Znak Strefy Czystego Transportu

Strefa czystego transportu: Narzucona zmiana czy nasza wspólna odpowiedzialność?

06.11.2025
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Warszawska strefa czystego transportu (SCT) miała poprawić jakość powietrza, ale mieszkańcy czują się pominięci w procesie jej wprowadzania. Raport Fundacji Nowej Wspólnoty ujawnia, że brak dialogu i informacji budzi frustrację, a tradycyjne konsultacje społeczne to za mało, by zaangażować mieszkańców w ważne zmiany.

Niska wiedza, duże oczekiwania

Fundacja Nowej Wspólnoty przeprowadziła osiem dialogów z 116 mieszkańcami Warszawy i okolic, by wysłuchać ich opinii na temat SCT. Wyniki są jednoznaczne: mieszkańcy mają niską wiedzę o strefie – na początku spotkań oceniali ją średnio na 5,4 w 10-stopniowej skali. Po rozmowach wzrosła do 7,2, ale nadal wielu czuje się niedoinformowanych.

Ja bym chciał mieć coś takiego, że wpisuję Strefa Czystego Transportu i wyskakuje przejrzysta strona, na której są wyniki badań, które mogę zobaczyć, czy mają sens. Ale nie znalazłem żadnej strony, która by przedstawiała wyniki badań i mówiła: róbmy to, bo to jest super

– mówi jeden z uczestników dialogu.

Strefa jako narzucone rozwiązanie

SCT, wprowadzona w lipcu 2024 r. po konsultacjach rozpoczętych w styczniu 2023 r., miała ograniczyć wjazd najbardziej zanieczyszczających pojazdów, głównie starych diesli. Choć cel – czystsze powietrze i lepsze zdrowie – jest jasny, mieszkańcy odbierają strefę jako decyzję podjętą bez ich udziału. Obawiają się, że wymiana aut na mniej emisyjne lub korzystanie z transportu publicznego pogłębi nierówności społeczne.

Nasze rozmowy uświadomiły mieszkańcom, że nie uczestniczyli w procesie podejmowania decyzji na temat SCT. Nawet jeśli wiedzieli, że media informowały o sprawie i odbyły się konsultacje społeczne, nie dostrzegają ze strony władz działań rzeczywiście włączających mieszkańców w ten proces

– zauważa Marta Szycman, badaczka z Fundacji Nowej Wspólnoty.

Potrzeba nowego modelu dialogu

Raport Fundacji pokazuje, że tradycyjne konsultacje społeczne nie wystarczają. Mieszkańcy chcą być wysłuchani i lepiej poinformowani. Dialogi ujawniły, że swobodna rozmowa w prostym języku pozwala lepiej zrozumieć zmiany, a mieszkańcy – mimo różnic – potrafią dyskutować bez politycznych podziałów.

Nasz projekt pokazał, że po zmapowaniu i pogłębionym zrozumieniu obaw towarzyszących zmianom, władze powinny potrafić na nie odpowiedzieć. Punktem wyjścia muszą być potrzeby mieszkańców, wypowiedziane i usłyszane przez decydentów

– podkreśla Joanna Zięba z Fundacji Nowej Wspólnoty.

Uczestnicy dialogów deklarowali troskę o środowisko, ale trudno im było zobaczyć SCT jako część szerszych działań ekologicznych. Ich poczucie sprawczości spadło z 73% na początku spotkań do 59% po ich zakończeniu, co wskazuje na głęboki deficyt zaufania do władz.

Jak budować zaufanie do zmian?

Raport Fundacji proponuje nowy model debaty: więcej przejrzystości, prosty język i rzeczywiste włączenie mieszkańców w decyzje. Miasta muszą lepiej komunikować cele i korzyści płynące z takich zmian jak SCT, odpowiadając na realne obawy mieszkańców. Czy Warszawa i inne polskie miasta zdołają stworzyć przestrzeń dla prawdziwego dialogu, który przekona mieszkańców do wspólnej odpowiedzialności za środowisko?

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA