Przetrwać rok próby: Jaka będzie przyszłość polskiego meblarstwa?
Rok 2025 zapisał się na kartach historii gospodarczej jako jeden z najtrudniejszych okresów dla rodzimych producentów mebli. Załamanie popytu na kluczowych rynkach eksportowych w połączeniu z drastycznym wzrostem kosztów postawiło branżę pod ścianą. W rozmowie o kondycji sektora Jan Szynaka, prezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli, ocenia, że rok 2026 będzie czasem brutalnej weryfikacji modeli biznesowych.
Kumulacja kryzysów
Największym ciosem dla branży było osłabienie popytu w Niemczech i Wielkiej Brytanii – krajach, które od lat są głównymi odbiorcami polskich mebli. Jednocześnie producenci znaleźli się w kleszczach kosztowych. Rekordowe ceny surowca drzewnego, energii oraz kolejna podwyżka płacy minimalnej drastycznie obniżyły rentowność produkcji.
Jan Szynaka nie ukrywa powagi sytuacji:
Funkcjonujemy dziś w warunkach jednych z najwyższych cen drewna i energii w Europie. Dla wielu przedsiębiorstw miniony rok był bardzo trudnym testem odporności finansowej.
Rok 2026 zweryfikuje
Nadchodzące miesiące pokażą, kto zdołał dostosować się do nowej rzeczywistości. Prezes OIGPM wskazuje na trzy główne obszary zagrożeń:
- Brak systemowych rozwiązań: Polscy producenci płacą za drewno więcej niż ich europejscy konkurenci.
- Tani import: Napływ mebli z Azji i Ukrainy uderza w rodzime firmy; branża apeluje o wprowadzenie ceł ochronnych.
- Redukcja zatrudnienia: Od 2024 roku sektor musiał zrezygnować z około 30 tysięcy miejsc pracy, co jest bezpośrednim efektem presji płacowej.
Szansa w technologii i elastyczności
Mimo pesymistycznych nastrojów, Jan Szynaka widzi punkty zaczepienia, które mogą pomóc w odbiciu. Siłą polskiego meblarstwa pozostaje umiejętność szybkiej personalizacji oferty i realizacji krótkich serii zamówień. To przewaga, której nie mają masowi producenci z Azji.
Kluczem do przetrwania ma być również inwestycja w kapitał ludzki – m.in. poprzez Branżowe Centrum Umiejętności w Różanymstoku – oraz głęboka automatyzacja procesów.
Krótkie serie, indywidualizacja oferty, szybka realizacja – to obszary, w których skutecznie konkurujemy. Coraz większego znaczenia nabiera także technologia: automatyzacja i cyfryzacja procesów – podkreśla prezes Szynaka.
Apel o wspólną reprezentację
Proces stabilizacji branży może potrwać co najmniej kilkanaście miesięcy, a jego tempo zależy od decyzji politycznych dotyczących cen surowców i energii. Jan Szynaka zaznacza, że w starciu z barierami administracyjnymi i rynkowymi pojedyncze firmy są bezsilne. Jedyną drogą do wywalczenia korzystnych zmian systemowych jest wzmacnianie organizacji branżowych i wspólny głos całego środowiska meblarskiego.










