Dym z komina na tle nieba

UE wymusza na Polsce kosztowną modernizację systemów ciepłowniczych. Potrzeba ponad 460 mld zł

25.08.2025
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 3 minut/y

Polskie ciepłownictwo stoi przed ogromnym wyzwaniem transformacji energetycznej. Z udziałem odnawialnych źródeł energii (OZE) na poziomie zaledwie 12 proc., Polska znacząco odstaje od krajów Europy Zachodniej, gdzie wskaźnik ten przekracza 30 proc. Modernizacja źródeł wytwórczych, sieci dystrybucyjnych i instalacji odbiorczych pochłonie nawet 466 mld zł do 2050 roku. Czy inwestycje w kogenerację i technologie Power to Heat pozwolą Polsce sprostać unijnym celom klimatycznym i obniżyć rachunki za ciepło?

Węgiel wciąż dominuje

Z danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że ponad 60 proc. miksu wytwórczego w polskim ciepłownictwie opiera się na węglu. Gaz i odnawialne źródła energii odpowiadają za zaledwie około 10 proc. To stawia Polskę wśród najbardziej emisyjnych rynków ciepłowniczych w Unii Europejskiej. Kraje Europy Zachodniej osiągnęły już znacznie wyższy, ponad 30-proc. udział OZE w systemach ciepłowniczych, co pokazuje, jak dużą drogę Polska musi jeszcze pokonać.

Zgodnie z danymi Urzędu Regulacji Energetyki ponad 60 proc. miksu wytwórczego w ciepłownictwie stanowi węgiel. Dla porównania w przypadku gazu bądź odnawialnych źródeł energii jest to mniej więcej 10 proc., więc widać tu dużą rozbieżność.

– podkreśla Monika Gruźlewska, wskazując na dominację węgla w polskim ciepłownictwie, dyrektorka Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej.

Wyzwaniem jest również stan infrastruktury. Ponad 23 tys. km sieci ciepłowniczych w Polsce to systemy wysokotemperaturowe, nieprzystosowane do integracji nowoczesnych, niskotemperaturowych źródeł, takich jak pompy ciepła czy ciepło odpadowe. Modernizacja tych sieci wymaga ogromnych nakładów finansowych i technologicznych.

Początek wielkiej transformacji ciepłownictwa

Polska znajduje się na początkowym etapie transformacji ciepłownictwa. Choć sektor podejmuje inwestycje, tempo zmian jest wciąż niewystarczające w obliczu unijnych regulacji. Zgodnie z dyrektywą o efektywności energetycznej (EED), systemy ciepłownicze muszą stać się efektywne, opierając się na kogeneracji i rosnącym udziale OZE. Po 2035 roku udział ciepła odnawialnego i odpadowego ma znacząco wzrosnąć.

Mając na uwadze zarówno stan infrastruktury, czyli sieci ciepłowniczych, jak i źródeł wytwórczych, można powiedzieć, że jako Polska jesteśmy na początkowym etapie transformacji. Ona oczywiście się dzieje, bo wśród sektora widoczne jest poruszenie, jeżeli chodzi o realizację inwestycji, natomiast mimo wszystko patrząc na harmonogram transformacji, a także cele, które wynikają z regulacji unijnych, można powiedzieć, że jesteśmy na początku wielkiej transformacji.

– ocenia Monika Gruźlewska, zwracając uwagę na początkowy etap transformacji ciepłownictwa w Polsce, dyrektorka Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej.

Skala wydatków jest ogromna. Według analiz Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej (PTEC), transformacja ciepłownictwa do 2050 roku może kosztować od 299 do 466 mld zł, w zależności od przyjętego scenariusza. Te środki obejmują modernizację źródeł wytwórczych, sieci ciepłowniczych oraz instalacji u odbiorców końcowych.

To ogromna suma, która zawiera w sobie zarówno transformację źródeł wytwórczych, sieci ciepłowniczych, jak i instalacji odbiorczych, czyli tej infrastruktury, która znajduje się u odbiorców końcowych ciepła.

– tłumaczy Monika Gruźlewska, wskazując na skalę finansową transformacji, dyrektorka Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej.

Sector coupling i kogeneracja jako klucz do sukcesu

Kluczowym rozwiązaniem dla transformacji ciepłownictwa jest integracja sektora elektroenergetycznego i ciepłowniczego, czyli tzw. sector coupling. Raport PTEC podkreśla, że optymalny miks wytwórczy, łączący kogenerację, pompy ciepła, kotły elektrodowe i jednostki biomasowe, wspierane magazynami ciepła, pozwoli nie tylko spełnić unijne wymagania, ale także obniżyć koszty dla odbiorców. Zmienny koszt wytworzenia ciepła w takim systemie wynosi 30 zł/GJ, co jest o 16 proc. tańsze niż w scenariuszu opartym na węglu i aż o 143 proc. tańsze niż bez kogeneracji.

Polskie Towarzystwo Energetyki Cieplnej niedawno opublikowało raport, w którym przeanalizowano różne scenariusze transformacji. Głównie skupiliśmy się na idei sector couplingu, czyli integracji sektora elektroenergetycznego i ciepłowniczego. Z naszych analiz eksperckich wynika, że miksem wytwórczym – optymalnym pod kątem kosztów dla odbiorcy końcowego, ale jednocześnie umożliwiającego spełnić przedsiębiorstwom definicję systemu efektywnego – jest miks, który zawiera w sobie z jednej strony jednostki kogeneracji wytwarzające energię elektryczną i ciepło, ale także uwzględnia kotły elektrodowe, pompy ciepła, jednostki biomasowe. Cały ten system należy wspierać poprzez magazynowanie ciepła.

– przekonuje Monika Gruźlewska, omawiając optymalny miks wytwórczy, dyrektorka Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej.

Technologie Power to Heat, umożliwiające wykorzystanie nadwyżek energii z OZE do produkcji ciepła, oraz kogeneracja gazowa i inteligentne systemy zarządzania popytem mogą dodatkowo zwiększyć efektywność. Dzięki nim sektor ciepłowniczy może pełnić rolę stabilizatora systemu energetycznego, zużywając tanią energię w okresach nadprodukcji i odciążając Krajowy System Elektroenergetyczny w szczytach zapotrzebowania.

Dzięki pracy jednostek kogeneracji możemy zoptymalizować ceny ciepła, a z drugiej strony, jeżeli będziemy wykorzystywać technologię Power to Heat, to również grając na cenach na rynku energii elektrycznej, możemy zoptymalizować ten koszt dla odbiorcy końcowego ciepła.

– tłumaczy Monika Gruźlewska, wskazując na korzyści płynące z kogeneracji i technologii Power to Heat, dyrektorka Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej.

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA