Rynek kryptowalutowy czeka poważne przetasowanie. Z obrotu może wypaść nawet 90 proc. kantorów
Nowe unijne przepisy, w tym rozporządzenie TFR (Transfer of Funds Regulation) oraz MiCA (Markets in Crypto-Assets), już niedługo mogą diametralnie odmienić polski rynek kryptowalut. Eksperci przewidują, że wprowadzone regulacje zadziałają jak sito, eliminując z rynku nawet 90 proc. kantorów kryptowalutowych, które nie będą w stanie sprostać rosnącym kosztom dostosowania się do wymogów prawnych. Choć zmiany mają zwiększyć bezpieczeństwo i profesjonalizację branży, mogą jednocześnie zaszkodzić polskiej gospodarce, hamując innowacyjność i zmuszając konsumentów do płacenia wyższych cen za usługi.
Surowsze wymogi, wyższe koszty
Nowe regulacje, w tym Travel Rule z TFR, które weszło w życie 30 grudnia 2024 roku, nakładają na kantory kryptowalutowe obowiązek gromadzenia i weryfikacji danych klientów – takich jak adresy portfeli czy dane identyfikujące tożsamość w ramach procedur KYC (Know Your Customer). Obowiązki te dotyczą zarówno kantorów stacjonarnych, jak i platform online. Jak tłumaczy Izabela Mazur z Ari10, nowe przepisy wymagają weryfikacji tożsamości klienta niezależnie od sposobu płatności – czy to gotówką, kartą, czy BLIK-iem. Regulacje obejmują także firmy spoza UE obsługujące polskich klientów, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Koszty związane z wdrożeniem tych wymogów są niebagatelne. Prof. Krzysztof Piech z Uczelni Łazarskiego szacuje, że dla małego kantoru roczne wydatki na dostosowanie się do TFR mogą wynieść od 50 do 200 tys. zł.
W mojej opinii, do końca tego roku może zniknąć z rynku 30-40 proc. mniejszych podmiotów. Jednym z powodów mogą być koszty wdrożenia TFR, szacowane na 50-200 tys. zł rocznie dla małego kantoru. Drugą przyczyną będzie brak możliwości uzyskania licencji CASP po wejściu MiCA, ze względu na nieuchwalenie jeszcze przepisów w Polsce
– komentuje ekspert. Większe podmioty, takie jak Binance, mogą przejąć ich miejsce, konsolidując rynek.
Eksperci z Ari10 ostrzegają, że w Polsce zmiany zapowiadane w ustawie oraz unijne rozporządzenie MiCA mogą zmieść z rynku nawet 90 proc. kantorów.
Branża jest podzielona. Większe podmioty inwestują w dostosowanie, a mniejsze liczą na przedłużenie okresu przejściowego lub na nowe wytyczne, które będą dla nich możliwe do spełnienia
– zauważa prof. Piech. Obecnie branża czeka na interpretację daty 30 czerwca jako realnego terminu wdrożenia nowych zasad, a przesunięcie okresu przejściowego mogłoby dać więcej czasu na przygotowania.
Gospodarka na minusie
Wprowadzenie regulacji ma na celu zwiększenie przejrzystości i „ucywilizowanie” rynku kryptowalut, ale nie wszyscy postrzegają je jako krok w dobrą stronę. – Dla wielu to przede wszystkim nowe koszty i bariery, które mogą ograniczyć dostępność i przystępność usług
– podkreśla Izabela Mazur.
Zdaniem prof. Piecha, nowe przepisy wyeliminują podmioty niezdolne do inwestycji w compliance, co uczyni rynek bardziej profesjonalnym, ale mniej różnorodnym. – Teraz jeszcze trudniej będzie o innowacje w tej branży. Będziemy je coraz częściej importować. Straci na tym cała polska gospodarka – dodaje.
Ekspert z Uczelni Łazarskiego wskazuje, że polska branża kryptowalut od lat boryka się z trudnościami.
Branża nie lobbowała skutecznie za dostosowanymi rozwiązaniami, co wynikało z przeniesienia się już wcześniej części podmiotów za granicę lub ich upadku. Było to efektem akcji podejmowanych przez KNF od 2017 roku, rozdrobnienia rynku i braku wspólnej strategii
– analizuje. Skromne zaplecze kapitałowe organizacji branżowych oraz brak współpracy między nimi dodatkowo osłabiły ich pozycję w negocjacjach z Ministerstwem Finansów.
W efekcie Polska coraz bardziej odstaje od globalnego trendu rozwoju kryptowalut. – W ostatnich latach widać w Polsce coraz niższą innowacyjność w branży kryptowalut, przy nadal gwałtownym jej rozwoju na świecie – zauważa prof. Piech. Polscy przedsiębiorcy, zamiast tworzyć nowe rozwiązania, często rezygnują z pomysłów już na starcie, zniechęceni kosztami prawnymi i regulacyjnymi.
Konsumenci zapłacą więcej
Nowe regulacje przyniosą korzyści konsumentom, takie jak większe bezpieczeństwo, redukcja oszustw i ochrona przed blokadą transakcji, ale nie obędzie się bez strat.
Szacuję, że opłaty za wymianę kryptowalut mogą wzrosnąć o nawet 10-30 proc., w zależności od skali dostosowań wymaganych przez nowe regulacje
– prognozuje Mateusz Skiba z Ari10. Mniejsze kantory, które nie udźwigną kosztów, mogą albo zamknąć działalność, albo przerzucić wydatki na klientów, co odczują ich portfele.
Prof. Piech przewiduje, że centralizacja rynku i mniejsza konkurencja podbiją ceny usług o 5-15 proc., choć duże platformy mogą utrzymać koszty dzięki efektowi skali.
Minusy dla konsumentów to utrudniona anonimowość, wyższe koszty oraz wydłużony czas transakcji
– podsumowuje ekspert. Ujawnienie adresu portfela kryptowalutowego oznacza utratę prywatności na niespotykaną skalę w tradycyjnych finansach, co może zniechęcić osoby ceniące anonimowość.
Przyszłość rynku
Rynek kryptowalut w Polsce zmierza ku konsolidacji.
Pozostaną na nim tylko duże kantory, które będą lepiej nadzorowane i zapewnią transparentność transakcji
– przewiduje prof. Piech.
Mniejsze podmioty zostaną przejęte lub upadną, a w ich miejsce mogą wejść tradycyjne instytucje finansowe, oferujące usługi kryptowalutowe. Popularność zdecentralizowanych platform, takich jak Uniswap, może wzrosnąć jako alternatywa dla regulowanych kantorów.
Nowe przepisy to miecz obosieczny. Z jednej strony zwiększą zaufanie do rynku i ochronią konsumentów, z drugiej – ograniczą innowacyjność i dostępność usług. Polska gospodarka może na tym stracić, stając się importerem technologii zamiast ich twórcą. Jak podsumowuje prof. Piech:
Rynek nie znosi próżni. Regulacje mogą zwiększyć transparentność i bezpieczeństwo transakcji, ale dla mniejszych podmiotów oznaczają konieczność przebudowy całego modelu biznesowego lub nawet rezygnację z działalności.









