Protest przeciwko importowi taniej stali z Wschodu

Terminal w Sławkowie: Związkowcy bronią polskiego hutnictwa przed zalewem taniej stali z Ukrainy

30.07.2025
Kamil Śliwiński
Czas czytania: 2 minut/y

Terminal w Sławkowie stał się dziś areną związkowego protestu przeciwko niekontrolowanemu napływowi taniej stali z Ukrainy i innych państw spoza Unii Europejskiej. Wspólna akcja, która zgromadziła ponad 100 przedstawicieli branż hutniczych i górniczych, była wyrazem narastającego niepokoju o przyszłość polskiego przemysłu metalowego.

Napływ taniej stali

Na rynku stali w Polsce od miesięcy obserwowany jest niepokojący trend – coraz więcej taniej stali trafia nad Wisłę z Ukrainy oraz z krajów, które nie należą do Unii Europejskiej. Jak alarmują związkowcy, ten zjawiskowy wzrost importu destabilizuje lokalny przemysł hutniczy, doprowadzając do ograniczenia produkcji, a co za tym idzie – do zagrożenia dla tysięcy miejsc pracy.

W proteście zorganizowanym przy końcowym terminalu szerokotorowego szlaku kolejowego ze wschodu uczestniczyły m.in. Federacja Związków Zawodowych Metalowców i Hutników w Polsce oraz WZZ Sierpień ’80. Do hutników dołączyli również przedstawiciele górników, solidaryzując się z branżą, której kondycja wpływa na całe zaplecze przemysłowe kraju.

Organizatorzy podkreślają, że stal spoza UE – szczególnie z Ukrainy – produkowana jest taniej, ponieważ nie obciążają jej wysokie opłaty klimatyczno-emisyjne ani surowe unijne normy środowiskowe.

Stal spoza Unii – tania, ale kosztem środowiska i miejsc pracy

Paradoksalnie, choć stal importowana do Polski bywa znacznie tańsza, nie spełnia ona unijnych standardów klimatycznych, co oznacza, że jej wytwarzanie jest bardziej emisyjne. Oznacza to, że cele polityki klimatycznej UE są obchodzone – przemysł traci, a zanieczyszczenia trafiają do atmosfery tak czy inaczej.

Protestujący związkowcy nie mają złudzeń co do przyszłości sektora, jeśli nie zostaną wprowadzone regulacje chroniące lokalny przemysł. Za przykład podają sytuację Huty Katowice, gdzie niedawno zdecydowano o wyłączeniu jednego z dwóch wielkich pieców. Powód? Spadający popyt na krajową stal i rosnący import z zagranicy.

Jeden z organizatorów protestu mówił wprost o zagrożeniu likwidacją całej gałęzi przemysłu:

Jeśli rząd nie podejmie działań, czeka nas zagłada polskiego hutnictwa.

– ostrzegał przedstawiciel FZZ Metalowców.

Terminal w Sławkowie

Sławków, gdzie kończy się szerokotorowa linia kolejowa z Ukrainy, nie został wybrany przypadkowo. To właśnie tędy każdego dnia napływają do Polski wagony z tanią stalą, która konkuruje z krajową produkcją. Związkowcy wybrali to miejsce jako symboliczny punkt nacisku, pokazując, że problem ma charakter systemowy i dotyczy bezpośrednio polityki importowej.

Protestujący nie tylko krytykują istniejącą sytuację, ale także apelują o konkretne działania legislacyjne. Ich zdaniem Polska, podobnie jak inne kraje UE, powinna wprowadzić mechanizmy zabezpieczające lokalny przemysł przed nieuczciwą konkurencją z krajów spoza wspólnoty.

Dzisiejsza blokada terminala była, jak twierdzą organizatorzy, formą ostrzeżenia. Jeśli jednak rząd nie podejmie działań, związkowcy zapowiadają kolejne, tym razem bardziej radykalne kroki.

Źródło: Nowy obywatel

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA