Polskie znicze świecą w całej Europie. Tylko Chiny sprzedają ich więcej niż my
1 listopada cmentarze wypełnią się światłem pamięci. Polska nadal jest europejskim królem zniczy – w 2024 roku wyeksportowaliśmy je za 727 milionów euro, co daje nam 16 procent światowego rynku. W Europie nikt nas nie dogania, na świecie tylko Chiny są przed nami. Na miejscu trzecim jest Wietnam który stale rośnie w siłę. Najwięcej polskich zniczy trafia do Niemiec, Holandii i Rumunii. W kraju też stawiamy na swoje. Czy uda nam się utrzymać obecną pozycję?
Europa to nasz rynek
Dane International Trade Center pokazują, że eksport polskich zniczy wyniósł 727 milionów euro, co odpowiada 16,2 procentom światowego rynku. Odnotowano spadek o 3 procent w porównaniu z poprzednim rokiem, ale zdaniem ekspertów to nic groźnego – popyt pozostaje stabilny. W Unii Europejskiej Polska zajmuje niepodważalne pierwsze miejsce, a Holandia jest daleko w tyle.
Największym odbiorcą są Niemcy – kupili znicze za 240,1 miliona euro, co oznacza wzrost o 2 procent rok do roku. Drugie miejsce zajmuje Holandia z importem na poziomie 68,4 miliona euro, choć tu zanotowano spadek o 15 procent. Trzecia jest Rumunia z wartością 50,5 miliona euro. Kolejne kraje to Belgia z 48,9 miliona euro oraz Czechy z 40,6 miliona euro – polskie znicze świecą jasno w całej Europie.
Chiny i Wietnam w natarciu
Chiny utrzymują zdecydowane prowadzenie z eksportem na poziomie 946 milionów euro, co daje im 21 procent światowego rynku – wzrost o 8 procent w porównaniu z poprzednim rokiem. Największe zaskoczenie budzi jednak Wietnam: tamtejszy eksport osiągnął 718 milionów euro, notując imponujący skok o 62 procent. Kraj ten już niemal zrównał się z Polską, zdobywając 16,1 procent globalnego udziału.
Rok temu Chiny były bliżej, dziś Wietnam jest tuż za nami. W Europie jednak jesteśmy bezkonkurencyjni – nasze znicze to solidne rzemiosło, nie masowa produkcja.
– mówi Radosław Jarema, dyrektor polskiego oddziału Akcenty.
Polska prawie samowystarczalna
Saldo handlowe w kategorii zniczy wyniosło 615 milionów euro – to ogromna nadwyżka. Importujemy bardzo mało, głównie z Chin – wartość chińskich zniczy, które trafiły do Polski, osiągnęła 68,4 miliona euro, co oznacza wzrost o 28 procent rok do roku. To jednak zaledwie ułamek naszego eksportu. Polacy wybierają rodzime produkty – cenione za jakość i trwałość.
Co przyniesie przyszłość?
Rok 2025 będzie kluczowy dla układu sił na rynku. Wpływ mogą mieć nie tylko preferencje konsumentów, ale też polityka handlowa, na przykład relacje celne między USA a Chinami. Polscy producenci mają w rękach rzemiosło i renomę, ale Azja gra skalą produkcji. Eksperci radzą zabezpieczać się przed ryzykiem walutowym i promować jakość.
Rodime znicze mają dobrą markę, ale konkurencja rośnie. Warto chronić się przed ryzykiem walutowym.
– mówi Radosław Jarema, dyrektor polskiego oddziału Akcenty.
Czy znicze pozostaną polskie?
1 listopada zapalimy nasze polskie znicze– solidne, piękne, z tradycją. Europa to nasz teren, świat to wyzwanie. Azja nie śpi, ale my mamy jakość. A ty – co postawisz na grobie: polskie czy azjatyckie?









