Celowe ludobójstwo czy wojenna tragedia? 100 lat temu z głodu zmarła połowa populacji libańskich chrześcijan
Górski Liban, 1915–1918. W cieniu I wojny światowej rozegrała się tragedia, która pochłonęła życie dziesiątek tysięcy ludzi, głównie chrześcijan maronickich. Klęska głodu, zwana „Maj’aa Kabira” (Wielki Głód), zdziesiątkowała populację Wielkiego Libanu, pozostawiając blizny w pamięci narodu. Czy była to jedynie wojenna katastrofa, czy celowe ludobójstwo wymierzone w chrześcijańską społeczność? Sto lat później wciąż szukamy odpowiedzi, a historia ta pozostaje w dużej mierze zapomniana.
Głód, który pochłonął górski Liban
W latach 1915–1918 Imperium Osmańskie, uwikłane w I wojnę światową, stało się areną jednej z najtragiczniejszych klęsk humanitarnych XX wieku. W górskim Libanie, sercu chrześcijańskiej społeczności maronickiej, głód i choroby zabiły szacunkowo od 100 000 do 200 000 ludzi – w niektórych regionach nawet połowę populacji. Choć dokładne liczby pozostają sporne, relacje świadków i nieliczne archiwa malują obraz niewyobrażalnego cierpienia: dzieci umierające na ulicach, rodziny walczące o resztki pożywienia, wsie zamienione w cmentarzyska.
Przyczyny klęski były złożone. Aliancka blokada morska odcięła dostawy żywności do wybrzeży Libanu, a plaga szarańczy w 1915 roku zniszczyła uprawy, pogłębiając kryzys.
Jednak kluczową rolę odegrały decyzje władz osmańskich. Armia konfiskowała żywność na potrzeby wojenne, pozostawiając ludność cywilną bez środków do życia. W górskim Libanie, zamieszkanym głównie przez chrześcijan maronickich, kryzys był szczególnie dotkliwy. Izolacja geograficzna regionu i brak pomocy ze strony administracji osmańskiej sprawiły, że mieszkańcy byli zdani na siebie.
Ludobójstwo czy wojenna tragedia?
Historycy i przedstawiciele libańskiej diaspory twierdzą, że klęska była efektem celowej polityki osmańskiej, wymierzonej w chrześcijańskie mniejszości. W tym samym okresie Imperium Osmańskie dokonało ludobójstwa Ormian, Asyryjczyków i Greków pontyjskich. Wiele wskazuje na to, że także chrześcijanie z Libanu padli ofiarą planowej eksterminacji. Oskarżenia te opierają się na relacjach o celowym zaniedbaniu regionu, blokowaniu pomocy humanitarnej oraz represjach wobec maronickich elit, podejrzewanych o sprzyjanie Francji i Wielkiej Brytanii.
Z drugiej strony, część badaczy, zwykle pochodzących z Turcji lub sympatyzujących z nią, wskazuje, że głód był wynikiem wojennego chaosu, złego zarządzania i klęsk naturalnych, a nie zamierzoną akcją eksterminacyjną. Brak jednoznacznych dowodów na rozkazy eksterminacji, takich jak w przypadku Ormian, komplikuje klasyfikację wydarzeń jako ludobójstwa. Jednak dla wielu Libańczyków, szczególnie z diaspory, Wielki Głód pozostaje symbolem prześladowań chrześcijan na Bliskim Wschodzie.
Zapomniana tragedia
Dlaczego Wielki Głód pozostaje w cieniu innych wydarzeń I wojny światowej? Po pierwsze, światowa uwaga skupiła się na froncie europejskim i ludobójstwie Ormian, które zyskało większą dokumentację. Po drugie, ograniczone archiwa z Libanu – wiele dokumentów uległo zniszczeniu lub zaginęło – utrudniają pełne zrozumienie skali tragedii. Wreszcie, chrześcijanie Bliskiego Wschodu, mimo swojej bogatej historii, często pozostają marginalizowani w globalnej narracji historycznej.
Do dziś diaspora libańska, szczególnie w Ameryce Południowej i Północnej, pielęgnuje pamięć o Wielkim Głodzie. Na platformie X można znaleźć wpisy potomków ocalałych, którzy dzielą się historiami swoich przodków, podkreślając traumę i resiliencję maronickiej społeczności.
Moja prababcia opowiadała, jak jadła korzenie, by przetrwać. To była walka o każdy dzień
– pisze użytkownik z São Paulo, którego rodzina uciekła z Libanu w 1917 roku.
Reminder that the Mount Lebanon famine should be classified as Genocide pic.twitter.com/5uf1vJ79CH
— Mwarnism ⳩🇻🇦🇱🇧 (@Maronidd) June 10, 2025
Lekcja dla współczesności
Sto lat po Wielkim Głodzie Liban nadal zmaga się z wyzwaniami: kryzysem gospodarczym, niestabilnością polityczną i widmem głodu. Historia tamtych lat przypomina, jak krucha jest równowaga w regionie i jak łatwo zapomnieć o cierpieniu mniejszości. Wzywając do upamiętnienia ofiar, libańska diaspora apeluje o badania i edukację na temat Wielkiego Głodu, by tragedia ta przestała być „zapomnianym ludobójstwem”.
Czy świat kiedykolwiek w pełni uzna cierpienie libańskich chrześcijan? Pytanie to pozostaje otwarte, ale jedno jest pewne: historia Wielkiego Głodu zasługuje na miejsce w globalnej pamięci historycznej, obok innych tragedii XX wieku. Niech pamięć o zagłodzonych mieszkańcach górskiego Libanu będzie przestrogą i wezwaniem do sprawiedliwości.









