Rolnicy na ulicach: Francja i Polska przeciwko umowie Mercosur
26 września Francja stanie się areną wielkich protestów rolników, którzy sprzeciwiają się unijnej umowie handlowej z państwami Mercosur oraz amerykańskim cłom. To wyraźny sygnał, że europejskie rolnictwo znalazło się w punkcie krytycznym, a głos niezadowolonych producentów żywności zaczyna coraz mocniej rezonować w polityce unijnej.
FNSEA mobilizuje rolników
Decyzję o ogólnokrajowej akcji protestacyjnej ogłosił największy francuski związek rolników – FNSEA. Jak podkreślił jego prezes Arnaud Rousseau, rolnicy nie godzą się na napływ produktów z Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju, które ich zdaniem nie spełniają europejskich norm jakościowych i środowiskowych.
To kwestia suwerenności żywnościowej naszego kraju. Nie możemy pozwolić, by decyzje polityczne pogłębiały kryzys w sektorze rolnym
– powiedział Rousseau.
Protesty wpisują się w szerszą falę niezadowolenia we Francji. Już tydzień wcześniej, 18 września, kraj czeka ogólnokrajowy strajk obejmujący wiele branż, od kolei po szkolnictwo.
Polski głos sprzeciwu
Nie tylko francuscy rolnicy biją na alarm. W styczniu 2025 roku w Warszawie odbyły się demonstracje przeciwko porozumieniu Mercosur, a prezydent Karol Nawrocki jasno zadeklarował, że Polska nie zgodzi się na jego ratyfikację. Podczas Dożynek Prezydenckich mówił:
Potrzebujemy współpracy z Ameryką Południową, ale nie kosztem naszego rolnictwa. Powiem „nie” temu porozumieniu i zrobię wszystko, by je zablokować.
Polski prezydent zapowiedział również, że osobiście przekaże sprzeciw Emmanuelowi Macronowi, budując w ten sposób koalicję przeciwników umowy z krajami Mercosur.
Bruksela: szansa, nie zagrożenie
Inaczej widzi sytuację Komisja Europejska. Umowa, zatwierdzona 3 września 2025 roku, przewiduje zniesienie aż 91% ceł, co ma przynieść ogromne korzyści dla europejskich eksporterów – zwłaszcza w branży motoryzacyjnej i farmaceutycznej. Bruksela zapewnia, że w porozumieniu znalazły się twarde zapisy dotyczące ochrony środowiska, standardów pracy oraz kontyngenty ograniczające napływ produktów rolnych.
Dla Polski dodatkowym argumentem mają być nowe rynki zbytu dla żywności i alkoholu oraz ochrona oznaczeń geograficznych – m.in. polskiej wódki i żubrówki – przed podrabianiem w Ameryce Południowej.
Starcie dwóch wizji
Spór o umowę Mercosur odsłania głębszy problem: jak pogodzić globalizację i wolny handel z potrzebą ochrony lokalnych producentów i bezpieczeństwa żywnościowego? Podczas gdy część krajów, takich jak Niemcy czy Hiszpania, liczy na wzrost eksportu i nowe inwestycje, inne – w tym Polska i Francja – obawiają się nieuczciwej konkurencji i dalszego pogłębiania kryzysu w rolnictwie.
We wrześniu głos rolników rozbrzmi głośniej niż kiedykolwiek. To właśnie ich determinacja może przesądzić o przyszłości jednego z najważniejszych porozumień handlowych Unii Europejskiej w ostatnich dekadach.









