snusy - woreczki nikotynowe

Rząd chce zakazać aromatów w saszetkach nikotynowych. Jak wpłynie to na rynek?

01.12.2025
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Projekt ustawy o wyrobach tytoniowych (UD213) wrócił na stół ministerialny 20 listopada 2025 roku, choć krytycy twierdzą, że brakuje mu podstaw: analizy wpływu na budżet, rynek i zdrowie. Zakaz jednorazowych e-papierosów i aromatyzowanych saszetek nikotynowych – które stanowią 90 proc. rynku – spotyka się z falą sprzeciwu od plantatorów po lekarzy rodzinnych. Organizacje apelują: zatrzymać prace i wrócić do konsultacji.

Zakaz bez analizy: co przewiduje UD213?

Projekt zakazuje wprowadzania do obrotu jednorazowych e-papierosów – z nikotyną i bez – oraz stosowania aromatów w woreczkach nikotynowych. To rozwiązanie, które miałoby ograniczyć dostęp do tych produktów, ale – jak podkreślają przeciwnicy – bez rzetelnej oceny skutków.

Projekt nowelizacji ustawy o wyrobach tytoniowych przewiduje de facto wykluczenie z rynku saszetek tytoniowych. Takie przepisy, które proponuje projektodawca, wyeliminują ten produkt z rynku, a co za tym idzie, będziemy mieli do czynienia z mniejszymi wpływami do budżetu, ze stratami po stronie plantatorów tytoniu i także w handlu detalicznym, co będzie skutkowało chociażby utratą miejsc pracy, szczególnie u małych i średnich przedsiębiorców.

– podkreśla Piotr Rogowiecki, dyrektor Departamentu Analiz i Legislacji Pracodawców RP.

Organizacje pracodawców, jak Pracodawcy RP, przypominają, że podobny zakaz był już odkładany. Do tego dochodzi niespójność polityki: w lipcu akcyza na jednorazowe e-papierosy wzrosła do 40 zł, niemal kończąc ich legalną sprzedaż. Teraz Ministerstwo Zdrowia proponuje całkowity zakaz – bez sprawdzenia efektów poprzednich kroków.

Miliardowe straty

Krajowa Izba Gospodarcza szacuje, że eliminacja opodatkowanych saszetek to ubytek 520 mln zł rocznie z akcyzy i VAT, a w dłuższej perspektywie – kilka miliardów. Dla jednorazowych e-papierosów strata to 344 mln zł w pierwszym roku (57 mln zł od razu), a dla saszetek – ponad 110 mln zł. Ryzyko? Wzrost szarej strefy i utrata miejsc pracy w handlu detalicznym.

Plantatorzy tytoniu – kluczowi dla regionów jak Lubelszczyzna i Podkarpacie – ostrzegają, że cios trafi w rolników, przetwórców i producentów. Polska to jeden z największych eksporterów wyrobów tytoniowych na świecie, a branża wspiera lokalne zatrudnienie. Apelują do Ministerstwa Rolnictwa o interwencję, bo uwagi z poprzednich konsultacji zignorowano.

Projektodawca nie przedstawił argumentów, które przekonywałyby nas do konieczności wprowadzenia tego typu regulacji, które są przewidziane w tym projekcie. Odrzucił zasadne uwagi także innych resortów, nie wziął praktycznie w ogóle pod uwagę argumentów partnerów społecznych. Procedowanie tego projektu nie ma więc nic wspólnego z zasadami prawidłowej legislacji.

– ocenia Piotr Rogowiecki, dyrektor Departamentu Analiz i Legislacji Pracodawców RP.

Sprzeciw zgłaszają też Business Centre Club, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców czy Brytyjsko-Polska Izba Handlowa. Wszyscy domagają się konferencji uzgodnieniowej i spójnego stanowiska rządu.

Lekarze: Zakazy nie leczą

Środowiska medyczne idą dalej: projekt ignoruje ocenę skutków zdrowotnych. Federacja Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie podkreśla, że zakazy nie redukują uzależnień – jedynie wypychają je w szarą strefę.

Z perspektywy lekarzy POZ, którzy na co dzień pracują z osobami uzależnionymi od nikotyny, kluczowe jest podejście systemowe. Zakazy same w sobie nie leczą uzależnienia, a jedynie przenoszą problem poza oficjalny obieg. Tymczasem skuteczna polityka zdrowotna powinna łączyć edukację, profilaktykę, dostęp do terapii, wsparcie behawioralne oraz regulacje, które realnie zmniejszą szkodliwość używania nikotyny w społeczeństwie.

Podlaska Federacja Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia wskazuje na brak rozróżnienia między produktami spalonymi a mniej szkodliwymi. Przywołują Szwecję, gdzie polityka redukcji szkód (harm reduction) z dostępem do bezdymnych alternatyw obniżyła odsetek palących do 5,4 proc., odciążając system zdrowia. UD213 idzie odwrotnym torem.

Pracodawcy RP opowiadają się za tym, żeby w miejsce bardziej szkodliwych wyrobów tytoniowych wchodziły te mniej szkodliwe. Natomiast ten projekt przewiduje takie rozwiązania, które nie pozwalają na rozwój nowych form produktów tytoniowych, potencjalnie mniej szkodliwych, więc ten projekt jest kontrproduktywny w tym obszarze.

– wskazuje Piotr Rogowiecki, dyrektor Pracodawców RP.

Strona społeczna apeluje o wstrzymanie prac, uzupełnienie oceny skutków o dane budżetowe, zdrowotne i społeczne. Bez tego – twierdzą – regulacja zwiększy szarą strefę, bez realnej korzyści dla zdrowia.

Ponowne konsultacje społeczne są koniecznością w przypadku tej regulacji, ponieważ do tej pory były one tak naprawdę śladowe. Dla dobra rynku, a także celów samej regulacji dobrze by było usiąść jeszcze raz do stołu i ten projekt przedyskutować.

– ocenia Piotr Rogowiecki, dyrektor Departamentu Analiz i Legislacji Pracodawców RP.

Czy zakaz aromatów w saszetkach nikotynowych naprawdę chroni zdrowie, czy raczej napędza szarą strefę i straty budżetowe – a może czas na podejście oparte na redukcji szkód, jak w Szwecji?

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA