Polacy coraz częściej zapożyczają się na święta
Przygotowania do tegorocznej Wigilii i Bożego Narodzenia wiążą się dla wielu Polaków z koniecznością sięgnięcia po dodatkowe środki. Choć zdecydowana większość społeczeństwa, bo aż 76,8 proc., deklaruje, że nie zamierza korzystać z zewnętrznego finansowania, to odsetek osób planujących zaciągnięcie pożyczki lub kredytu wyraźnie wzrósł w porównaniu do ubiegłego roku. Obecnie już 16 proc. badanych przyznaje, że wesprze domowy budżet pieniędzmi z banku, parabanku lub od rodziny.
Rosnąca presja kosztowa i nowa polityka banków
Z raportu współautorstwa Shopfully Poland wynika, że grupa osób decydujących się na kredyt powiększyła się o 4,8 punktu procentowego względem ubiegłego sezonu, kiedy taką chęć deklarowało 11,2 proc. ankietowanych. Eksperci wskazują, że za tą zmianą stoją dwa główne czynniki: wzrost cen w sklepach oraz poluzowanie polityki pieniężnej przez NBP.
Profesor Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC i były wiceminister finansów, zwraca uwagę na rolę stóp procentowych:
Polityka NBP w ostatnich kilku tygodniach też sprzyjała pożyczaniu, dlatego że zmniejszyła koszty zaciągania długów. W tym czasie stopy procentowe były kilkakrotnie obniżane. Już nie odbiegają tak bardzo od tych w całej Unii Europejskiej czy w Stanach Zjednoczonych. Oczekiwanie, że stopy procentowe będą utrzymane na stosunkowo umiarkowanym poziomie w dłuższym okresie, zachęca gospodarstwa domowe do rozważenia możliwości pożyczania pieniędzy.
Paradoks dochodowy: pożyczają najlepiej zarabiający
Ciekawie prezentuje się profil osoby deklarującej zaciągnięcie zobowiązania. Wbrew pozorom, gotowość do wzięcia pożyczki najczęściej wyrażają osoby zamożne, których miesięczne dochody netto przekraczają 9 tys. zł. Z kolei najbardziej sceptyczni wobec długów są Polacy zarabiający od 3 do 5 tys. zł na rękę oraz seniorzy w wieku 65–74 lat.
Robert Biegaj z Shopfully Poland wyjaśnia, że w przypadku najbogatszych pożyczka nie wynika z biedy, lecz z chęci utrzymania wysokiego standardu:
Duży udział osób z najwyższymi dochodami wynika z faktu, że utrzymują one wysoki standard świąt lub decydują się na dodatkowe wydatki, np. wyjazdy do egzotycznych krajów. W tym przypadku pożyczki lub kredyty służą raczej wygodzie bądź elastyczności w zarządzaniu płynnością finansową niż konieczności wynikającej z braku pieniędzy.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku młodszych grup wiekowych (25–34 lata), gdzie pożyczanie często wynika z braku oszczędności przy jednoczesnej silnej potrzebie spełnienia rodzinnych oczekiwań tradycyjnych świąt.
Pułapka ostatniej chwili i oferta instytucji finansowych
Eksperci ostrzegają, że ostateczna skala zadłużenia może być wyższa niż deklarowane 16 proc. Aż 5 proc. konsumentów wciąż bije się z myślami, a decyzje o wzięciu kredytu zapadają często w ostatnim tygodniu przed wigilią, gdy okazuje się, że koszty prezentów i żywności przerosły wstępne założenia.
Ten wzmożony popyt starają się wykorzystać banki i firmy pożyczkowe, które w grudniu masowo oferują uproszczone procedury czy darmowe pierwsze pożyczki. Robert Biegaj zauważa jednak, że dla części gospodarstw domowych takie wsparcie to jedynie łatanie dziury wynikającej z braku poduszki finansowej, co może odbić się negatywnie na budżetach w pierwszych miesiącach nowego roku.









