Port w Los Angeles pustoszeje. Wszystko przez wojnę celną Trumpa
Port w Los Angeles, główny punkt przeładunku towarów z Chin i Azji Południowo-Wschodniej do USA, stoi w obliczu dramatycznego spadku aktywności. Jak ostrzega Gene Seroka, dyrektor wykonawczy portu, już w przyszłym tygodniu spodziewany jest 35-procentowy spadek przeładunku towarów. Powód? Wojna celna prowadzona przez prezydenta Donalda Trumpa, która praktycznie zatrzymała wysyłki z Chin dla największych amerykańskich detalistów i producentów.
Podczas posiedzenia zarządu portu 24 kwietnia Seroka podkreślił, że decyzja Trumpa o wprowadzeniu 90-dniowej pauzy na szerokie taryfy „wzajemne” nie przyniosła realnych korzyści dla biznesu. Przedsiębiorstwa, które zwykle składają zamówienia w azjatyckich fabrykach z trzymiesięcznym wyprzedzeniem, znalazły się w trudnej sytuacji.
Amerykańscy eksporterzy, zwłaszcza z sektora rolnictwa, przemysłu ciężkiego i usług IT, również odczuwają skutki odwetowych ceł ze strony Chin.
W marcu Chiny kupiły od Brazylii więcej soi w ciągu jednego miesiąca niż kiedykolwiek w historii
– zauważył Seroka.
Zapasy na wyczerpaniu
Duże sieci handlowe, takie jak Walmart, Target czy Amazon, poinformowały Serokę, że ich zapasy wystarczą na 6-8 tygodni.
Te zapasy szybko się wyczerpią
– ostrzegł. Port w Los Angeles, kluczowy dla amerykańskiego rynku, może wkrótce zmierzyć się z poważnymi problemami.
Konsumenci i producenci w USA staną przed trudnymi decyzjami w nadchodzących tygodniach i miesiącach, jeśli polityka się nie zmieni
– dodał Seroka.
Tymczasem globalna firma logistyczna Flexport odnotowała 50-procentowy spadek zamówień na transport z Chin do Ameryki Północnej. Niepewność związana z negocjacjami handlowymi między USA a Chinami potęguje chaos.
Według raportu Torstena Sloka, głównego ekonomisty Apollo Global Management, skutki taryf Trumpa mogą być katastrofalne. Slok przewiduje, że do połowy maja statki kontenerowe przestaną docierać do amerykańskich portów, co doprowadzi do zatrzymania transportu krajowego pod koniec maja. Skutkiem będą puste półki w sklepach, niższe przychody detalistów, zwolnienia w sektorach transportu i handlu oraz recesja gospodarcza latem 2025 roku.
Skutki dla handlu i transportu
Narodowa Federacja Detalistów (NRF), zrzeszająca takie firmy jak Walmart czy Target, szacuje, że w drugiej połowie 2025 roku import do USA spadnie o co najmniej 20 proc. rok do roku. Giganci handlu detalicznego, w tym Amazon, Walmart i Target, którzy w dużej mierze polegają na towarach z Chin, już odczuwają skutki wojny handlowej. Akcje Amazona w kwietniu spadły o 1,4 proc., Target o 7,7 proc., podczas gdy Walmart zyskał ponad 8 proc. Sezon wyników finansowych – Amazon ogłosi wyniki za I kwartał w czwartek, Walmart 15 maja, a Target 21 maja – pokaże, jak głębokie są straty.
Sektor transportowy również cierpi. Grupa 37 firm z branży transportu morskiego, monitorowana przez IBD, odnotowała 17-procentowy spadek w 2025 roku, plasując się na 177. miejscu wśród 197 sektorów. Firmy takie jak ZIM Integrated Shipping (-0,9 proc.) czy XPO Logistics (-9,4 proc.) tracą na wartości. W transporcie krajowym Old Dominion Freight Line (-10 proc.) i ArcBest (-16,3 proc.) również notują straty. Old Dominion przewiduje 6-procentowy spadek przychodów dziennych w kwietniu w porównaniu z rokiem poprzednim, a pełna odbudowa może zająć więcej czasu.









