Reforma PIP: Nowe kompetencje budzą obawy pracodawców
Projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), który trafił do opiniowania w sierpniu 2025 roku, wprowadza przełomowe zmiany, w tym możliwość przekształcania wadliwych umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Pracodawcy obawiają się nowych uprawnień PIP, choć Główny Inspektor Pracy zapewnia, że będą stosowane z rozwagą. Jak nowe kompetencje, zdalne kontrole i dostęp do danych ZUS oraz KAS zmienią funkcjonowanie firm? Analizujemy szczegóły reformy.
Nowe uprawnienia PIP w ramach KPO
Reforma PIP to jeden z kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO). Projekt nowelizacji ustawy zakłada wzmocnienie kompetencji inspekcji, w tym dostęp do danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) i Krajowej Administracji Skarbowej (KAS). Umożliwi to lepsze typowanie podmiotów naruszających przepisy poprzez analizę ryzyka.
Nasze kontrole dzięki temu mają być lepiej dobrane, więc będą skuteczniejsze i efektywniejsze. Dzięki dostępowi do tych danych będziemy mogli przeprowadzać analizę ryzyka, która pozwoli nam wytypować podmioty potencjalnie naruszające przepisy prawa.
– wyjaśnia Marcin Stanecki, omawiając korzyści płynące z wymiany danych, Główny Inspektor Pracy.
Integracja danych z ZUS i KAS ma zwiększyć skuteczność kontroli, umożliwiając PIP precyzyjne identyfikowanie firm, które mogą stosować nieprawidłowe praktyki, np. w zakresie umów cywilnoprawnych.
Kontrole zdalne: Mniej formalności, większa efektywność
Nowelizacja wprowadza możliwość prowadzenia kontroli zdalnych, co ma zwiększyć efektywność działań PIP i ograniczyć koszty dla przedsiębiorców. Inspektorzy będą mogli żądać dokumentów elektronicznie i przeprowadzać przesłuchania online, a także oceniać warunki pracy w czasie rzeczywistym.
Kontrole zdalne pozwolą nam na to, żebyśmy część dokumentacji mogli otrzymywać elektronicznie, abyśmy nie przesiadywali w zakładzie pracy i nie przeszkadzali w pełnieniu obowiązków.
– zaznacza Marcin Stanecki, wskazując na zalety zdalnych kontroli, Główny Inspektor Pracy.
Protokół z kontroli będzie podpisywany elektronicznie, co zmniejszy formalności. Pracodawcy zachowają prawo do zgłaszania zastrzeżeń, co zapewnia równowagę w procesie kontroli.
Przekształcanie umów: Obawy pracodawców
Największe kontrowersje budzi nowa kompetencja PIP – możliwość wydawania decyzji administracyjnych o przekształcaniu wadliwych umów cywilnoprawnych, w tym B2B, w umowy o pracę. Według danych GUS z marca 2025 roku, w Polsce na umowach-zleceniach i pokrewnych pracuje ponad 1,4 mln osób, co stanowi wzrost o 5,5% rdr.
Mogę zapewnić, że ten środek prawny, jakim jest decyzja administracyjna, będzie przez nas stosowany z rozwagą.
– zapewnia Marcin Stanecki, uspokajając pracodawców, Główny Inspektor Pracy.
Pracodawcy obawiają się, że nowe uprawnienia mogą prowadzić do nadużyć, choć PIP podkreśla, że decyzje będą dotyczyć jedynie umów stanowiących obejście prawa pracy. Proces będzie dwuinstancyjny, z możliwością odwołania do Głównego Inspektora Pracy lub sądu.
Kary i konsekwencje dla firm
Przekształcenie umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę oznacza dla pracodawcy konieczność opłacenia zaległych składek ZUS i podatków, a także rozliczenia godzin nadliczbowych i urlopów. Nowelizacja podnosi też kary za nieprawidłowości – za zawarcie umowy cywilnoprawnej zamiast umowy o pracę grozi nawet 60 tys. zł.
Kara w przypadku zawarcia umowy cywilnoprawnej zamiast umowy o pracę wyniesie nawet 60 tys. zł. Będą więc podwójne sankcje, i te wykroczeniowe, i te związane z kosztami przekształcenia umowy.
– podkreśla Marcin Stanecki, zwracając uwagę na zaostrzone sankcje, Główny Inspektor Pracy.
PIP planuje kampanię edukacyjną, by wyjaśnić różnice między umowami o pracę a cywilnoprawnymi, co ma zmniejszyć skalę nadużyć i zwiększyć świadomość pracowników i pracodawców.
Przyszłość PIP i rynku pracy
Reforma PIP, planowana na 2026 rok, ma zwiększyć skuteczność kontroli i ochronę praw pracowników, ale budzi obawy wśród pracodawców. Czy nowe kompetencje PIP przyniosą równowagę między ochroną pracowników a interesami firm? Odpowiedź zależy od tego, jak PIP wykorzysta swoje uprawnienia i czy kampania edukacyjna zyska szerokie wsparcie.









