Rosyjskie drony zaatakowały polską fabrykę w Winnicy. Są ranni
W nocy z 15 na 16 lipca rosyjskie drony typu Shahed przeprowadziły celowy atak na fabrykę Grupy Barlinek w Winnicy, w środkowej Ukrainie. Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski poinformował, że zakład, należący do jednego z największych producentów podłóg drewnianych, został trafiony przez pięć dronów, nadlatujących z trzech kierunków. Atak nie był przypadkowy, a jego skutki są poważne: siedem osób zostało rannych, w tym dwie ciężko poparzone. Żaden z poszkodowanych nie jest obywatelem Polski.
Według ukraińskich Sił Powietrznych, Rosja tej nocy zaatakowała Ukrainę, wykorzystując 400 dronów i jedną rakietę balistyczną Iskander-M, wystrzeloną z okupowanego Krymu. Główne cele ataków to Winnica, Krzywy Róg i Charków. W Winnicy, będącej stolicą obwodu winnickiego, odnotowano trafienia w obiekty infrastruktury przemysłowej, w tym fabrykę Barlinka. Pożar w jednym z obiektów został opanowany, ale w drugim wciąż trwa akcja gaśnicza. Uszkodzone zostały również cztery budynki mieszkalne w regionie.
Prezes zarządu Grupy Barlinek, Wojciech Michałowski, potwierdził, że w wyniku ataku nikt nie zginął, ale straty materialne są znaczne i nadal szacowane. Produkcja w zakładzie, który odpowiada za 40% globalnej podaży podłóg firmy, została wstrzymana, a jej wznowienie jest przewidywane najwcześniej za sześć miesięcy. Firma, należąca do Michała Sołowowa, jednego z najbogatszych Polaków, od 2007 roku zainwestowała w Winnicy 110 milionów euro, tworząc ponad 1300 miejsc pracy.
Rzecznik MSZ Paweł Wroński podkreślił, że atak na Winnicę był częścią zmasowanego rosyjskiego nalotu, w którym nad miastem pojawiło się 28 dronów, z czego 18 zestrzelono. Polski konsulat współpracuje z ukraińskimi służbami, monitorując sytuację i wspierając działania ratunkowe.
Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha, obecny w Lublinie na obchodach 5. rocznicy powstania Trójkąta Lubelskiego, ocenił atak jako „barbarzyńską odpowiedź Putina na propozycje pokojowe”. Podkreślił, że takie działania są codziennością dla Ukraińców, i wyraził wdzięczność za obecność polskich firm w Ukrainie, mimo trwającej wojny.
Sikorski, komentując atak, stwierdził, że rosyjskie działania mają na celu sianie terroru, a wojna prowadzona przez Putina coraz bardziej zagraża polskim granicom, oddalonym od Winnicy o około 270 km.
Atak na fabrykę Barlinka to kolejny dowód na eskalację rosyjskich działań przeciwko cywilnej infrastrukturze Ukrainy, co budzi niepokój w regionie i wśród polskich władz. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez MSZ i polski konsulat.









