Prezydent Nawrocki zawetował „ustawę wiatrakową”. Co stoi za tą decyzją?
Prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę wiatrakową, która miała ułatwić rozwój elektrowni wiatrowych na lądzie i przedłużyć zamrożenie cen energii dla gospodarstw domowych do końca 2025 roku. Decyzja prezydenta wywołała ożywioną dyskusję, uwypuklając napięcia między celami ekologicznymi a obawami społecznymi.
Co zakładała ustawa?
Ustawa wiatrakowa, będąca jednym z priorytetów rządu, miała liberalizować przepisy dotyczące budowy elektrowni wiatrowych. Kluczowym zapisem było skrócenie minimalnej odległości turbin od zabudowań mieszkalnych z 700 do 500 metrów, co miało przyspieszyć rozwój energetyki odnawialnej. Dodatkowo, projekt zawierał przepis przedłużający zamrożenie cen prądu dla gospodarstw domowych, mający chronić Polaków przed rosnącymi kosztami energii w obliczu globalnego kryzysu energetycznego.
Zwolennicy ustawy podkreślali jej znaczenie dla zielonej transformacji i uniezależnienia Polski od paliw kopalnych. Z kolei przeciwnicy, w tym prezydent Nawrocki, zwracali uwagę na protesty mieszkańców oraz brak wystarczających konsultacji społecznych.
Weto prezydenta: odpowiedź na protesty
Prezydent Nawrocki uzasadnił swoje weto brakiem akceptacji społecznej dla ustawy, szczególnie w kwestii budowy wiatraków w bliskim sąsiedztwie domów. Wskazał, że łączenie przepisów o energetyce wiatrowej z zamrożeniem cen energii było problematyczne i budziło kontrowersje. Zdaniem prezydenta, ustawa w obecnej formie nie uwzględniała w wystarczającym stopniu obaw obywateli, którzy sprzeciwiali się wiatrakom w pobliżu swoich miejscowości.
Nawrocki zapowiedział, że wkrótce przedstawi własny projekt ustawy, który skoncentruje się wyłącznie na zamrożeniu cen energii, bez zapisów dotyczących elektrowni wiatrowych. Ma to być odpowiedź na potrzebę ochrony gospodarstw domowych przed rosnącymi kosztami prądu, przy jednoczesnym uniknięciu konfliktów społecznych związanych z wiatrakami.
Co dalej z ustawą?
Weto prezydenta oznacza, że ustawa wraca do Sejmu, gdzie do jego odrzucenia potrzebna jest większość 3/5 głosów. W obecnej konfiguracji parlamentarnej szanse na przełamanie weta są niewielkie, co może zmusić rząd do przygotowania nowego projektu. Prezydent Nawrocki zapowiedział, że jego propozycja dotycząca cen energii pojawi się w najbliższych tygodniach, choć szczegóły projektu pozostają nieznane.









