przez Amerykanów 30-proc. stawki celne na towary z Unii Europejskiej. Propozycja ta jest modyfikacją wcześniejszej listy produktów o wartości 95 mld euro, ogłoszonej w maju. Choć KE wciąż wyraża nadzieję na kontynuację negocjacji, widmo wojny celnej staje się coraz bardziej realne.

W sytuacji, w której my jesteśmy bardzo mocno zrośnięci ze sobą, gospodarka amerykańska i gospodarki europejskie, prezydent Trump, wiedząc, jak wiele koncernów amerykańskich działa w Europie i bardzo dobrze tu zarabia, a z drugiej strony ile koncernów europejskich żyje z eksportu czy produkcji na rynku amerykańskim, wytacza najcięższe działa

– mówi europoseł Michał Kobosko.

Historia napięć handlowych

Napięcia w relacjach handlowych USA-UE nasiliły się w kwietniu, gdy Donald Trump ogłosił listę krajów, na które zamierzał nałożyć cła, w tym 20-proc. stawkę na import z UE. Decyzja ta wywołała gwałtowną reakcję na rynkach finansowych, doprowadzając do zawirowań na giełdach akcji i obligacji. W efekcie Trump zawiesił wprowadzenie ceł na 90 dni, ustalając termin na 9 lipca. Jednak dwa dni przed upływem tego okresu administracja USA rozesłała listy z nowymi stawkami celnymi, podwyższając je dla Europy i Meksyku do 30 proc. od 1 sierpnia.

Stany Zjednoczone starają się narzucić wielu krajom, nie tylko europejskim, a szczególnie azjatyckim czy Ameryki Południowej, nowe zasady prowadzenia wzajemnego handlu. Mam nadzieję, że jeżeli chodzi o Europę, to uda się zatrzymać to pewne szaleństwo na poziomie 10-proc. stawki, która jest dzisiaj podstawową stawką celną

– podkreśla Kobosko.

Gospodarcze konsekwencje wojny celnej

Relacje handlowe USA-UE są kluczowe dla globalnej gospodarki. W 2024 roku wzajemna wymiana handlowa osiągnęła wartość 1,68 bln euro, co stanowi niemal 30 proc. światowego handlu towarami i usługami oraz 43 proc. globalnego PKB. Europa eksportuje do USA głównie farmaceutyki, pojazdy i maszyny przemysłowe, osiągając nadwyżkę handlową – w 2024 roku eksport UE wyniósł 532,3 mld euro, podczas gdy import z USA 334,8 mld euro.

Eskalacja wojny celnej może mieć katastrofalne skutki dla obu stron. Jak zauważa Kobosko, wprowadzenie wysokich ceł doprowadzi do wzrostu cen, co najbardziej odczują konsumenci.

Wojny handlowej, szczególnie takiej międzykontynentalnej jak Ameryka i Europa, nie można wygrać, tę wojnę można tylko przegrać. Ten, kto ją zaczyna, kto żąda wysokich ceł na import produktów z drugiej strony, naraża się na to, że druga strona wprowadzi takie same cła albo nawet jeszcze mocniejsze

– ostrzega europoseł.

Zagrożenie dla globalnej pozycji Zachodu

Wojna celna nie tylko destabilizuje relacje handlowe USA-UE, ale także osłabia pozycję Zachodu na arenie międzynarodowej. Unia Europejska, zwłaszcza Niemcy, jest czwartym partnerem handlowym USA, po Meksyku, Kanadzie i Chinach. Silne więzi transatlantyckie od dekad zapewniały stabilność gospodarczą i polityczną. Jednak polityka „America First”, promowana przez Trumpa, może te relacje nadwyrężyć.

Od wielu dziesięcioleci, przez cały XX wiek tak było, że szło nam dobrze po obu stronach Atlantyku wtedy, kiedy graliśmy razem. Kiedy zaczynały się jakieś spory, zaczynał się amerykański izolacjonizm, wtedy było trudniej i gorzej

– mówi Kobosko.

Sytuację komplikuje także rosnąca pozycja Chin, które coraz śmielej konkurują z Zachodem.

Obawiam się tego, jak będą się układały relacje między Europą a Chinami. Chińczycy już w tej chwili patrzą na Europę z góry i uważają, że mogą wszystko wobec Europy, bo mają dostęp do surowców naturalnych, których Europa potrzebuje

– przyznaje europoseł.

Szansa na kompromis?

Mimo napięć, przedstawiciele KE wciąż widzą możliwość osiągnięcia porozumienia. W maju mówiono o bliskości ramowej ugody, jednak obecna wymiana ciosów w postaci zapowiedzi ceł może utrudnić negocjacje. Kluczowe będzie znalezienie kompromisu, który ograniczy stawki celne do akceptowalnego poziomu, najlepiej 10 proc., jak sugeruje Kobosko.

Mam nadzieję, że uda się to opanować, że dojdzie do pewnego kompromisu i przede wszystkim, że ten kompromis będzie trwały i prezydent Trump znowu nie zmieni zdania

– mówi europoseł. Stabilne relacje handlowe USA-UE są nie tylko w interesie obu stron, ale także kluczowe dla utrzymania globalnej równowagi gospodarczej.

Co dalej dla konsumentów i gospodarek?

Wojna celna, jeśli nie zostanie zażegnana, przyniesie poważne konsekwencje. Wzrost cen produktów importowanych dotknie zarówno amerykańskich, jak i europejskich konsumentów. W Europie szczególnie ucierpieć mogą branże eksportowe, takie jak motoryzacja czy farmacja, które są filarami unijnej gospodarki. Z kolei w USA konsumenci odczują wyższe ceny towarów importowanych z Europy, co może wpłynąć na inflację i siłę nabywczą.

Jakiekolwiek pójście z cłami wyżej będzie szkodliwe i dla gospodarki amerykańskiej, i dla gospodarek europejskich, a w szczególności uderzy w amerykańskich konsumentów

– podkreśla Kobosko.

Perspektywy na przyszłość

Unia Europejska stoi przed trudnym zadaniem. Musi nie tylko negocjować z USA, ale także przygotować się na rozmowy z Chinami podczas nadchodzącego szczytu UE-Chiny. Słabsza pozycja Europy w relacjach z Państwem Środka może zostać dodatkowo osłabiona, jeśli konflikt handlowy z USA będzie eskalował. Dlatego kluczowe jest osiągnięcie trwałego porozumienia z Amerykanami, które pozwoli obu stronom zachować twarz i uniknąć gospodarczej katastrofy.

Uważam, że te unikalne relacje, które mamy przez Atlantyk, między Europą a Stanami Zjednoczonymi muszą być chronione. Nigdy nie pozwolę sobie na powiedzenie, że Ameryka od nas odjechała, odpłynęła, odwróciła się plecami, bo to byłoby groźne

– mówi Kobosko.

Wojna celna między USA a UE to nie tylko problem gospodarczy, ale także zagrożenie dla globalnej pozycji Zachodu. Propozycja ceł na import z USA o wartości 72 mld euro to odpowiedź na agresywną politykę handlową Trumpa, ale eskalacja konfliktu może przynieść straty po obu stronach Atlantyku. Kluczowe jest osiągnięcie kompromisu, który pozwoli utrzymać stabilne relacje handlowe USA-UE i uchroni konsumentów przed skutkami wzrostu cen.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA