Trump przełamuje chińską dominację? Sukcesy tournée w Azji w sprawie pierwiastków ziem rzadkich
Azjatyckie tournée prezydenta USA Donalda Trumpa przyniosło przełomowe porozumienia dotyczące pierwiastków ziem rzadkich (REE) i surowców krytycznych, podpisane z Kambodżą, Koreą Południową, Japonią, Malezją i Tajlandią. Nowe umowy mają zmniejszyć zależność USA od Chin, które kontrolują globalny rynek REE.
Jak podkreśla Dominik Kopiński w Tygodniku Gospodarczym PIE:
Kategoria REE obejmuje 17 pierwiastków nieodzownych, z powodu ich unikatowych właściwości chemicznych i fizycznych, w produkcji wielu współczesnych technologii wojskowych i przemysłowych
Azjatyckie sojusze kluczowe dla USA
Szczególne znaczenie ma współpraca z Malezją, która zajmuje 2. miejsce w światowym przetwórstwie REE z udziałem 4 proc. oraz z Japonią – największym po Chinach producentem magnesów trwałych (4 proc. światowej produkcji)
– pisze Kopiński.
Partnerstwa z azjatyckimi krajami to krok w stronę dywersyfikacji dostaw, kluczowy dla bezpieczeństwa gospodarczego USA. Chociaż, wbrew nazwie, REE nie są szczególnie rzadkie, ich pozyskiwanie jest problematyczne, ponieważ proces ten jest trudny i kosztowny.
Amerykańska zależność od Chin
USA znajdują się w trudnej sytuacji:
Stany Zjednoczone są silnie uzależnione od importu REE, przy czym aż 70 proc. dostaw w latach 2020-2023 pochodziło z Chin
Amerykanie mają we własnym kraju tylko jedną kopalnię REE – w Mountain Pass w Kalifornii i jednego producenta magnesów trwałych – Neveon Magnetic. Brak infrastruktury przetwórczej sprawia, że „koncentrat REE trafia do Chin w celu dalszej separacji i rafinacji”.
Chiny dominują, kontrolując „59 proc. wydobycia REE, 91 proc. przetwórstwa i 94 proc. produkcji magnesów trwałych” – alarmuje Kopiński.
Nadzieja na przełom z Pekinem
Spotkanie Trumpa z Xi Jinpingiem przyniosło potencjalny przełom.
Pekin zdecydował się na odłożenie na rok decyzji o restrykcjach eksportowych w handlu REE ogłoszonej 9 października br., w zamian za obniżkę ceł ‘fentanylowych’ z 20 proc. do 10 proc.
– relacjonuje Kopiński. Restrykcje miały dotyczyć „rozszerzonej do dwunastu pozycji listy pierwiastków (o holm, erb, tul, europ i iterb), ale także wszystkie części i komponenty zawierające chińskie REE oraz technologie wykorzystywane w przetwórstwie”.
Jednak wcześniejsze ograniczenia z 4 kwietnia 2025 r., obejmujące „siedem pierwiastków (samar, gadolin, terb, dysproz, lutet, skand, itr), pokrewnych związków oraz magnesów trwałych”, wywołały „silne perturbacje w wielu branżach, w tym samochodowej”. Nie jest jasne, czy nowe porozumienie je znosi.
Geopolityczna rozgrywka i niepewność
Trwałość ustaleń budzi wątpliwości. Jak zauważa Kopiński:
Pekin konsekwentnie ‘zamienia’ handel surowcami ‘na broń’, zmuszając Amerykanów i Europejczyków do ustępstw
Chiny przedstawiają restrykcje jako „rozwiązanie o charakterze systemowym i część architektury bezpieczeństwa międzynarodowego”. Co więcej, „nie wiadomo również czy i w jakim zakresie odnoszą się one do eksportu REE do Unii Europejskiej”.
Wcześniejsze negocjacje w Genewie i Londynie pokazały, że chińskie obietnice bywają nietrwałe.
Wyzwanie dla globalnego rynku
Tournée Trumpa to ważny krok w kierunku uniezależnienia USA od chińskich REE, ale wyzwania pozostają.
Trwałość ustaleń amerykańsko-chińskich pozostaje pod znakiem zapytania
– podsumowuje Kopiński.
W obliczu środowiskowych i geopolitycznych kosztów wydobycia REE, USA i ich sojusznicy muszą inwestować w alternatywne źródła i technologie przetwórcze, by przełamać chiński monopol.
Źródło: Tygodnik Gospodarczy PIE









