Osoba siedzi przy stole, trzymając głowę.

Polacy na skraju załamania. Rekordowa liczba zwolnień od psychiatry

28.11.2025
Redakcja
Czas czytania: 2 minut/y

Liczba zwolnień lekarskich z powodu depresji i lęku bije rekordy, a Polacy pracują dłużej niż prawie wszyscy w Europie. Związkowa Alternatywa alarmuje: bez radykalnych zmian system się zawali. Ich receptą jest trzymiesięczny płatny urlop regeneracyjny po każdych siedmiu latach pracy.

Kryzys, którego już nie da się ukryć

W 2024 roku lekarze wystawili Polakom aż 1,6 miliona zwolnień z tytułu zaburzeń psychicznych – to o 13,8 proc. więcej niż rok wcześniej. W bieżącym roku liczba takich L4 może przekroczyć 2 miliony, co przełoży się na ponad 45 milionów dni absencji w pracy.

Na depresję choruje już około 1,2 miliona osób, a leki przeciwdepresyjne przyjmuje 1,7 miliona Polek i Polaków – to wzrost o 83 proc. w ciągu zaledwie dekady. Co czwarty dorosły deklaruje regularnie obniżony nastrój, a 15 proc. doświadcza objawów lękowych lub paranoidalnych.

Polska należy do trójki najbardziej zapracowanych krajów Unii Europejskiej – średnio 38,9 godziny tygodniowo. Dłużej pracują tylko Grecy i Bułgarzy.

„Przepracowanie to główna przyczyna zapaści”

Jak podkreśla Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związkowej Alternatywy:

Polska stoi w obliczu najpoważniejszego kryzysu zdrowia psychicznego od dekad. (…) Chroniczne przeciążenie pracą – niedobory kadrowe, presja, niskie płace, nadgodziny i brak stabilności – to główne źródła ciężkiego stresu, zaburzeń lękowych i epizodów depresyjnych, które stale narastają.

– ostrzega Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.

Trzy miesiące odpoczynku co siedem lat

Związkowa Alternatywa proponuje wprowadzenie trzymiesięcznego urlopu regeneracyjnego po każdych siedmiu latach pracy. Ma to być w pełni płatne świadczenie, które pozwoli zapobiec wypaleniu zawodowemu i ograniczy lawinowy wzrost zwolnień lekarskich.

To rozwiązanie, które skutecznie zapobiega wypaleniu zawodowemu, zmniejsza liczbę zwolnień lekarskich i poprawia efektywność pracy. To również realna inwestycja w zdrowie publiczne, a nie kolejna doraźna zapomoga.

– podkreśla Piotr Szumlewicz.

Związkowcy apelują do rządu o natychmiastowe rozpoczęcie prac legislacyjnych. Ich zdaniem kolejne świadczenia pieniężne czy symboliczne dodatki nie zatrzymają kryzysu.

Współczesna gospodarka potrzebuje wypoczętych, a nie wyeksploatowanych ludzi. Bez tego system nie wytrzyma kolejnych lat.

– podsumowuje Szumlewicz.

Czy trzy miesiące płatnego urlopu co siedem lat to luksus, czy po prostu konieczność, żeby polski rynek pracy nie runął pod ciężarem depresji i wypalenia?

Masz temat, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z nami!
Opisujemy ciekawe sprawy nadsyłane przez naszych czytelników. Napisz do nas, opisz dokładnie fakty i prześlij wraz z ewentualnymi załącznikami na adres: redakcja@pkb24.pl.
REKLAMA
REKLAMA