Przeprowadzono pierwsze w Polsce testy pożarowe paneli fotowoltaicznych. Jaki był ich wynik?
Straż Pożarna co roku wyjeżdża na kilkaset pożarów instalacji fotowoltaicznych – w tym na halach magazynowych, gdzie ogień szybko się rozprzestrzenia i grozi ogromnymi stratami. PZU LAB i Balex Metal spalili makiety magazynów z panelami PV, by sprawdzić, jak ogień zachowuje się na różnych dachach. Okazało się, że wiatr i montaż są ważniejsze niż same panele.
Coraz więcej interwencji
Instalacje fotowoltaiczne mnożą się jak grzyby po deszczu, ale bezpieczeństwo kuleje. Eksperci z CNBOP-PIB mówią jasno: połowa pożarów to błędy montażu, wadliwe kable czy brak przeglądów. Brakowało badań w realnych warunkach, więc PZU LAB i Balex Metal zbudowali dwie makiety hal po 250 m² – jedną z pianką PIR, drugą z wełną mineralną – i zamontowali na nich działające panele PV.
Chcieliśmy zobaczyć, jak ogień naprawdę zachowuje się na dachu z PV.
– opowiada Dariusz Gołębiewski, prezes PZU LAB.
Pierwszy test: Pianka PIR i wiatr
Podpalili dach z PIR. Płomień szybko się rozlał, ale największym zaskoczeniem był wiatr – pchał ogień jak komin, dalej niż same moduły. Na blasze zostały czarne ślady, pokazujące, jak ciepło przenika przez warstwy.
Wiatr zrobił swoje – konstrukcja dachu zdecydowała, dokąd poleci ogień.
– mówi Szymon Pergał z PZU LAB.
Drugi test: Wełna mineralna
Na wełnie mineralnej scenariusz był podobny. Wiatr znowu przyspieszył pożar, a konstrukcja PV okazała się kluczowa. Obie izolacje zachowały się prawie tak samo – ogień nie zatrzymał się na powierzchni.
Dobry montaż PV hamuje pożar. Izolacja ma mniejsze znaczenie.
– dodaje Michał Dąbrowski z Balex Metal.
Co wiemy z zagranicy?
Szwedzi testowali: panele bliżej niż 11 cm od dachu? Ogień idzie sam. Nachylenie paneli? Przyspiesza pożar o 25%. Polskie badania potwierdzają to na halach – wyniki trafią do nowych zasad i polis ubezpieczeniowych.
Jak chronić hale?
Testy jasno pokazują: liczy się fachowy montaż, uzgodniony projekt i regularne przeglądy. PZU LAB wykorzysta dane do certyfikacji systemów gaśniczych. Inwestorzy dostaną konkretne wskazówki, jak uniknąć katastrofy.
Za kilka tygodni pełne wyniki. Ale już dziś wiemy: wiatr i błędy montażu to największe zagrożenie.









