Strajk ostrzegawczy w Kauflandzie: Pracownicy walczą o podwyżki
W minioną handlową niedzielę, pracownicy wielkiej sieci handlowej Kaufland przeprowadzili dwugodzinny strajk ostrzegawczy w kilkudziesięciu placówkach w całej Polsce. Pracownicy, zrzeszeni w związku zawodowym Konfederacja Pracy, domagają się podwyżek w wysokości 1200 zł brutto, które mają zrekompensować długotrwały wzrost kosztów życia. Związkowcy podkreślają, że wielu zatrudnionych w sieci zarabia obecnie płacę minimalną lub kwoty niewiele wyższe.
Niskie płace i konflikt z zarządem
Strajk trwał od godziny 12:00 do 14:00. Zaprzestanie obsługi klientów przez związkowców w niektórych sklepach spowodowało opóźnienia w realizacji czynności przez pozostałą część załogi, a w innych placówkach na kasach zastąpiły ich osoby z kierownictwa i obsługi administracyjnej.
Spór ze związkiem zawodowym toczy się od dawna. Zarząd sieci, chcąc storpedować protest, na kilka dni przed strajkiem ogłosił, że od 1 stycznia przyzna podwyżki, jednak ich wysokość jest znacznie niższa niż postulowane przez pracowników 1200 zł brutto.
Wojciech Jędrusiak, przewodniczący międzyzakładowej organizacji OPZZ Konfederacja Pracy, skomentował działania sieci dla dziennika Fakt:
Wyciska się nas na maksa, jak cytryny, a do tego próbuje zastraszać, jak tylko upominamy się o to, co nam się należy.
Jędrusiak zapowiedział kontynuację walki o podwyżki, nie wykluczając przeprowadzenia referendum strajkowego oraz kolejnych, bardziej dotkliwych form protestu.
Źródło: Nowy Obywatel









