Sprytny plan szwedzkiego rządu: Niech Rosja sfinansuje myśliwce Gripen E które otrzyma Ukraina
Szwedzki rząd zaproponował innowacyjne rozwiązanie, które może zmienić dynamikę wsparcia militarnego dla Ukrainy. Minister obrony Pål Jonson oraz premier Ulf Kristersson ogłosili, że zamrożone rosyjskie aktywa o wartości 7,35 miliarda euro mogłyby zostać wykorzystane do sfinansowania zakupu 100–150 nowoczesnych myśliwców JAS 39 Gripen E dla ukraińskich sił zbrojnych. Propozycja, omawiana podczas wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Szwecji, może stać się największym eksportem szwedzkiego przemysłu zbrojeniowego w historii, z ironicznym akcentem – finansowanym przez Rosję.
22 października w Linköping, siedzibie producenta Gripenów – firmy Saab – premier Kristersson i prezydent Zełenski podpisali list intencyjny dotyczący potencjalnego zakupu myśliwców. Jak podkreślił Kristersson, porozumienie to otwiera drogę do dalszych negocjacji, a dostawy mogłyby rozpocząć się w 2026 r., z pełnym harmonogramem realizacji rozłożonym na 10–15 lat.
Ukraina już rozpoczęła szkolenie pilotów w Szwecji, co wskazuje na poważne podejście do integracji Gripenów z jej siłami powietrznymi.
Gripen E – idealny wybór dla Ukrainy?
JAS 39 Gripen E to nowoczesny myśliwiec wielozadaniowy, wyposażony w radar AESA, silnik GE F414 i zdolny do przenoszenia pocisków dalekiego zasięgu, takich jak Meteor. Jego zalety to stosunkowo niski koszt utrzymania, możliwość operowania z krótkich pasów startowych (w tym dróg cywilnych) oraz wysoka skuteczność w walce powietrznej i atakach na cele naziemne.
Eksperci z brytyjskiego Royal United Services Institute (RUSI) wskazują, że Gripen E mógłby znacząco wzmocnić ukraińską obronę powietrzną, szczególnie w konfrontacji z rosyjskimi myśliwcami Su-35.
Koszt pojedynczego Gripena E szacowany jest na 85–120 milionów dolarów, co oznacza, że zakup 100–150 maszyn mógłby wynieść od 8,5 do nawet 22,5 miliarda dolarów, w zależności od konfiguracji i dodatkowych systemów.
Finansowanie z rosyjskich aktywów
Kluczowym elementem propozycji jest wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów, które po inwazji na Ukrainę w 2022 r. zostały zablokowane przez kraje Zachodu. Szwecja dysponuje aktywami o wartości około 7,35 miliarda euro (ok. 8 miliardów dolarów), które mogłyby pokryć znaczną część kosztów. W skali całej Unii Europejskiej pula zamrożonych aktywów wynosi około 217 miliardów dolarów, a kraje G7 rozważają użycie generowanych przez nie zysków (3–5 miliardów euro rocznie) na wsparcie Ukrainy.
Premier Kristersson zaznaczył, że finansowanie z tych środków to „jedna z opcji”, ale wymaga dalszych uzgodnień międzynarodowych. Tego typu krok byłby precedensem w wykorzystaniu zamrożonych funduszy na bezpośrednie zbrojenia, co budzi zarówno entuzjazm, jak i kontrowersje.
Strategiczne znaczenie dla Szwecji i NATO
Szwecja, która w 2024 r. stała się pełnoprawnym członkiem NATO, od początku wojny aktywnie wspiera Ukrainę. W 2025 r. Sztokholm, wspólnie z Norwegią i Danią, przeznaczył 250 milionów euro na dostawy radarów i systemów ostrzegania dla Kijowa. Proponowany eksport Gripenów nie tylko wzmocniłby pozycję Szwecji w Sojuszu, ale także zapewniłby firmie Saab największy kontrakt w historii, zwiększając produkcję w fabrykach w Linköping i Brazylii do 20–30 maszyn rocznie.
Perspektywy na przyszłość
Jeśli porozumienie dojdzie do skutku, dostawy Gripenów E mogłyby znacząco zmienić równowagę sił powietrznych na froncie ukraińskim, uzupełniając flotę F-16, które Kijów już otrzymuje od Zachodu. Dla Szwecji byłby to nie tylko sukces gospodarczy, ale także strategiczny krok w budowaniu roli lidera w regionie Morza Bałtyckiego.
Temat pozostaje w fazie negocjacji, a szczegóły finansowania i harmonogramu dostaw będą kluczowe dla realizacji projektu. Jak podkreślił Kristersson, jest to „długa droga”, ale może okazać się „game-changerem” dla Ukrainy i jej sojuszników.
Rosyjskie media, takie jak „Pravda”, określają pomysł jako prowokację, podczas gdy niektórzy analitycy zwracają uwagę na konieczność międzynarodowej zgody na użycie zamrożonych aktywów. Decyzja w tej sprawie może zapaść w ramach negocjacji G7 i UE w nadchodzących miesiącach.









