Prawie 150 tys. zamknięć JDG w 3 kwartały. Czy to powód do zmartwień?
Polscy jednoosobowi przedsiębiorcy trzymają się stabilnie – bez wielkich wzlotów, ale i bez upadków. W pierwszych 3 kwartałach 2025 roku do CEIDG wpłynęło 143 100 wniosków o zamknięcie JDG, czyli o 0,8% więcej niż rok wcześniej. Eksperci mówią: spokojnie, to drobna zmiana. Na rynek wchodzi więcej firm, niż z niego wychodzi, choć w niektórych regionach sezonowość daje się we znaki. Mikrobiznesy radzą sobie w trudnych czasach?
Bez paniki
Dane Ministerstwa Rozwoju i Technologii pokazują: od stycznia do września 143 100 zamknięć JDG, w porównaniu do 141 900 rok temu. Dr Wojciech Duranowski z Uniwersytetu Opolskiego tłumaczy: rok był ciężki – ZUS w górę, prąd droższy, księgowość też. Inflacja zżera dochody, a klienci oszczędzają. Najmocniej dostały małe usługi: fryzjerzy, kosmetyczki, remonty, transport i handel poza dużymi miastami.
Ale nie ma co wpadać w czarnowidztwo. Prof. Małgorzata Porada-Rochoń z Uniwersytetu Szczecińskiego widzi w tym sezon po wakacjach. W maju otwarto o 4,6% JDG więcej niż rok wcześniej, a Polski Instytut Ekonomiczny mówi o lepszych nastrojach – firmy planują zatrudniać, podnosić płace i mają płynność.
Więcej otwarć niż zamknięć
Otwarto 220 100 JDG, zamknięto 143 100 – bilans plus 77 000. Adrian Parol, radca prawny, podkreśla: w mikrobiznesach rotacja jest naturalna, ale dodatnie saldo to rozwój. Łukasz Goszczyński z GKPG dodaje: 80 tysięcy na plusie to solidna wiadomość po trudnych latach.
Dane nie są złe – przedsiębiorczość się rozwija, choć bez szaleństw.
– Łukasz Goszczyński, radca prawny, GKPG.
Cztery województwa pod prąd
W kujawsko-pomorskim, świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim więcej zamknięć niż otwarć. Prof. Porada-Rochoń wyjaśnia: to turystyka, hotele, gastronomia, eventy, transport sezonowy. Firmy sezonowe reagują na rynek – co się opłaca, to robią, podkreśla Łukasz Goszczyński.
34 000 zamknięć 100 000 otwarć i bez podanego województwa. Jak podkreśla Parol – w cyfrowej gospodarce granice się zacierają. Przedsiębiorca z Podlasia może obsługiwać Warszawę czy Berlin bez wskazywania regionu.
Zawieszenia: przerwa, nie rezygnacja
284 400 zawieszeń JDG – o 0,7% więcej niż rok temu. Zdaniem Adriana Parola jest to sposób na przeczekanie trudów, nie koniec biznesu. Zgadza się z tym Duranowski, którego zdaniem krótkie pauzy nie bolą, długie – tak, zwłaszcza w usługach i na lokalnych rynkach pracy.
Im dłużej zawieszenie, tym większe ryzyko, że firma nie wróci.
– mówi Łukasz Goszczyński, GKPG.
Jak dodaje prof. Porada-Rochoń, niepewność każe czekać – inflacja spada, stopy w dół, PKB rośnie, nastroje się poprawiają. Problemy kumulują się miesiącami, zanim padnie decyzja.









