Porozumienie USA–UE może oznaczać tąpnięcie w automotive w Polsce
Porozumienie handlowe między USA a Unią Europejską, choć oddaliło ryzyko pełnowymiarowej wojny celnej, otwiera nowy rozdział w relacjach transatlantyckich. Będzie mniej stabilnie i drożej niż przed lutym tego roku. W krótkim czasie najbardziej ucierpią branże o wysokiej importochłonności, takie jak motoryzacja i farmacja, które dominują w strukturze eksportu krajów CEE, w tym Polski. Dla regionu CEE oznacza to konieczność szybkiej rewizji dotychczasowych założeń makroekonomicznych, zwłaszcza w kontekście bilansów handlowych, kursów walutowych oraz strategii dywersyfikacyjnych.
Dla polskiej gospodarki oznacza to potencjalny spadek nadwyżki handlowej z USA o około 8 mld PLN, co przy już spowalniającym niemieckim przemyśle, może skutkować dodatkowymi napięciami w gospodarce. Węgry i Słowacja, silnie uzależnione od eksportu pojazdów i komponentów, stoją przed podobnym zagrożeniem. Cały region Europy Środkowo-Wschodniej może w efekcie odnotować pogłębienie deficytu handlowego z USA, co wymusi rewizję polityki walutowej, a także adaptację strategii eksportowych.
W dłuższym horyzoncie kluczowe będzie, które sektory zdołają wykorzystać ten wstrząs jako impuls do przestawienia się na rynki alternatywne, takie jak Azja czy Ameryka Łacińska. Z kolei z perspektywy inwestorów, obecne wahania kursów mogą być jedynie początkiem nowej fali niestabilności, której kierunek wyznaczać będą decyzje Fed i EBC oraz wynik kolejnych rund negocjacyjnych pomiędzy USA a UE. W tym otoczeniu ostrożność i strategiczne podejście do zarządzania ryzykiem walutowym będą kluczowe.
Rynek walutowy już reaguje: złoty pod presją, dolar zyskuje
.Euro wzrosło wobec złotego do poziomu 4,285 zł, obecnie utrzymując się w rejonie 4,275 zł.
Skala ruchu sugeruje, że wspólna waluta traktowana jest jako środek pośredni, mniej ryzykowny niż waluty regionu, ale też pozbawiony atrybutów bezpiecznej przystani. Techniczna korekta na tej parze może być krótkotrwała, jeśli dalsze informacje o pogarszających się perspektywach eksportowych CEE potwierdzą obawy inwestorów.
EUR/USD: główna para walutowa zanotowała spadek z poziomów powyżej 1,1750 do ok. 1,1550.
Umocnienie dolara to efekt rosnącego przekonania, że porozumienie handlowe faworyzuje USA, zarówno pod względem przewagi konkurencyjnej w eksporcie surowców, jak i oczekiwanej ścieżki stóp procentowych.
W sytuacji narastającej globalnej niepewności dolar wraca do swojej roli jako bezpiecznej przystani, co zwiększa presję na waluty gospodarek bardziej otwartych i wrażliwych na zmiany popytu zewnętrznego.
Równowaga przesunięta na korzyść USA
Choć porozumienie handlowe między UE a USA zostało oficjalnie zaprezentowane jako kompromis, to jego konstrukcja realnie przesuwa punkt ciężkości na korzyść Waszyngtonu.
Rynki wyczuły to szybciej niż politycy. Dolar zyskuje, kapitał odpływa z rynków wschodzących, a eksporterzy coraz wyraźniej kalkulują, na ile utrzymanie dotychczasowych łańcuchów produkcyjnych jest jeszcze racjonalne. W tle banki centralne przygotowują się na możliwe pogłębienie deficytów obrotów bieżących i konieczność dostosowań kursowych.









