Czerwony portfel z banknotami 500 złotych

Polska goni Europę. Kiedy zrównamy się z Zachodem pod względem poziomu życia?

26.06.2025
Redakcja
Czas czytania: 3 minut/y

Polska coraz śmielej pnie się w górę w unijnym rankingu poziomu życia. Według najnowszych danych Eurostatu, rzeczywista konsumpcja indywidualna (AIC) w Polsce wzrosła w 2024 roku do 84% średniej unijnej, w porównaniu z 83% w 2023 roku. To kolejny krok w procesie konwergencji, czyli zbliżania się do standardów życia w bogatszych krajach Europy. Jak podkreśla Sebastian Sajnóg z Polskiego Instytutu Ekonomicznego, „AIC oddaje, ile dóbr i usług faktycznie konsumują mieszkańcy danego kraju, niezależnie od tego, czy płacą za nie sami, czy są finansowane przez państwo”. Wzrost tego wskaźnika to efekt rosnących płac, waloryzacji transferów socjalnych, takich jak program „800+”, oraz poprawy sytuacji na rynku pracy.

Polska wyprzedza południową Europę

W 2024 roku Polska osiągnęła poziom rzeczywistej konsumpcji indywidualnej wyższy niż Portugalia (80%) czy Węgry (75%), zbliżając się do Hiszpanii (85%) i Słowenii (88%). Kraje Europy Zachodniej, takie jak Luksemburg (137%), Niemcy (116%) czy Austria (115%), wciąż pozostają liderami, ale dystans do nich maleje. Kluczowym czynnikiem napędzającym ten trend jest dynamiczny wzrost gospodarczy Polski, który skutecznie przekłada się na poprawę jakości życia mieszkańców. W porównaniu z innymi krajami regionu, Polska wyróżnia się zdolnością do efektywnego wykorzystania swoich zasobów gospodarczych.

Wzrost AIC to nie tylko statystyka, ale realna zmiana w codziennym życiu Polaków. Dzięki rosnącym wynagrodzeniom i stabilnemu rynkowi pracy gospodarstwa domowe mają większe możliwości konsumpcji. Programy socjalne, takie jak „800+”, dodatkowo wspierają budżety rodzin, umożliwiając zakup dóbr i usług, które wcześniej mogły być poza ich zasięgiem.

Niskie ceny: nasz atut w Europie

Jednym z kluczowych elementów przewagi Polski w procesie konwergencji są relatywnie niskie ceny. Jak wskazuje Sebastian Sajnóg, „przeciętny koszyk konsumpcyjny w Polsce kosztuje tylko 72 proc. średniej unijnej”. Żywność, energia czy usługi gastronomiczne pozostają znacznie tańsze niż w krajach Zachodu. Dzięki temu każda złotówka w portfelu Polaka ma większą siłę nabywczą, co pozwala na zakup większej ilości towarów i usług w porównaniu z mieszkańcami droższych krajów, takich jak Niemcy czy Austria.

Jednak ta przewaga cenowa powoli maleje. Wraz z zacieśnianiem powiązań gospodarczych z Unią Europejską i rosnącymi wynagrodzeniami, ceny w Polsce stopniowo zbliżają się do unijnej średniej. Na razie jednak niższe koszty życia pozostają istotnym atutem, wspierającym polskie gospodarstwa domowe w poprawie standardu życia.

Wciąż niska siła nabywcza wynagrodzeń

Mimo pozytywnych zmian, Polska wciąż boryka się z problemem niskiej siły nabywczej wynagrodzeń. Jak zauważa Sajnóg, „siła nabywcza przeciętnego Polaka to tylko 66 proc. średniej UE”. Oznacza to, że za przeciętną pensję Polak może kupić o około jedną trzecią mniej niż przeciętny Europejczyk. Dla porównania, w Rumunii wskaźnik ten wynosi 73, a w Niemczech przekracza 120. Choć ceny w Polsce są niższe, wynagrodzenia nadal pozostają daleko w tyle za unijną średnią, co ogranicza możliwości konsumpcyjne.

Ten problem jest szczególnie widoczny, gdy porównamy Polskę z krajami o podobnym poziomie rozwoju. Na przykład Rumunia, mimo niższego PKB na mieszkańca, osiąga lepszy wynik w sile nabywczej. To pokazuje, że Polska musi kontynuować wysiłki na rzecz zwiększania wynagrodzeń, aby w pełni wykorzystać potencjał wzrostu gospodarczego.

Nadwyżka dobrobytu

Dlaczego mimo niższych zarobków Polacy odczuwają poprawę jakości życia? Klucz leży w tzw. nadwyżce dobrobytu. Jak tłumaczy Sajnóg, „Polska notuje wyraźną ‘nadwyżkę dobrobytu’ – nasz poziom PKB wynosi ok. 79 proc. unijnej średniej, ale AIC – czyli realne możliwości konsumpcji – aż 84 proc.”.

Oznacza to, że wzrost gospodarczy w Polsce wyjątkowo efektywnie przekłada się na poprawę standardu życia. Państwo aktywnie wspiera gospodarstwa domowe poprzez programy socjalne, a dostęp do usług publicznych, takich jak edukacja czy ochrona zdrowia, pozwala lepiej wykorzystać dostępne dochody.

Ta nadwyżka dobrobytu to efekt synergii kilku czynników: dynamicznego wzrostu gospodarczego, niskich cen oraz skutecznej redystrybucji środków przez państwo. Dzięki temu Polacy mogą konsumować więcej, niż wskazywałby na to sam poziom PKB, co odróżnia nas od wielu innych krajów regionu.

Co to jest rzeczywista konsumpcja indywidualna (AIC)?

Rzeczywista konsumpcja indywidualna (AIC) to wskaźnik używany przez Eurostat do mierzenia realnego poziomu konsumpcji dóbr i usług w danym kraju. Uwzględnia zarówno wydatki gospodarstw domowych, jak i usługi finansowane przez państwo, takie jak opieka zdrowotna czy edukacja. W odróżnieniu od PKB, który mierzy łączną produkcję gospodarki, AIC skupia się na tym, ile mieszkańcy mogą realnie skonsumować, uwzględniając poziom cen i siłę nabywczą. W przypadku Polski wysoki poziom AIC w stosunku do PKB wskazuje na efektywne wykorzystanie wzrostu gospodarczego na poprawę jakości życia.

Gonimy Zachód

Polska znajduje się na dobrej drodze do dogonienia Zachodu, ale przed nami wciąż wiele wyzwań. Wzrost rzeczywistej konsumpcji indywidualnej i nadwyżka dobrobytu pokazują, że nasz kraj potrafi skutecznie przekuwać rozwój gospodarczy na realne korzyści dla obywateli. Jednak niska siła nabywcza wynagrodzeń przypomina, że proces konwergencji wymaga dalszych działań, szczególnie w zakresie zwiększania płac i poprawy dostępu do wysoko płatnych miejsc pracy.

Perspektywy są obiecujące. Jeśli Polska utrzyma tempo wzrostu gospodarczego i będzie kontynuować politykę wspierającą gospodarstwa domowe, dystans do bogatszych krajów Europy może się dalej zmniejszać. Kluczowe będzie jednak zrównoważenie rosnących cen z dalszym wzrostem wynagrodzeń, aby siła nabywcza Polaków rosła proporcjonalnie do ich aspiracji.

Źródło: Tygodnik PIE

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA